Chcę tedy, aby się mężczyźni modlili na każdym miejscu, wznosząc czyste ręce, bez gniewu i bez swarów. [1 Tym. 2; 8]



KALENDARIUM ŻYCIA

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916, 1924 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1896



DOKŁADNEJ DATY BRAK


Nakładem Wydawnictwa Gebethner i Wolf ukazuje się:
– w tomie „Nowele” –wydanie „Latarnika” ilustrowane przez Antoniego Kamieńskiego (1860 – 1933), rysownika i grafika współpracującego z „Tygodnikiem Ilustrowanym”; - pierwodruk książkowy "Quo vadis".
W numerach 141. – 149. „Gazety Lwowskiej” ukazuje się recenzja „Quo vadis” pióra Adama Krechowieckiego.
W Poznaniu Władysław Rabski układa tomik „Światła i kwiaty. Myśli zebrane z utworów Henryka Sienkiewicza”. Ukazuje się on nakładem K. Kozłowskiego
w drukarni Władysława Ludwika Anczyca i Spółki w Krakowie.

STYCZEŃ


Henryk Sienkiewicz rozpoczyna pisanie „Krzyżaków”.

STYCZEŃ – 01. [ŚRODA]


W numerze 1. „Kuriera Warszawskiego” ukazują się „Żurawie” Henryka Sienkiewicza.

STYCZEŃ – 08. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Powiedz Pawińskiemu (Adolfowi Stanisławowi Pawińskiemu), że podać należy do cenzury nie wyłącznie powieści historyczne,
ale wszystkie dzieła w charakterze wydania jubileuszowego. Wówczas nie będzie absolutnie trudności, a wyda się tylko to, co się będzie chciało.

Wczoraj przyszedłem do domu po 11-stej, dlatego nie mogłem już pójść do p. Ludwika
(Ludwika Górskiego). Będę u niego jutro. (…)

STYCZEŃ – 16. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

STYCZEŃ – 17. [PIĄTEK]


W numerze 12. „Słowa” rozpoczyna się przedruk noweli „Na jasnym brzegu”.

STYCZEŃ – 21. [WTOREK]


Wraz z dziećmi: Henrykiem Józefem i Jadwigą – Henryk Sienkiewicz z Warszawy wyjeżdża do Nicei.

STYCZEŃ – 26. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przybywa z dziećmi do Nicei.

STYCZEŃ – 27. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

STYCZEŃ – około 28. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Po tygodniu podróży stanęliśmy na koniec w Nizzy. Mieszkamy w Beaumettes, Hôtel Château des Beaumettes. Dzieci
w siódmym niebie z powodu podróży, kolei, sleepingów, miast i nieznanych krajów. Dojechały bez zmęczenia i nadzwyczaj zdrowe. Sypiają jak susły, jedzą bajecznie. Henio zbadał najniedostępniejsze tajemnice maszyn kolejowych, statków, wind, elektryczności etc., etc. Dzinka zachwyca się naturą z zastrzeżeniem, że jednak Zakopane piękniejsze. (…)

STYCZEŃ – 29. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

STYCZEŃ – 30. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

STYCZEŃ – 31. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 01. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 02. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 03. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Antoniego Wodzińskiego:
(…) Co do przekładu Połanieckich w jednym z przeglądów paryskich, pierwszy raz słyszę od Pana. (…) O prawdzie dowiem się niebawem od redaktora „Revue des Revues” i zaraz Szanownemu Panu doniosę, jak się rzeczy istotnie mają. (…)

LUTY – 04. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 05. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 06. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 07. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 08. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Quo vadis i Quo vadis. Żebyś wiedziała, jakim nieludzko zmęczony, co ja się nasiedzę, napracuję. (…) Czasem zdaje mi się,
że mi się coś robi w mózgu – i bóle głowy dokuczają mi rzeczywiście zawsze wprost po robocie.

Te panie
(Helena z Borszów-Drzewieckich Wołodkowiczu i Maria z Romanowskich) mają rzeczywiście rozwód. Wyrobił im go kardynał Izwolski (Aleksander Piotrowicz Izwolski), który dziś więcej znaczy niż biskup krakowski – a nawet więcej niż reszta kardynałów. (…) Pominięto kardynalne prawo kanoniczne, które wymaga, żeby przy wszelkich ekspertyzach był delegat strony przeciwnej – słowem, wszelkie przepisy musiały ustąpić wpływom wschodnim. (…)
– i do Antoniego Wodzińskiego:
(…) Przed chwilą odebrałem list od Finota z „Revue des Revues”. Donosi mi, że żaden „Przegląd” francuski nie drukuje Połanieckich. Pyta również, czyby dla zapobieżenia czemuś podobnemu nie ogłosić, iż ukaże się przekład Pański, autoryzowany przez autora. Zdaje mi się, że byłoby to dobre, ale będę czekał Pańskiej decyzji. (…)

LUTY – 09. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Tego dnia pisarz i dzieci jadą pociągiem na wycieczkę do Saint Raphaël.

LUTY – 10. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 11. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 12. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Karola Potkańskiego:
(…) Dopływam, kończę, ale pracuję jeszcze zawzięcie (nad „Quo vadis”). (…)

Za to dzieciom dobrze. Opaliły się jak nieboskie stworzenia, dostały piegów na nosach i poczerwieniały tak, że trudno by je było Panu poznać. Henisko przytył, wygląda jak ćwik i – czego dawniej nie miał – wyśpiewuje po całych dniach, bębniąc przy tym
w co się da, choćby nogami w kufer lub w łóżko. Najmniej sześć godzin, a czasem 8 spędzają nad morzem, nad samą wodą
i oddychają tlenem. Budują od kilku dni półwysep, o którym Dzinia mówi z entuzjazmem, że jest tak mocny, iż „słoń mógłby
na nim tańcować”. – Co to jednak za kraj! Od przyjazdu ani chmurki! Słońce, ciepło i cicho, bo nawet wiatru nie ma. – W dzień,
w cieniu 14. Rozumie się, że po słocie, ciemności i wilgoci warszawskiej, po 8 do 10 godzinach lekcji – takie warunki muszą wyjść na zdrowie. –

Humory pyszne. Podróż była czymś bajecznym. Wiedeń, Mediolan, Genua, port, okręty, tunele – jedno upojenie, ciągłe okrzyki, ciągłe pytania: Tatusiu! A jeśli itd. Naprawdę rozkosz podróżować z takimi figurami. Wszystko im się podoba, wszystko je zachwyca, Zakopanego tylko nie chcą odstąpić – i utrzymują oboje, że wszędzie ślicznie, ale jednak Zakopane najpiękniejsze. –
O tej raży
(tu: namiętności, pasji), z jaką Henio oglądał sleeping, z jaką wszystko, co było do odkręcenia, zostało odkręcone, wszystko do zakręcenia, zakręcone, wszystko, zbadane, zrewidowane… Dość, że zbadał nawet urządzenia wodne w WC, naturalnie
z projektami ulepszeń własnego pomysłu. „Tatusiu, a ja bym tak zrobił…” etc. (…) Automaty i parowce podlegały takiejże samej namiętnej inspekcji. (…)

W niedzielę byliśmy w St Raphaël, o dwie godziny drogi koleją. Śliczna dziurka. Las sosnowy schodzi do morza, a między sosnami palmy. (…)

Do dzieci przychodzi Szwedka na gimnastykę i to są dotychczas jedyne lekcje. Reszta edukacji powierzona morzu. (…)

LUTY – 13. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

Tego dnia carska cenzura wyraża zgodę na książkowe wydanie "Quo vadis".

