Kto ograbia ojca lub matkę i mówi: To nie jest grzech, jest wspólnikiem łotra. [Przyp. 28; 24]



KALENDARIUM ŻYCIA

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916, 1924 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1866



DOKŁADNEJ DATY BRAK


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem. Pisze do Konrada Dobrskiego:
(…) Kończę mój list, dołączając jeszcze treściwy spis sprawunków, których mi potrzeba: Metoda franc., Metoda niem.,
grm. łac. część III, Horacjusz Ody, algebr. cz. III, grm. Energia grecka. Pytań matematycznych na gwałt. Rękawiczki jasne, rękawiczki czarne (na Twoją miarę), algebrę tę, co jest u Tomasza, moją – spinek do koszul prostych – 2 – piór gęsich.
Zdziwi Cię moje żądanie rękawiczek czarnych, ale mi są ogromnie potrzebne, bo nie mam w czym do kościoła jeździć; te, co mam, są zupełnie niezdatne, bo już nawet zeszyć się nie dają – zresztą darowałem je dziś. (…)

(…) We wtorek przyjadę, to się rozmówiemy. Dziękuję Ci za fotografię, ale na Twoje nieszczęście Wejher znowu widział i to ja sam mu pokazałem – jeśli to li Twoja wina – dlaczego – powiem, jak przyjadę. (…)
(…) Święta Wielkanocne spędzę w Poświętnem, spodziewam się, że przyjemnie. (…) Zresztą być może, że jeszcze przyjadę, jeżeli Weyher paszport przywiezie. Przyjadę w tym razie w Wielki Piątek – na same Groby. (…) Do domu piszę także, odnieś z łaski swojej list, pilnuj, żeby nie zginął, bo są w nim pieniądze. (…)
(…) Egzamin spodziewam się zdać – ponieważ wszystkiego uczę się z łatwością. Przypisuję to panującej pogodzie i gorącu. Rzeczywiście, im większy upał – tym łatwiej mi wszystko robić – w wielkie mrozy i szarugi jestem niedołęgą. (…) Wstaję rano – kładę się późno – w ogóle wstęp do Szkoły okupuję dość drogo – ale też jak się dostanę, będę prawie bezwzględnie szczęśliwy. Pójdę na Wydział Filologiczny – (wiesz dlaczego). (…) Zresztą filologia to przedmiot prawie dla mnie – trzeba tylko pamięci i blagi, a ja sądzę, że posiadam to oboje. Zresztą lubię języki – z łaciny i greckiego stoję, nie chwaląc się, już bardzo dobrze. (…)


STYCZEŃ – 14. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem, gdzie samodzielnie przygotowuje się do egzaminu dojrzałości. Pisze do Konrada Dobrskiego:
(…) Co do mnie, zakochałem się we Freinlein Amalii. Jest to dziewica, która przez lat 28 – 30 jak ognia świętego strzegła swej niewinności – przed złośliwymi namiętnościami świata – i zachowała całą świeżość uczucia gotowego wylać się na pierwsze czułe westchnienie. Tyle wdzięków i powabu – nie mogło nie wypalić się na sercu moim. Kocham! Jakże jest piękną, kiedy szarą godziną weźmie gitarę i dobywszy dźwięcznego głosu pocznie nucić: „O mein lieber Augustin” („O mój drogi Augustynie”). Ściany wtedy drżą – a moje serce!? Żarty pominąwszy, jest to niegodziwa małpa, której nienawidzę – co jej jednak nie przeszkadza okazywać mi szczególniejszej sympatii. Koniec końcem postanowiłem korzystać z jej obecności i nauczyć się niemieckiego… (…) Przeszłej niedzieli byłem zaproszony do Dzierzgnej, ale nie chciałem – już dlatego, że mieli tańczyć przez noc całą. Uczę się teraz ogromnie. Wstaję o czwartej, kładę o 10. (…)

Powieść niedługo napiszę prześliczną.

STYCZEŃ – 21. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem. Pisze do Konrada Dobrskiego:
(…) Między tymi bydlętami nawet apostołem być nie warto, bo głos: Fiat lux (Niech się stanie światłość) - zginąłby bez żadnego echa. Kto by tu chciał być św. Janem – nie potrzebowałby oddalać się na puszczę. – Omyliłem się jednak! I między najgorszymi, między mieszkańcami Efezu znaleźli się tacy, którzy zrozumieli słowa św. Pawła (staję się nudnym – nieprawdaż?) – chcę mówić –
że jednego w tych stronach znam człowieka, to jest pannę W. D.
(Wiktorię Dembowską). Była tu we czwartek razem z rodzicami
i swoją starszą siostrą (z matki) panią Górską, która (mówiąc od niechcenia) jest prześliczna i bardzo miła. Ale wracając
do samej p. Dembowskiej – jest to warszawianeczka w całym znaczeniu. Jej rozmowa każdego zachwyci (naturalnie, kto może
z nią rozmawiać). Jej prostota w obejściu – dobre ułożenie, naiwność – mnie przynajmniej zachwycają. (…) Teraz jeszcze nie było potrzeby robić podobnego rachunku, ponieważ jestem panem swego serca jak nigdy, ale choćby i wypadło – musiałbym przyznać, że z danych mam za sobą: G… tego… Ułożył się z tego kalambur – to jest nazwisko wielkiego poety w drugim przypadku
(G… tego)
(Johanna Wolfganga von Goethego) - to się pewno znaczy, że zostanę wielkim poetą – czemu zresztą bynajmniej
nie przeczę. (…)