LUTY – 14. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 15. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 16. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 17. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Tego dnia kończy pisanie „Quo vadis”. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Siedziałem jak kamień i męczyłem się jak pies, po czym nie mogłem zebrać dwóch myśli. Dziś skończyłem („Quo vadis”)

Ojciec mój jest dogorywający, a ja nie mogę się ruszyć od dzieci, nauczycielka
(Klementyna Kaczmarek) bowiem nie mówi ani słowa po francusku i jest jak w lesie. Bądź łaskaw wypłacić siostrze mojej kanoniczce (Helenie Sienkiewicz) na każde jej żądanie tyle,
ile zapotrzebuje… Udziel jej także w danym wypadku rady i pomocy, bo biedna straci głowę. Za parę dni, jak odetchnę, napiszę obszerniej. Dziś ledwie jeszcze dycham. Ale przed godziną napisałem koniec. (…)

LUTY – 18. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Adama Krechowieckiego:
(…) Za chwilę wyjeżdżam z dziećmi na wycieczkę do Antibes… (…)

Wczoraj skończyłem Quo vadis - i ledwo tchnę. Gdybym pił, hulał, grał w karty i „na białym koniu jeździł” – jak pan Gątowski
w Połanieckich - jeszcze nie byłbym tak zmęczony. Licząc wraz z Połanieckimi, miałem trzy lata ciężkiej pracy bez wytchnienia… (…) …nie namyśliłem się jeszcze, czy wziąć się do Krzyżaków, czy do powieści nowożytnej. (…)
– i do Kazimierza i Wandy Szetkiewiczów:
(…) Dzieci mają się dobrze. Wczoraj byliśmy w Bordighierze… Dzieci widziały ze skał morze rozhukane, a Henio fotografował,
co wlazło. Pogoda zawsze piękna, tylko jest trochę wiatru. (…) Henio rej wodził. Dobrze się ma. Po uchu ani śladu. Apetyt i sen doskonały. (…)

LUTY – 19. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 20. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Byłem tak zajęty, żem o świecie nie pamiętał i po prostu nie miałem czasu nawet na listy. Spracowałem się jak wół. (…) Skończyłem i nareszcie wypoczywam. Listy i śmierć Petroniusza dość mi się udały. Ledwo żyję. (…)
– i do Marii z Malewskich Mickiewicz:
(…) Co za miła niespodzianka dowiedzieć się, że w Mentonie ma się tak miłe sąsiedztwo. Łaskawe zaproszenie najchętniej przyjmujemy. Może Pani zechce oznaczyć dzień. (…)

LUTY – 21. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 22. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Karola Potkańskiego:
(…) Dzieci zdrowe. Od wczoraj zaczęły grać po pół godziny, a prócz tego panna Hadley daje im lekcje angielskiego. (…) Szwedka przyjdzie dziś ostatni raz na gimnastykę, bo już p. Klementyna nauczyła się, co ma robić. Nie wiem tylko, czy zdoła, bo ma kolosalną anemię i ledwie się rusza. Tymowski (Florian Tymowski) daje jej żelazo i arszenik oraz marsalę (słodkie wino sycylijskie). (…) Odebrałem wiadomość , że ojciec mój jest dogorywający, tymczasem nie mogę się ruszyć, bo ona i tak bez języka nie jest żadną opieką… Henio się opalił, wygląda zdrowo… …jest tak wesół, że miło patrzeć. Ciągle wyśpiewuje… Skaczą oboje i śmieją się
po całych dniach. Abakanowiczówna
(Zofia Abakanowicz) jest także tutaj i jeszcze dziecinniejsza od nich.

Pogoda się zepsuła. Wczoraj burza, wiatr, deszcz, dziś chmurno. Tak właśnie zaczyna się tu wiosna. (…) Od 1 stycznia aż do tej pory nie było chmurki na niebie.

Odpoczywam po Quo vadis… za parę dni muszę wszystko przejrzeć, by zrobić korektę. Śmierć Piotra i Pawła starałem się zrobić, żeby tak rzec, symfonicznie. Są jeszcze rzeczy niezłe: list Petroniusza, jego śmierć etc. Epilog jest ścisłą historią. (…)
– i do Marii z Malewskich Mickiewicz:
(…) Odebrałem wiadomość z Warszawy, że ojciec mój jest dogorywający. Każdej chwili oczekuję wiadomości o jego śmierci… (…) …Łaskawa Pani zrozumie i zechce wybaczyć, że wobec grożącej straty rodzinnej muszę się wyrzec w tej chwili przybycia
do Mentony i przyjemności, jaką bym tam znalazł w towarzystwie Obojga Łaskawych Państwa. (…)

LUTY – 23. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 24. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 25. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Tego dnia w Warszawie umiera JÓZEF Paweł Ksawery SIENKIEWICZ, ojciec pisarza.

LUTY – 26. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Cieszy mnie wrażenie Quo vadis, ale nie umiem Ci powiedzieć, ilem w to włożył zdrowia. Mózg mnie boli i zmęczenie wychodzi każdym nerwem. Nie mam ochoty do nowych zabiegów i nowych zgryzot. Dziś odebrałem depeszę o śmierci mego ojca ( Józefa Sienkiewicza). Nie mogę dzieci odjechać. Klementyna ledwie chodzi. Nizza jej widocznie szkodzi i anemia ją bije tak widoczna,
że doprawdy nie wiem, czy się nie położy. (…)
– i do Wandy Szetkiewicz:
(…) Henio jest zielonym dzieckiem. Jego rozwój fizyczny został na szczęście dla niego opóźniony i tak będzie jeszcze przez czas pewien. Lekcje, długie siedzenie nad książkami, słowem to wszystko, co męczy i nerwuje, mogłoby ten rozwój przyspieszyć,
ale ruch, pobyt nad morzem, świeże powietrze i rzucanie kamieniami w wodę, a w ogóle życie, w którym nerwy znajdują ujście przez nogi i ręce, może go opóźnić jeszcze na kilka lat. To samo jest co Dzini. Patrząc tu na nie, jak latają i odwracają z zapałem siedzenia u ławek lub budują półwyspy, rozprawiając przy tym zapalczywie, czy woda je zniesie, czy nie, widzi się dopiero, jakie to są dzieci i jak wrażenia zewnętrzne pokrywają w nich jeszcze wszystko inne. Ostatecznie śpią dobrze, jedzą ogromnie, ruszają się dużo… (…)

Był tu Abakanowicz
( Bruno Abdank Abakanowicz) na dwa dni. Porozumieli się z Heniem i poprzyjaźnili, jakby się znali od stu lat. Były rozprawy o nowych wynalazkach fizycznych, chemicznych i o odkryciach w zakresie fotografii. (…) Zresztą prócz nauki była
i zabawa. Abak dokazywał jak student, ryczał, śpiewał, nakręcał się niby kluczem, Henio zaś zaśmiewał się szczerym, dziecinnym śmiechem, jak on umie, patrzył na niego jak w tęczę i słuchał opowiadań o Ploumanach. Wiadomości o śmierci Ojca jeszczem był nie odebrał, więc jeździliśmy na spacery. Byliśmy w Monte Carlo, gdzie dla przykładu dzieciom nie chciałem wstąpić do domu gry, ale pokazałem im śliczny ogród. Nazajutrz łodzią, po morzu dość wzburzonym, pojechaliśmy do Villefranche… (…) Lekcji
prócz fortepianu i angielskiego z p. Hadley nie ma żadnych. Z małą Abakanowiczównę jest przyjaźń wielka…

Na jutro zamówiłem mszę żałobną. Dzieciska są poczciwe nad wszelki wyraz, gdyż widząc moje zmartwienie, patrzą mi w oczy
i starają się, jak mogą, rozerwać. Pogoda od kilku dni zła. W Marsylii padał jakoby śnieg. Tu dość zimno i chmurno, ale śniegu
nie było. Mówią, że za parę dni nastanie prawdziwa wiosna. (…)

Wiem, że wrażenie Quo vadis jest duże, nawet w Niemczech, i że „Fremdenblatt”
(pismo wiedeńskie) otrzymuje mnóstwo listów. (…)

LUTY – 27. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 28. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

LUTY – 29. [SOBOTA]


„Gazeta Polska” kończy druk „Quo vadis”.

MARZEC – 01. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

MARZEC – 02. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

MARZEC – 03. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

MARZEC – 04. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Widziałem tu W[awelberga] (Hipolita Wawelberga). Uważa interes za załatwiony, polecił mi tylko prosić Cię, byś przypilił tam, gdzie należy. (…) W[awelberg] słyszał w Warszawie o moim projekcie zostawienia pieniędzy (pieniędzy z jubileuszowego wydania Trylogii) w ich Domu i powiedział mi tu, że jeśli to zrobię, to on już postara się o to, by się dobrze procentowały i rosły. Oczywiście, zgadzam się… (…) Donosisz mi, że Wolff (Józef Wolff) robi trudności co do ogłoszenia subskrypcji, którą chcecie przeprowadzić.
Nie zważajcie na to wcale. Prawo przedruku dla Was jest zawarowane kontraktem, więc macie prawo głosu, a zarazem nikt
nie ma prawa przeszkadzać temu, co się przedsiębierze na moją korzyść. (…)
„Czas” w numerze 53. i „Dziennik Poznański” w numerze 53. kończą druk „Quo vadis”.

MARZEC – 05. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes.

MARZEC – 06. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Antoniego Donimirskiego:
„(…) Pisałem Quo [vadis] i nie mogłem się tym zajmować (lokatą honorarium otrzymanego za jubileuszowe wydanie Trylogii), teraz zaś odsyłam Panu z podpisem. Jeślim źle podpisał, to niech Pan z łaski swej poprawi. (…)

Włochów pobili barbarzyńcy i do moich zmartwień przybywa jeszcze jedno, albowiem (powiedzcie to Kenigowi, który bije ich
w „Słowie”) człowiek każdy ma dwie ojczyzny: jedną swoją drugą Włochy. (…)

Dziennik rzymski „Il Tempo” zapowiada Quo vadis - jako rzecz wyjątkowego znaczenia dla Włochów i Rzymu. (…)”
– i do Augusta Roberta Wolffa:
(…) W Nizzy zmieniam mieszkanie, gdyż dzieci poczną brać ciepłe morskie kąpiele. Adres mój następny (od poniedziałku) będzie: Nice, Promenade des Anglaise, Pension Rivoir. –

Quo vadis odesłałem do księgarni w Krakowie, ale zakończenia wcale mi dotąd nie przysłali. (…)

MARZEC – 07. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Tego dnia – wspólnie z dziećmi, Zofią Abakanowicz i p. Hadley – jadą do Marsylii.

MARZEC – 08. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Hôtel Château des Beaumettes. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Cenzura puściła tanie wydanie powieści historycznych, więc układ przychodzi do skutku – a raczej przyszedł. Ale jest rzecz nowa. Wolff chce teraz traktować ze mną o pozostałe tomy, zapewne w obawie, by znów nie znalazł się nakładca, który
za okrągłą sumę kupi wszystko. Chce więc ułożyć się o zakupno na zawsze. Pisał mi, że w tym celu przyjedzie umyślnie do Nizzy lub gdziekolwiek będę. Odpisałem tymczasem, żeby się nie fatygował, zanim listownie nie doniesie mi, ile ofiaruje, chcę bowiem mieć podstawę do układu. (…) Widzisz jednak z samej jego gotowości do układu, że to jest poniekąd majątek. Otóż, sowietnikuj.
Co lepiej – czy skapitalizować, czy nie. Za skapitalizowaniem przemawia naprzód trudność, a raczej niepodobieństwo kontroli pojedynczych wydań, które po mojej śmierci stałoby się jeszcze większe – a po wtóre, nadchodząca starość i zdrowie liche,
i neurastenia taka, że nie tylko głowa może już nie potrafi tak pisać jak dawniej, ale i ręka staje się jakaś ciężka i mniej pewna,
a raczej mniej swobodna w ruchach.

Wczoraj byliśmy w Marsylii, odprowadzając Abakanowiczównę
(Zofię Abakanowicz) i p. Hadley. Dzieci bardzo je polubiły – one zaś są w entuzjazmach. Dziś wyprowadzamy się dla kąpieli do Pension Rivoir, na Promenade des Anglaise. (…) Dzieciska mają się nieźle. Henio po ostatniej niestrawności zaraz pomizerniał (po jednej dozie olejku), ale teraz znów ma lepszą minę. Abak[anowicz] (Bruno Abdank Abakanowicz) gwałtem go ciągnie do Ploumanach – co się zrobić nie da mimo zaręczeń, że za miesiąc odda go tłustego
i zdrowego. (…) Spieszę skończyć, bo trzeba się pakować. Godlewski był wezwany do arc[y]b[iskupa] Popiela
(Teofila Wincentego Popiela-Chościaka), który mu czytał wyrok z Rzymu: „Per dispensionem Supremi Sacerdocis (…) matrimonium diruptum” (Za zgodą Najwyższego Kapłana małżeństwo zostało rozwiązane.) - bez żadnych motywów. Dobrze, a co sobie o tym myślę, to moja rzecz. (…)

MARZEC – 09. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 10. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 11. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 12. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 13. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Pisze do Adama Krechowieckiego:
(…) …uważałem Drogiego Pana nie tylko za talent pierwszorzędny w naszej literaturze, ale i za jeden z najszlachetniejszych. Mówiłem to nieraz Pańskim przyjaciołom i nieprzyjaciołom. …chyba nie ma człowieka, któremu by taką przyjemność robiła prawdziwa artystyczna robota, a taką nieprzyjemność tandeta, jak mnie. Z tego powodu mało kogo czytam, a Pana czytam –
bo we wszystkim widzę artyzm i głębokie poszanowanie sztuki. (…)

W Nizzy jasno, ciepło, mnóstwo kwiatów i sporo Polaków zgrywających się w Monte Carlo. (…)

MARZEC – 14. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 15. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 16. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Listownie uzgadnia z Jadwigą Janczewską czas i miejsce spotkania
z Kazimierzem i Wandą Szetkiewiczami.

MARZEC – 17. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 18. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Pisze do Augusta Roberta Wolffa:
(…) Zostaję w Nizzy mniej więcej do 10 kwietnia. (…) Następnie jadę nad jeziora włoskie – prawdopodobnie do Lugano. (…)

MARZEC – 19. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Tymczasem w księgach Kościoła Mariackiego w Krakowie powstaje zapis:
(…) W protokole czynności Konsystorza Książęco-Biskupiego w Krakowie pod 19 III 1896, L 1239 zapisano: Polecono Archiprezbiterowi z odwołaniem się na reskrypt św. Congr. Inkw. zaznaczyć, że małżeństwo Marii Wołodkowiczu (Romanowskiej) z Henrykiem Sienkiewiczem zostało przez dysp. Św. Stol. Ap. pod d. 13 XII 1895 rozwiązanym.” (…)

MARZEC – 20. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 21. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Pisze do swojej siostry, Heleny Sienkiewicz:
(…) Dzieciom służy klimat i bliskość morza. Przesiadują ciągle na plaży i wyglądają dobrze. Dziś przyjeżdżają dziadkowie (Kazimierz i Wanda Szetkiewiczowie), więc oboje piszczą z radości. Co do mnie, zmęczyłem się nad wszelką miarę pracą, o której nie może mieć pojęcia nikt, kto nie wie, co ma robić z godzinami dnia. Skończyłem („Quo vadis”) i odpoczywam, ale teraz właśnie czuję dopiero całe zmęczenie i znerwowanie. Biorę ciepłe kąpiele morskie, po których spodziewam się dobrego skutku. Ręka mało mi dokucza, ale jest niewątpliwie ociężalsza, niż była.

Co do kosztów pogrzebu
(ojca Józefa Sienkiewicza), nie liczyłem, że będą mniejsze, więc się nimi nie przestraszyłem. (…)

Nizza jest droga. Mieścimy się na pensji, nie w hotelu, a jednak dzień kosztuje mnie przeszło 60 franków, licząc z kąpielami
i innymi wydatkami. (…) Wielka to różnica jeździć samemu, a w cztery osoby. (…)
Około tej daty pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Przyszła powieść będzie nosiła stanowczo tytuł Krzyżacy. Ale przedtem napiszę jeszcze nowelkę („Na jasnym brzegu”)
dla „Kraju”, tak że druku Krzyżaków nie rozpocznę przed wrześniem. Nie chcę też tak męczyć się jak przy Quo vadis. –
Do Krzyżaków czytałem już to i owo, a teraz biorę się naprawdę do źródeł. Oby to była moja ostatnia robota.