STYCZEŃ – przed 27. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem. Pisze do Konrada Dobrskiego:
(…) Wstaję o godzinie czwartej – uczę się do dwunastej – potem od 2-giej do 10; tak, że więc okropnie nie mam czasu, a jednak dziwna rzecz, nie tylko dłuższe, ale i częściej pisuję listy. (…) Jestem spracowany, zbity, trochę słaby i daleko by mi potrzebniejsze były wesołe listy niż moralizujące i wytykające moje wady. Ty, jak się napracujesz, idziesz czytać, tańczyć fensterparadować (przechadzać się pod oknami) itp. – ja prawie nie wychodzę na świat ze swego pokoju – Ty się kochasz – masz
w wolnej chwili myśl mile czymś zająć – ja chyba pomyślę o Łapiń.
(Józefie Łapińskim), Matuszew. (Aleksandrze Matuszewskim), itp. Zmiłuj się, daj mi pokój z morałami, bo ich czytać nie będę.

Jeszcze podczas ostatniej bytności w Warszawie prosiłem Rechniowskiego
(Wacława Rechniowskiego) - żeby się dowiedział, czy kto nie ma na sprzedanie analizy – obiecał, dalej nic nie wiem. To mnie najgorzej zniechęca, że bez pytań prawie mi niepodobna uczyć się matematyki – a jednak uczę się jej ciągle – to tylko pociesza mnie, że sądzę, że to już niedługo. Zapomniałem Cię prosić, żebyś mi nadesłał kosmografię. Pożycz od Bielskiego, on ma Beneweniego. (…) Nie wiem, czy Ci napisałem, żebyś mi pożyczył swoich Hellenik (Ksenofont „Historia grecka”), bo z nich będę składał egzamin. (…)

STYCZEŃ – 31. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem. Pisze do Konrada Dobrskiego:
(…) Łącki zrobił bardzo poczciwie, że poznał dla Ciebie p. H. – jakkolwiek to, co o niej powiedział, wiedziałem od dwóch lat i Ty zapewne – to jeszcze nic nie dowodzi, a przynajmniej bardzo mało. Próżność jest małą wadą do twarzy dla ładnej panienki.
Tylko ta zająkliwość to bieda. Nie wiem, dlaczego osób jąkających się nie cierpię. Wymowę (byle nie zanadto) ceniłbym bardzo
w swojej żonie. (…)

MARZEC – 03. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem. Pisze do Konrada Dobrskiego:
(…) Donosiłeś mi już w poprzednim liście o chorobie Sławińskiego (Michała Sławińskiego), nie spodziewałem się jednak,
żeby tak zatrważające przybrała rozmiary. Biedny chłopiec! – Może w chwili, gdy kreślę te wyrazy, poszedł już ad patres
(do ojców, do przodków)… Zawsze dobrze trzymałem o Sławińskim, ale te błahe wyrazy ad umbra[s] (w krainę cieni), ad patres, mogę powiedzieć, zolbrzymiały go w moim mniemaniu. – Tak, myślę – powinien umierać młody człowiek, co jasno patrzył na życie.
Ad umbra[s], ad patres - to nie wyznanie wiary, ale żart – szczery, prawdziwy, to objaw najsilniejszej woli i rezygnacji – to słowa, które mu powinny wyryć na grobie. Jakim był przez całe życie, takim umiera, a to potrafią tylko bohaterowie. (…)

Co do drugiej nowiny o wywiezieniu Hipolita, na tę byłem od dawna przygotowany. (…) Wyrwany spośród życia szczerego, przyjacielskiego, jakim się otaczał, wyrwany nauce i pracy umysłowej – zginął najniezawodniej. Jeszcze przy tak wrażliwym
i kontemplacyjnym charakterze jak Hipolita – taki stan jak obecny grozi albo idioctwem, albo wariacją. Przypuśćmy nawet,
że ten stan nie potrwa długo – wróci wtedy za stary do nauki, za niedołężny na człowieka dojrzałego – słowem, wariat
albo zdziczały. Prawdziwie będzie mógł powiedzieć o sobie: „Mogłem być czymś – jestem niczym.” A szkoda go wielka, bo jeżeli nie olbrzym, to bardzo szlachetny, prawdziwy i poczciwy człowiek. (…)

KWIECIEŃ – 17. [WTOREK]


Przez Utratę, Zakroczym i Płońsk Henryk Sienkiewicz przybywa do Poświętnego.