Dzieci mają się dobrze. Henio jest rumiany i opalony, Dzinia również, a nadto pokąsana przez moskity, które wolą ją od innych. Nie dziwię im się.

Glinka
(Rudolf Janczewski-Glinka) napisał o mnie szumny artykuł w jednym z tutejszych dzienników. Byłem zły i bojąc się reporterów nie kazałem przyjmować nikogo przez tydzień. (…)

Nizza, o której „Słowo” drukuje odcinki, ma jedną rzecz piękną, to jest morze; zresztą jest to podła dziura, gdzie wszystko obliczone na wyzysk, oszustwo i rabowanie przybyszów. Wszystko jest prócz jednego uczciwego mieszkańca. Zbiór kokot
i drapichrustów z całego świata. O chaosie i bezładzie, który panuje tu i we Francji wszędzie – na pocztach, na kolejach – miejscowi ludzie oswojeni z tym nie mają żadnego pojęcia. Tu nikt nic nie wie, nic nie umie i wszystko zmienia się w chaos.
Gdy się przyjeżdża z Niemiec lub Austrii, ma się wrażenie Abisynii. (…)

MARZEC – 22. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Pisze do Władysława Grzegorza Okęckiego:
(…) Naprzód przepraszam za spóźnione podziękowanie, ale ponieważ zmieniłem mieszkanie w Nizzy, więc książka wysłana
przez Gebethnera szukała mnie długo, zanim doszła rąk moich. –

Dziękuję za wspaniałą i niezasłużoną dedykację. Przekład Agrykoli i Roczników przeczytałem jednym tchem, albowiem Tacyt zajmował mnie od dawna, obecnie zaś z powodu Quo vadis żyłem nim od lat kilku i zżyłem się tak dalece, że brała mnie nawet chwilami chęć zabrania się do przekładu Roczników. – Obecnie rad jestem z duszy, że chęć nie przeszła w stały zamiar
i że nie miałem czasu do tej roboty. Powód jest prosty. Oto nie potrafiłbym tego dokonać w stopniu tak doskonałym, z taką ścisłością wyrażeń i językiem tak niezrównanym. To nie jest przekład – to jest po prostu Tacyt po polsku, wraz ze wszystkimi swymi właściwościami, swoją lapidarnością i nawet swoim tonem. Prawie ciągle miałem wrażenie, że czytam po łacinie –
i otwarcie powiem, że nie przypuszczałem, by język polski mógł tak zastąpić łacinę i tak się do niej upodobnić tak składnią,
jak i tokiem.

Dziękuję najserdeczniej zarówno za dar, jak za sam przekład, który prócz tych wszystkich rozkoszy, jakie daje Tacyt, dał mi jeszcze rozkoszniejsze wrażenie: język
(język polski), w którym tak można pisać, jest równie niepożyty jak łacina i równie jak ona zginąć nie może. (…)

MARZEC – 23. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 24. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 25. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 26. [CZWARTEK]


W numerze 71. w kolumnie „Piśmiennictwo i Sztuka” „Słowo” informuje czytelników:
(…) Pan Wawelberg powodowany powszechnym , zresztą nie tylko u nas, uwielbieniem dla Sienkiewicza jako niezrównanego powieściopisarza, zapragnął uczcić jego rok jubileuszowy i zaproponował mu nowe wydanie jego najwięcej czytanych utworów. (…)
Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) …robię kilkodniową ekskursję na Korsykę z Sierakowskim (Adamem Sierakowskim), której nie mógłbym zrobić, gdyby mateczki tu nie było – bytność więc ich daje mi tylko większą swobodę ruchów… (…)

MARZEC – 27. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 28. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

W numerze 70. „Słowa” kończy się przedruk noweli „Na jasnym brzegu”.

MARZEC – 29. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

MARZEC – 30. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa z dziećmi w Nicei ww Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Tu z firmą Gebethner i Wolff podpisuje umowę, na mocy której odstępuje firmie na wyłączność prawa do wydawania jego utworów zawartych w Pismach, tomy 1 – 15 i tomy 19 – 20 (t. j. nowele i Listy z podróży) oraz tomy 21 – 30
(t. j. powieści: Bez dogmatu, Rodzina Połanieckich i Quo vadis – oraz Listy z Afryki). Otrzymuje za to 21 000 rubli.

MARZEC – 31. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Pisze do Mścisława i Marii z Popielów Godlewskich:
(…) Piszę do obojga razem, chcąc przede wszystkim powiedzieć, żebyście nie brali do serca mojego okrzyku: „Oby to była powieść ostatnia!” Nie jest to żaden krzyk rozpaczy, tylko z natury jestem leniem, że zaś ten leń napisał w ciągu dwóch lat sześć dużych tomów („Rodzinę Połanieckich” i „Quo vadis”) – więc nic dziwnego, że miewa chwile zmęczenia i że ze strachem myśli
o przyszłej robocie, której koniec nastąpi dopiero razem ze śmiercią. (…) Tymczasem przyjechał tu Wolf
(August Robert Wolff)
i kupił prawo wszelkich wydań pozostałych 18 tomów… (…)

Na Monte Carlo przeznaczyłem wyjeżdżając 100 rs. …i pewno na tym się skończy, albowiem na samą myśl zmieszania się
przy stole z tą międzynarodową kanalią robi mi się tak „hadko”, że się nie mogę na zbliżenie namówić. Wreszcie szkoda pieniędzy. (...)

Pogoda zmieniła się w Nizzy. Jest wietrzno i zimno, a kurz ogromny. (…)
do Karola Potkańskiego:
(…) Dzieci mają się dobrze. Dziadziowie (Kazimierz i Wanda Szetkiewiczowie) przyjechali. Nizza brudna, wietrzna, kanaliowata. Wszędzie, jak zresztą w całej Francji, nieład, chaos, wyzysk. Na kolejach nie umieją znaleźć biletów. (…)
– i do Edwarda Lubowskiego:
(…) W[awelberg] był u mnie, a potem ja mimo żałoby złożyłem mu umyślnie rewizytę w Monte Carlo, by pomówić o dziecku. (…) Rozumiesz, że gdyby nie ta sprawa, nie byłbym jeździł umyślnie do M[onte] Carlo, gyż jestem w żałobie – a przy tym zmęczony tak i znerwowany robotą, że ledwie żyję. Teraz dopiero wyłazi ze mnie zmęczenie – i nie wiem sam, czy wylezie – i czym miary
nie przebrał. (…)

KWIECIEŃ – 01. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 02. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 03. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 04. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 05. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 06. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 07. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 08. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 09. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 10. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 11. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 12. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Wyjeżdżamy stąd do Lugano lub Varese. (…) Tu już zaczynają się gorąca. Siedzimy do czwartku lub piątku. Dzieciska mają się doskonale. Henio od czasu przyjazdu zyskał 18 funtów na wadze. Dzinka kwitnie. (…)

KWIECIEŃ – 13. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 14. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 15. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 16. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 17. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 18. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise.

KWIECIEŃ – 19. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz z dziećmi przebywa w Nicei w Pension Rivoir na Promenade des Anglaise. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) …Dzinka miała wietrzną ospę, co wstrzymało nasz wyjazd. Zostajemy tu jeszcze z pięć dni. (…)

List, który załączasz, jest od p. Laskowskiego
(Kazimierza Laskowskiego) z prośbą o upoważnienie przerobienia Quo vadis na dramat. Nie znam go, nie wiem, czy potrafi, więc odmówię. (…)

KWIECIEŃ – druga połowa miesiąca


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Karola Potkańskiego:
„(…) Czytam w gazetach, że K. Tetmajer razem z kimś drugim mają przerabiać Połanieckich na scenę. Czy to prawda? Naturalnie, jeśli Tetmajer – to dobrze, ale Bóg świadek, że nie mam najmniejszej idei, jak można uscenizować właśnie Połanieckich, czy to
w całości, czy w częściach. Niech o tym pomyślą, bo tam akcja jest czysto wewnętrzna, którą jak wcielić, nie wiem. (…)

Czemu to Henisko chude zawsze? Nie darmo nazwałem go Chudeuszem. – Ale mnie to trapi. (…)”

MAJ – 12. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Ploumanach. Konstantemu Marii Górskiemu składa życzenia z powodu zaręczyn z Antoniną Chłapowską:
(…) Naprawdę cieszę się ogromnie i życzę Drogiemu Panu wszystkiego najlepszego z całego serca. Jestem też z góry pewien,
że moje życzenia się spełnią. To najlepszy rodzaj kobiet w świecie, najlepszy gatunek, a przy tym takie zacne gniazdo,
gdzie poczciwe zasady dziedziczą się jak rodzinne klejnoty. (…) Proszę o adres przyszłej Pani do Kaltenleutgeben, chcę Jej posłać stamtąd Quo vadis. (…)

CZERWIEC


Henryk Sienkiewicz przebywa w Schinznach les Bains. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
„(…) Dawno nie pisałem do nikogo. Byłem wraz z dziećmi w Bretanii, gdzie sztuka pisania nie jest w użyciu i gdzie łatwiej
o komary niż o pióro i atrament. Pobyt tam niezbyt mi posłużył, ale dzieciom zrobił wybornie, również jak cała zima spędzona
w ciepłym klimacie. Obecnie one wracają do Zakopanego z nauczycielką, mnie zaś nie chce się jechać do Kaltenleutgeben,
więc zostaję tu na parę tygodni… (…)”

CZERWIEC – 02. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Schinznach les Bains. Pisze do Karola Potkańskiego:
(…) Z Paryża do Wiednia jest pociąg direct (bezpośredni) zatrzymujący się w Schinznach, więc wstąpiłem tu, chcąc się przypatrzyć, jak to wygląda i czyby nie można tu zostać zamiast w Kalten (Kaltenleutgeben), które jest nudne. Pokazało się, że są tu kąpiele
nie tylko siarczane, ale i zwyczajne, więc prawdopodobnie z jaki miesiąc tu posiedzę. Ale przy tym pokazała się wypadkowo jeszcze jedna rzecz, oto że Dzinia ma w gardle białe grzybki, a Henio granulacje. (…) W ogóle stan obojga jest doskonały prócz gardła, którego stan nie będąc sam w sobie chorobą, otwiera pole do wszystkich – zatem trzeba temu zapobiec. Z mymi nerwami jest licho. Ploumanach mnie męczyło, Abakanowicz przez swoją ruchliwość także. Nie mogę się pozbyć rozdrażnienia. (…)

CZERWIEC – 04. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Schinznach les Bains. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Przepraszam, że nie odpisałem Ci w Ploumanach, ale nie brałem tam pióra do ręki. Obecnie jestem w Schinznach les Bains, gdzie zatrzymuję dzieci przez tydzień, albowiem okazało się to potrzebne dla ich gardeł, w które Tymowski wypadkiem zajrzał
i znalazł w nich grzybki, i granulacje, pierwej u Dzini, a potem u Henia. Jest to miejscowość, do której z różnych stron świata podążają właśnie w takich wypadkach… (…) Jest z nami Abakanowiczówna pod opieką Klementyny, która ma przy niej zostać stale, o ile ona potrafi wytrzymać i o ile z nią potrafią wytrzymać. – Dzieci wyjadą w poniedziałek lub we wtorek,
więc w przyszłym tygodniu powinny być w Krakowie. (…)

Jestem znerwowany więcej niż kiedykolwiek i to jest także trochę powód, dla którego nie mogłem się zabrać ani do pisania,
ani do odpisywania. Tu jednak, po wyjeździe dzieci, wezmę się do roboty. (…) Ploumanach okazało się korzystne, bo była pogoda. (…) Przed Schinznach byliśmy w Lucernie i jeździliśmy do Rigi-Kulm, gdzie było jednak chmurno. (…)

CZERWIEC – 09. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Schinznach les Bains. Pisze do Augusta Roberta Wolffa:
(…) Bądź Pan łaskaw posłać siostrze mojej kanoniczce rs 200 (p. Helena Sienkiewicz, Kanoniczka, Plac Teatralny, Dom
pp. Kanoniczek N 18). Stąd kłopot jest wysłać, więc wolę Panu zwrócić te pieniądze w Warszawie lub w Zakopanem, gdzie zawsze jest ktoś z Gebethnerów. – Ponieważ chodzi o wyjazd, więc będzie Pan łaskaw przesłać pieniądze zaraz. (…)

Korekta Quo vadis jest licha, a zwłaszcza niekonsekwentna. Winicjusz pisze się przez V łacińskie, a np. Witeliusz przez W. – Takiej zasady nie rozumiem. – Pozmieniano też i wyrazy. Zamiast „wyraj” jest „wyraz”, co nie ma sensu. (…)
– i do siostry Heleny Sienkiewicz:
(…) Piszę równocześnie do Wolffa, by Ci przesłał niezwłocznie rs. 200, że zaś mam u niego pieniądze, więc rzecz nie ulega kwestii. Co do stypendium, rzecz jest możliwa, ale dopiero na jesieni. We wrześniu się sprawa rozstrzyga. Tymczasem niech doktor napisze Jankowi (Janowi Wacławowi Komierowskiemu) świadectwo, kładąc nacisk na zły stan piersi, co nie będzie kłamstwem, gdyż on ma je liche, a siostra jego umarła na suchoty. Janek niech przygotuje podanie do Akademii Krakowskiej (Akademii Umiejętności
w Krakowie), do którego dołączy świadectwo lekarskie. Rozstrzygam między kandydatami ja.

Dzieci pojechały wczoraj do Zakopanego. Ja zostałem w Schinznach i do Zakop[anego] jadę za trzy tygodnie. (…)

CZERWIEC – 11. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Schinznach les Bains. Pisze do Konstantego Marii Górskiego:
(…) Bibliomana przeczytałem jednym tchem. Było niebezpieczeństwo jedno: sentymentalizm autora, ale Pan go uniknął.
Jest pyszny, bo obiektywny, spokojny i dyskretny w opisach, słowem klasyczny. (…) Pasjami lubię rzeczy tak po majstersku wyrobione. Czytam Bourgeta
(Paul’a Bourget’a) Une idylle tragique. – Marność. Jak oni się demenują (miotają się) i co za logoreja (szybka, bezładna mowa bez wewnętrznego związku, zdarzająca się przy chorobach psychicznych). Przed kilkoma dniami skończyłem Rome Zoli (Émile’a Zoli). Zarzucam tej książce dwie rzeczy: 1-o, że jest tak długa, a 2-o, że tak prawdziwa (prócz scen miłosnych. (…)

CZERWIEC – 20. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Schinznach les Bains. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Wolff, gdy się zaczynała afera z Wawelbergiem, dowodził, że taka ilość egzemplarzy nie może się rozejść, ale teraz zapomniał już o swoim dowodzeniu i gwałtem chce dalsze wydania kupić. Ale ja nie chcę sprzedać. (…) Bylem tylko napisał jeszcze Krzyżaków, to będę mógł odpocząć i pisywać tylko małe rzeczy dla powiększenia rocznego dochodu. …czuję się szczęśliwy, iż dzieci nie będą musiały przechodzić przez takie ciężkie rzeczywiście i wielkie trudności. (…)

Czy widziałeś ilustracje do Quo vadis i Lygię Stachiewicza
(Piotra Stachiewicza), podobną jak dwie krople wody do pani Antoniowej Wodzickiej (Ludwiki z Żurowskich Wodzickiej)? Wyjdzie także numer „Tygodnika Il[ustrowanego]” poświęcony tej powieści.
Ma ilustrować Siemiradzki
(Henryk Hektor Siemiradzki) – a potem album, w którym wezmą udział wszyscy znaczniejsi, ze scenami
z kompletu powieści. Miałem żądanie o pozwolenie na przekład szwedzki. Na francuski chciała przekładać Poradowska
(Margueritte Gachet-Poradowska)… Pisała też do mnie jakaś Lydia Wasilkowa, że „po manekinach i maskach Chateaubrianda (François’a René
de Chateaubriand’a) i Ebersa (Georga Ebersa)” zachwycona jest Quo vadis. Kończy list w ten sposób: „Daj Boh wsio harosze wsiakomu Poliaku i wsiakoj Polkie za to, czto u nich jest’ Sienkiewicz”. (…) Teraz piszę nowelę („Na jasnym brzegu”), która tępo idzie.