KWIECIEŃ – 19. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem. Pisze do Konrada Dobrskiego:
Jak wiesz zapewne, przyjechałem tu onegdaj. Drogę do Utraty miałem przyjemną – chociaż towarzystwa żadnego – potem dostałem się furmanką do Płońska za złotych 3, więc nawet niedrogo. Dziwnym trafem spotkałem się w Zakroczymiu
ze Stachurskim
(Ignacym Antonim Stachurskim), który tam urzęduje, i on to głównie przez swoje wpływy wystarał się furmanki. (…)

MAJ – 05. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem. Upomina Konrada Dobrskiego, że ten nie informuje go o terminach egzaminów i dalej pisze:
(…) Napisz mi więc stanowczo (choćby na koszt, byle więcej i częściej), kiedy mam przyjechać do Warszawy – i jak egzamina odbywać się będą. – Z egzaminu do Waszej szkoły (jak ją nazywasz, choć powszechnie nazywają ją: Główna) śmieję się – jest to bowiem głupstwo w porównaniu z maturitatis (egzaminem dojrzałości). (…)

CZERWIEC – 20. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Poświętnem. Pisze do Konrada Dobrskiego:
(…) Donieś mi, kiedy mam przyjechać, jeżeli jeszcze czas będzie na to – zdaje się, że egzamin będę zdawał dn. 30, więc koło 26 wyruszę, teraz przygotowywam się na gwałt. Zdziwiłem się, żeś nic nie napisał przez matkę, ale mówiła mi, żeś nie miał czasu – jestem na to wyrozumiały. (…)

WRZESIEŃ - 14. [PIĄTEK] - 15. [SOBOTA]


Po powrocie do Warszawy Henryk Sienkiewicz składa egzamin dojrzałości w Gimnazjum IV.

PAŹDZIERNIK – 25.


Henryk Sienkiewicz zdaje egzamin wstępny na wydział prawny Szkoły Głównej w Warszawie. Na „Liście kandydatów zgłaszających się do egzaminu wstępnego do Szkoły Głównej w roku 1866” zapisano następujące wyniki:
Nr porządkowy — 338
Data — 25 października
Imię i nazwisko — Henryk Sienkiewicz
Religia — katolicka
Z jakiego gimnazjum — IV warszawskiego
Na jaki wydział — prawny

Polski — 3
Rosyjski — 3
Łaciński — 3
Grecki — 2
Matematyka — 3
Fizyka i Chemia — 3
Historia Naturalna — 2
Geografia i Historia — 4

Przyjęty. Prezydujący w komitecie I. S. Kowalewski

PAŹDZIERNIK - 29. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz otrzymuje świadectwo maturalne:
Nro 1007
Warszawskie Gimnazjum IV

ŚWIADECTWO

Henryk, syn Józefa, Sienkiewicz, urodzony w guberni lubelskiej, powiecie łukowskim, we wsi Okrzeja, wyznania rzymsko-katolickiego, w wieku lat 20, z polecenia p. Naczelnika Warszawskiej Dyrekcji Naukowej z dnia 17/29 maja 1866 roku nr 2234, został dopuszczony 2/14 i 3/15 września rb. przez Radę Pedagogiczną Warszawskiego Gimnazjum IV do egzaminu z kursu siedmiu klas nauk gimnazjalnych i wykazał postępy następujące:

- w religii – dostateczne
- w językach:
- polskim - bardzo dobre
- rosyjskim – dostateczne
- łacińskim – dostateczne
- greckim – dostateczne
- w arytmetyce i algebrze – dostateczne
- w geometrii i trygonometrii – dostateczne
- w zoologii – dostateczne
- w botanice – dostateczne
- w mineralogii – dostateczne
- w chemii – dostateczne
- w fizyce – dostateczne
- w geografii matematycznej – dostateczne
- w historii powszechnej – dostateczne
- w historii Rosji i Polski - bardzo dobre
- w geografii powszechnej - bardzo dobre

Na tej zasadzie i z decyzji p. Naczelnika Warszawskiej Dyrekcji Naukowej z dnia 11/23 października rb. nr 5141 wydane zostało Henrykowi Sienkiewiczowi świadectwo niniejsze o zdaniu przez niego egzaminu z pełnego kursu nauk gimnazjalnych, opatrzone odpowiednim podpisem i pieczęcią państwową.

Warszawa 17/29 października 1866 r.
Pełn. obow. inspektora Gimnazjum IV.
Radca Kolegialny (—) Fel. Jezierski
Sekretarz (—) Bojanowski

LISTOPAD – 19. [PONIEDZIAŁEK]


Na liście osobistej kandydata Szkoły Głównej w Warszawie w rubryce: „Na jaki wydział pragnie być przyjętym" – skreślono wyraz „prawny", wpisano„lekarski", a następnie „filologiczny".

GRUDZIEŃ - 17. [PONIEDZIAŁEK]


W dokumentacji Szkoły Głównej w Warszawie odnotowano:
„Komitet egzaminacyjny uznaje Henryka Sienkiewicza za dostatecznie usposobionego do słuchania nauk w Szkole Głównej Warszawskiej na wydziale «lekarskim»”.


[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]