Dawno nie byłem tak szczęśliwy , jak z dzieciskami w Nizzy, dlatego mi do nich pilno. (…)

CZERWIEC – 21. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Schinznach les Bains. Pisze do Karola Potkańskiego:
(…) Dzieciska naprawdę muszą wszystkich zachwycić, bo to zupełnie promienie słoneczne. Robi się jasno wszędzie, gdzie one są. Wzbudzały też zachwyt bajeczne wszędzie i każde inne nabrałyby próżności, ale one tak zajęte tym, co ich bawi, że ani dbają.
Dla Starego gotuje się niespodzianka monstre. W Wiedniu kupię mu strzelbę, prawdziwą a leciuchną dubeltówkę. Będzie radość niesłychana. (…) Rad jestem, że Stary będzie miał ubranie od porządnego krawca. A widział Pan jego płaszcz. – Pieniędzy
na te peregrynacje wydałem sporo, to prawda, ale trzeba wiedzieć, co taki Tymowski o tym mówi: że taka zima dała im całe lata sił, zdrowia i mogła wpłynąć na całą ich przyszłość. Ja zaś nie zrujnowałem się. Owszem, mam w tej chwili odłożonych 35 tysięcy rs. – a nie sprzedałem powieści historycznych, które Wolff pomimo wydania Wawelberga chciał gwałtem kupić. Jeśli trzeba będzie drugą zimę spędzić w Nizzy, to pojadę bez gadania. Z Heniskiem w czasie wszystkich przejazdów mieszkaliśmy razem –
i co to za kamrat! Jakie to poczciwe i kochające serce w tej figurze – trudno wypowiedzieć. –

Wziąłem się już do roboty. Ciężko idzie, ale jeszcze trzeba robić. Po Krzyżakach mam zamiar wyprząc jeśli nie zupełnie,
to przynajmniej od zbyt wielkich furgonów. (…)

CZERWIEC – 30. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przybywa do Zakopanego. Zatrzymuje się w willi Zofii Zborowskiej.

LIPIEC – 01. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej. Pisze do Adama Krechowieckiego:
(…) Po długiej włóczędze wyprawiłem dzieci do Zakopanego, a wreszcie i sam tu ściągnąłem. Będę tu siedział ze dwa miesiące, jeśli mnie słoty i zimna nie wypędzą. (…) Widziałem… w Wiedniu jeden numer „G[azety] Lwowskiej” z Pańską recenzją Quo vadis. Ogromnie mi było miłe to, co Pan napisał, i byłbym równie ogromnie wdzięczny, gdyby mi Pan chciał łaskawie przysłać początek,
a potem aż do końca. – Widziałem także u Hasnera Myśli i kwiaty – czy też Światła i kwiaty
(tomik „Światła i kwiaty. Myśli zebrane
z utworów Henryka Sienkiewicza” przygotowany przez Mariusza Władysława Rabskiego) – zebrane z moich utworów. Bardzo mi to pochlebia,
ale przecież Św. Piotr, Zagłoba, Krispus lub Bukacki muszą wygłaszać mocno odmienne zdania, więc gdy się je podaje jako myśli Henryka Sienkiewicza – to się robi bigos. (…)
– i do Augusta Roberta Wolffa:
(…) Za dużo ogłaszacie o Krzyżakach. Będą Wam potem wymyślali, gdy ich zbyt długo nie będzie – tym bardziej że Faraon (Bolesława Prusa) pewno już nie potrwa. Czytam go z wielką satysfakcją, bo jest pisany prawdziwie artystycznie i kolorowo. (…)

LIPIEC – 02. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Czy wiesz, co by się stało, gdybyś się była wybrała do Zakopanego w zeszły wtorek? Oto na dworcu zastałabyś była mnie.
Po namyśle nie chciało mi się przejeżdżać przez Dziedzic
(Dziedzice) i Żywiec, chciało mi się spać spokojnie aż do szóstej
i przejechałem przez Kraków. Nie dziw się, żem nie wstąpił. (…) …powóz czekał w Chabówce. (…)

Tu zabieram się do roboty, którą już zacząłem. Będzie to Nizza i Monte Carlo – wraz z arystokracją polską zgrywającą się
i małpującą tamtejszy wielki świat, który w rzeczywistości jest kanalią. – Myślę, że starczy na mały tomik. (…)

LIPIEC – 03. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej.

LIPIEC – 04. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej.

LIPIEC – około 05. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej. Prawdopodobnie tego dnia pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Tylem się najeździł, nawłóczył, że wreszcie zawinąwszy do zakopiańskiej przystani postanowiłem tu siedzieć przez czas dłuższy, a przynajmniej tak długo, jak będę mógł wytrzymać. Gdybym stąd wyjechał, to chyba razem z dziećmi. Nauczyłem się
z nimi podróżować i teraz byłoby mi ich zbyt brak. (…) Chałubiński
(Tytus Chałubiński) był wielkim lekarzem, ale jak wszyscy niepospolici ludzie miał pewne dziwaczne załamania w mózgu, w których kryły się dziwaczne idee – i do takich dziwactw należy Zakopane. To prosta strata czasu i pieniędzy i najniedorzeczniejsza na lato miejscowość, do której wysyłanie jest owczym pędem lekarskim. Bawię tu od 8-miu dni. Słońca nie widziałem, żyjemy w dżdżu, w wichrze, słocie, ciemności i wilgoci. W dzień
7 stopni R, w nocy dwa. W piecach palimy. Katary, bole zębów, gardła itp. Nie opuszczają i nas, i wszystkich. Z rana nie mogę pisywać z powodu zgrabiałości rąk. Wszystko jest mokre, oślizgłe i dzień podobny do nocy. (…) Uszom się prawie nie chce wierzyć, gdy się wśród tej chlapaniny, uderzeń wiatru i ciemności słyszy wesołe śmiechy dziecinne. Ale one noszą wesołość
w sobie i mają jej tyle, że im wszędzie dobrze. (…)

LIPIEC – 06. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej.

LIPIEC – 07. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej.

LIPIEC – 08. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej.

LIPIEC – 09. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej.

LIPIEC – 10. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem w willi Zofii Zborowskiej. Pisze do Kazimierza Pochwalskiego:
(…) Do Zakopanego dojechałem dobrze, ale trafiłem na psi czas. Bywało po 4 stopnie w dzień i trzeba było palić w piecach – teraz cieplej i pogoda niezła. Chodziliśmy już na Kacprową (do Doliny Kasprowej). Wszędzie w lasach mnóstwo teraz kóz, a na szczytach kozic. (…) Dzieci zdrowe. (…) Henio jeździł do Krakowa radzić się na oczy Wicherkiewicza (Wiktora Bolesława Wicherkiewicza),
ale nie było to nic ważnego. Wrócił z p. Karolem
(Karolem Potkańskim). – Kocio (Konstanty Maria Górski) wyjeżdża i żeni się. Jego Biblioman to prawdziwe arcydzieło, na którym w Krakowie się nie poznali. (…)

LIPIEC – 29. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad. Pisze do Adama Krechowieckiego:
(…) Zeszłego roku miałem okrutną neuralgię w ręku. Tego roku jest mi dobrze, ale gdy się zapomnę i podniosę coś ciężkiego, ból przypomina się chwilami – wprawdzie niewielki, ale ponieważ mam pokonać tą ręką taką potęgę, jak Zakon Krzyżowy, więc muszę o nią dbać. – Zresztą w Zakopanem pisuję zawsze z największą trudnością i klimat tamtejszy mi nie służy. –

Wybrałem się z dziećmi do Szmeksu
(obecnie miejscowość Stary Smokowiec na terenie Słowacji), stamtąd one wróciły, a ja przez Peszt (Budapeszt) przyjechałem tu. Widziałem wystawę i Racławice („Panoramę Racławicką” Jana Styki i Wojciecha Kossaka). W drodze do Teplitz małom się nie udusił z gorąca. (…)

LIPIEC – 30. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

LIPIEC – 31. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad. Pisze do Heleny Sienkiewiczówny:
(…) Przyjechałem tu bez koniecznej potrzeby. Trochę dlatego, by pisać, a trochę, żeby się ubezpieczyć przed newralgią w ręku, albowiem – jak wszystkim mówię – mam tą ręką w bieżącym roku pobić Krzyżaków, tj. napisać przynajmniej dwa tomy.

Ludzi tu mało, a Lygów jeszcze mniej. Jest to koncept Klaczki
(Juliana Klaczki), że teraz zamiast Polacy będzie się mówić: Lygowie. Bawi on tu od kilku tygodni, więc mam z kim gadać. Zachwyca on się Quo vadis bez miary. Pisał, …że jest to dzieło, wobec którego blednie Irydion. (…)

Zmienia się u nas nauczycielka. W połowie sierpnia przyjeżdża panna Woyczyńska
(?) dla angielskiego. Bawiła dotąd w Anglii. (…)

SIERPIEŃ – 01. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 02. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 03. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 04. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 05. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 06. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 07. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 08. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad. Pisze do Karola Potkańskiego:
(…) Muszę Panu wytłumaczyć moją depeszę. Otóż Bóg uznał szóstego dnia wieczorem, że Jego dzieło było dobre i odpoczął.
Ja, niestety, jakkolwiek stworzony na obraz i podobieństwo Jego, uznałem nie szóstego, ale przynajmniej 26 dnia, również wieczorem, że moje dzieło
(?) przeznaczone dla „Kraju” jest pod psem i przekreśliłem je od góry do dołu. Uczyniwszy to, wziąłem się do Grunwaldu, który będzie epilogiem Krzyżaków. (…)
Wieczorem pisze do Karola Potkańskiego po raz drugi:
(…) U mnie dopiski nie stanowią, tak jak u kobiet, głównej części listu, tylko tworzą następny. Otóż jest tak: dziś jest sobota wieczór 8 sierpnia. Ja tu zabawię jeszcze tydzień. Czy chce Pan, byśmy razem pojechali do Zakopanego? W takim razie wrócę przez Kraków. Przyjadę tam o 6-stej rano – poczekam na Pana na dworcu albo nawet zostawiwszy rzeczy wpadnę do Pana
na Bracką i pojedziemy razem. (…)

SIERPIEŃ – 09. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 10. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 11. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 12. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad.

SIERPIEŃ – 13. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad. Pisze do Karola Potkańskiego:
(…) Wyjadę stąd w niedzielę do Drezna… Przez poniedziałek i wtorek mógłbym tam zabawić, a w środę rano, to jest za tydzień nie od daty Pańskiego, ale od daty mego listu, stawić się w Krakowie. (…)
Komentarza wymaga data napisana przez pisarza. Napisał on: Środa, 13 sierpnia 96. Otóż środa przypadała 12 sierpnia 1896 r., a 13-go był czwartek.

SIERPIEŃ – 25. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Tę małą rzecz z Monte Carlo porzuciłem nie dla tych względów, których Ty się obawiałaś, bo potrafiłbym drażliwości uniknąć, ale dlatego, że nie szła. Miałaś słuszność, że sama treść jest rzeczą marną, ale w chwilach wolnych, dla odpoczynku pisuje się
i takie rzeczy, zwłaszcza po tematach poważnych. Ale chodziło mi o to, żem nie mógł odnaleźć w sobie ani humoru, ani werwy,
że zaś rzecz miała być wesoła, więc lepiej było dać pokój.

…zamówiłem u Nalborczyka
(Jana Juliana Nalborczyka) biusty (popiersia) dzieci. Henio zaczęty doskonale – podobny i zupełny antyk. Dzinia także niezła, a po wygładzeniu może być zupełnie dobra. Póki powierzchnia twarzy jest szorstka, póty oczywiście starzej wygląda. Każę je zrobić w brązie albo w marmurze. –

W Zakopanem dużo znajomych. Jest Potkański, są Szembekowie
(Zygmunt i Klementyna z Dzieduszyckich Szembekowie), etc.
Z Szembekami byliśmy na Gęsiej Szyi onegdaj. Była także p. Stunia Tarnowska
(?) i panna Zaleska (?), a wreszcie i profesor (Kazimierz Morawski). (…)

SIERPIEŃ – 29. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Teplitz w Hotelu Kaiserbad. Pisze do Antoniny Chłapowskiej, narzeczonej Konstantego Marii Górskiego:
(…) Jeżeli Rodzina Połanieckich istotnie choć trochę przyczyniła się do jego szczęścia, to zacznę tę książkę cenić, albowiem
p. Konstantego poza całą przyjaźnią, jaką dla niego mam, cenię zarazem bardzo wysoko jako pisarza. Takim ludziom zaś należy się trochę szczęścia w życiu i trzeba im mieć kogoś bardzo dobrego, kto by czuwał nad tym, co w nich jest. (…) Bierze Pani wielkiego pisarza, a jeśli ktoś zechce o tym wątpić, niech mu Pani każe przeczytać Bibliomana. Nikt dotąd w tak małej nowelce
nie potrafił zamknąć tak wielkiej myśli, ni wyrazić jej językiem tak szlachetnym i dyskretnym. (…) Jest to więc nie lada ogień, którego trzeba strzec, ale to rzecz łatwa dla serca, które poczciwą tradycję dziedziczy po całych pokoleniach i które
nie potrafiłoby być innym, jak zacne i dobre. Niech więc i temu sercu będzie przy owym ogniu ciepło i niech Bóg da Wam Obojgu jasne i długie szczęście. (…)

WRZESIEŃ – 11. [PIĄTEK]


„Słowo” informuje czytelników, iż ukazała się finansowana przez Hipolita Wawelberga tania edycja Trylogii.

WRZESIEŃ – 12. [SOBOTA]


„Słowo” donosi swoim czytelnikom, że tania edycja Trylogii jest już w księgarniach.

WRZESIEŃ – 22. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przybywa do Kaltenleutgeben.

WRZESIEŃ – 23. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben. Pisze do swoich dzieci, Henryka Józefa i Jadwigi:
(…) Co u Was słychać i czy już jesteście w Krakowie? Pasport dla Was posłałem, na ręce Cioci Dzini (Jadwigi Janczewskiej). Napiszcie mi z Krakowa, jak długo tam zabawicie, a potem zaraz po przyjeździe z Warszawy, żebym wiedział, jak wszyscy dojechali.
Ja bawię tu drugi dzień. (…) Dają mi parówkę na ból w ręku, a oprócz tego opaskę i rano Karlsbad. Jak jechaliście z Zakopanego
i czy mieliście taką pogodę, jaka była w dzień mego wyjazdu? Tu panowały zimna. Dziś pierwszy dzień trochę cieplejszy
i pogodny, ale barometr źle stoi, więc nie wiem, czy to długo potrwa. (…)

WRZESIEŃ – 24. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben.

WRZESIEŃ – 25. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
(…) Kuracja nerwuje mnie z początku, ale opaski powinny mi dobrze zrobić. Dano mi także rankiem Kissingen. Chciał nawet Winternitz (Wilhelm Winternitz ), żebym pił Karlsbad, ale wolałem Kissingen. W żadnym razie nie zabawię tu dłużej jak cztery tygodnie.

Ze znajomych bawi tu pani Turno, dawna panna Basia Mańkowska
(Barbara z Mańkowskich Turno), z panną Chłapowską (Marią Chłapowską), siostrą tej, z którą ożenił się Kocio Górski, a prócz nich Radwanowie (?) z Warszawy i Stachowscy (?). Tych nie znam, ale zdaje się, że to Litwini. Widziałem starego ojca z młodą panienką.

Chodzę spać o dziesiątej, a pisuję z rana. Po południu nie mam kuracji. Pogoda i tu jak najgorsza. (…)

WRZESIEŃ – 26. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben.

WRZESIEŃ – 27. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben.

WRZESIEŃ – 28. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben. Pisze do Karola Potkańskiego:
(…) Siedzę i piszę, a na noc biorę opaski. Oto życie w Kaltenleutgeben z dodatkiem zimna i złej pogody. (…) Ze znajomych jest tu pani Turno, dawna p. Basia Mańkowska… Bawi z nią siostra pani Kociowej – i to jest moje towarzystwo. (…)

WRZESIEŃ – 30. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem. Pisze do Konstantego Marii Górskiego:
(…) Żadną miarą przyjechać nie mogę. (…) Niech Pan będzie jednak pewny, że między wszystkimi życzeniami i toastami, jakie wzniesione będą za Wasze zdrowie i Waszą pomyślność, …, nie będzie ani jednego szczerszego i bardziej z głębi serca płynącego okrzyku jak to: Szczęść Boże!, które wypisuję w tej chwili. (…)

PAŹDZIERNIK – 02. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Przyjechałem tu na parę tygodni, bo Zakopane, jak corocznie, tak i obecnie, napędziło mi kataru żołądka. Teraz z tym lepiej. Na 15 października, to jest na imieniny Dzini, chcę wrócić do Warszawy, zatem niedługo. (…) Z powieścią („Na Jasnym Brzegu”)
dla „Kraju” rzecz się tak ma: Zacząłem ją w Nizzy – i porzuciłem, w Schinznach zaniechałem zupełnie i wziąłem się do innego tematu. Tu znów wróciłem do zamiaru pisania z Riwiery, chociaż ze zmienioną treścią. Teraz już pójdzie. (…) Potem się wezmę
do „Krzyżaków”, których trochę już mam, bo była chwila, żem chciał dać „Krajowi” jakiś z nich ustęp. (…) Moje dzieci już powróciły. Pobyt zimowy, gdzie „cytryna dojrzewa”, posłużył im ogromnie. (…)

PAŹDZIERNIK – 04. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) …wróciłem znów do Riwiery (pisania noweli „Na jasnym brzegu”). …rzecz będzie całkiem inna i o ruletę nie chodzi. Jest już nawet tego tyle, że 15 października prześlę rękopism „Krajowi” z poleceniem, by zaraz druk rozpoczęto. (…) Teraz zaczyna mnie opanowywać chęć powiększenia kapitału. (…) Wszystko to ma być smarowidło na wóz dla dzieci, by im było lżej jechać, niż było mnie. –

Z katarem żołądka jest mi lepiej, za to nerwy trochę się rozbudziły od wody. Może się to później uspokoi. Ze znajomych jest tu
p. Turno
(Barbara z Mańkowskich Turno), dawna panna B. Mańkowska, z panną Chłapowską (Marią Chłapowską), siostrą [narzeczonej] Kocia. (…)

PAŹDZIERNIK – 05. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
(…) Pani Krasińska (Helena ze Stadnickich Krasińska) pisała do mnie list z wielkim naleganie, by Radziejowice odwiedzić i to koniecznie z dziećmi. 4 listopada ma się tam odbyć złote wesele starych pp. Krasińskich (Adama i Karoliny z Mycielskich Krasińskich). Otóż pisze,
że ani chce słyszeć o tym, by nas tam nie było. Pewno odbędą się przy sposobności jakieś polowania, a przy tym zamyślają
o teatrzyku. Pisze p. Krasińska również, że Zosia
(Zofia Krasińska) spodziewa się odpowiedzi od Dzini na list, który pisała
do Zakopanego.

Jeśli Henio ma lekcje i nie ma czasu pisać, to go to usprawiedliwia, ale czemu ta mała figura nie pisuje do tatusia? (…)
– i do siostry Heleny Sienkiewicz:
(…) Obecnie dzieci już w Warszawie i zapewne je widziałaś. Podrosły bardzo. Henio przestaje być dzieckiem, a staje się chłopcem. Dzinka panienką. Mam nadzieję, że tę zimę spędzimy w Warszawie i że nie okaże się żadna potrzeba wyjazdu. (…) Nizza jednak zrobiła im doskonale. (…) Mnie Zakopane przysłużyło się, jak przysługuje się co rok, katarem żołądka. Ponieważ muszę mieć zimę spokojną na robotę, jaka mnie czeka (praca nad „Krzyżakami”), więc wybrałem się tu na parę tygodni. Chciałbym wrócić
na 15 października, na imieniny Dzini. Ale nie wiem, czy mi się uda, to jest czy katar przejdzie i czy skończę lub ostatecznie posunę robotę, którą zacząłem. (…)

PAŹDZIERNIK – 06. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kaltenleutgeben. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Wielka do Ciebie prośba, o której zapomniałem napisać, żebyś posłała do Miena (Juliusza Miena) zapytać, czy platynotypia (fotografia, wykonana popularną w latach 1880 – 1930 pozytywową, monochromatyczną techniką fotograficzną umożliwiającą uzyskanie odbitek
w bardzo szerokim zakresie tonalnym), na której jestem ja z dziećmi, gotowa. Była ona robiona w Zakopanem i zapłacona z góry. (…) Tu nic nowego. Moja robota posuwa się z wolna, ale ciągle. Pogoda dobra. (…)
– i do Karola Potkańskiego:
(…) Miałem dziś wiadomość z Warszawy o dzieciach. Zdrowe są i wesołe. Henio rozpoczął już lekcje. Czarn(i)ecki objął łacinę, grecki i wszelkie matematyki. Będzie to lepiej, bo on jest pilny, lekcji nie opuszcza, od Henia równej pilności wymaga i nie bawi się w samodzielność. Zresztą po powrocie powiem mu, iż wymagam, aby się absolutnie trzymał programu. (…)

PAŹDZIERNIK – 19. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przyznaje Marii Konopnickiej stypendium im. Marii z Szetkiewiczów Sienkiewicz.

PAŹDZIERNIK – 31. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Wspólnej 24. Pisze do Saula Raphael’a Landau’a:
(…) …Szanowny Pan nader pochlebnie oceniłeś moją działalność pisarską, za co też wyrażam szczerą wdzięczność.
Co do Krzyżaków – sam nie wiem. (…) Zacznę w grudniu, kiedy zaś skończę – nie wiem, w każdym jednak razie całość nie będzie większa od Quo vadis, tj. nie będzie przenosić trzech niewielkich tomów. …Na jasnym brzegu - jest błahostką pisaną pobieżnie, raczej dla odpoczynku… Sam nie przywiązuję do tej noweli żadnego znaczenia i dlatego wolałbym, by nie była tłomaczona. Istnieje rzecz inna, gotowa i bardziej na tłomaczenie zasługująca, tj.: Rodzina Połanieckich. …gdyby Pan chciał się tym zająć, mogę Go do tego upoważnić. (…)

GRUDZIEŃ – 12. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz zostaje wybrany członkiem-korespondentem Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu.

GRUDZIEŃ – 31. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Teraz skończyłem Na jasnym brzegu (marna rzecz, którą pisałem z niechęcią), zabieram się do Krzyżaków, ale dziś i jutro daję sobie folgę, więc mam czas do pisania. (…) W domu wszyscy zdrowi. Ludzi ze świata mało widuję. Byłem na dwóch polowaniach, a trochę się wybieram na trzecie do Woli Pękoszewskiej, do rodziców Kocia. (…)


[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]