Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. [Mat. 11; 27]



KALENDARIUM ŻYCIA

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916, 1924 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1898



DOKŁADNEJ DATY BRAK


Jeremiasz Curtin z Waszyngtonu pisze do Karola Benniego:
„Szanowny Panie Doktorze, Jesteśmy w Waszyngtonie i śpieszymy Pana poinformować, że Sienkiewicz stał się ulubieńcem Amerykanów. Wiem, że wiadomość ta sprawi Panu wielką przyjemność. Żaden obcokrajowiec nie jest tak drogi Amerykanom
jak Sienkiewicz. (…)”

Henryk Sienkiewicz włącza się w przygotowania do uczczenia rocznicy śmierci Edwarda Jelinka (1855 – 1897), literata i publicysty czeskiego o ogromnych zasługach dla kultury polskiej, miłośnika Tatr i Zakopanego. Pisze w tej sprawie do Adolfa Černego:
„(…) Spodziewałem się, że spotkam się z Wyczółkowskim, który miał wymodelować popiersie naszego niedocenionego
a niezapomnianego przyjaciela Jelinka, by umieścić je w Zakopanem w Dolinie Strążyńskiej. (…) Trzeba, żeby się to stało
jak najuroczyściej, aby ktoś porządnie wyliczył zasługi zacnego nieboszczyka i powiedział ludziom, (…) kim był Jelinek dla nas, dla naszego narodu. Gdyby się nie znalazł nikt bardziej wymowny, sam z największą radością podejmę się tego zadania; myślę, że przypomnienie tej szlachetnej osobistości będzie przy obecnych hasłach zgody i wzajemnych stosunków bardzo drogie
dla Czechów i Polaków. (…)”

Henryk Sienkiewicz pisze do Mariana Gawalewicza:
(…) Odeślijcie mi list od Maruc[chiego] (Orazio Marucchciego) i bądźcie łaskawi dodać adres Stamirowskiego (?) w Łodzi.
To, co przesyłam, ma iść do ich jednodniówki. Ale napiszcie im, że gdyby cenzura całości nie puściła albo zbyt dużo wymazała –
ma mi rękopism odesłać. (…)

Wspólny z Henrykiem Sienkiewiczem pobyt w Ploumanach i Trestraou wspomina Ignacy Chrzanowski:
„(…) W r. 1898, w lecie, niżej podpisany miał szczęście bawić z Sienkiewiczem u jego przyjaciela Brunona Abakanowicza
na wyspie Ploumanach w Bretanii. Sienkiewicz pracował wówczas w dalszym ciągu nad Krzyżakami - zamykał się w swoim pokoju na cztery spusty i pracował od pół do dziewiątej rano do południa, po czym wychodził na plażę, często blady i – dosłownie –
ze spotniałym czołem. Otóż, kiedy go niżej podpisany zapytał, co tak go męczy, odpowiedział: «Praca nad prostotą stylu».” (…)”

Nakładem firmy Dent w Londynie ukazuje się przekład powieści „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza.

STYCZEŃ – 05. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Karola Potkańskiego:
„(…) To, co się teraz drukuje i co się jeszcze będzie drukować, to wszystko robota nicejska. Tu dotąd piórem nie ruszyłem – i nic w tym dziwnego, od czasu bowiem przyjazdu odebrałem przeszło 80 listów, których widok po prostu mnie demoralizuje. –

Henio wybiera się wkrótce. (…) Teraz chłopczysko przysiaduje fałdów podwójnie, raz dla egzaminu, a po wtóre, że chce mu się bardzo jechać do Radziejowic na jeden dzień, na polowanie, na które bardzo go zapraszano i które w pewnej części odbędzie się dla jego przyjemności. Dobry i jeden dzień ruchu i świeżego powietrza, więc nie mam serca mu odmówić – zwłaszcza że naprzód odrabia to, co by mu na termin wypadło. Powiada, że potrzeba mu dziesięć dni – a ma prócz polowania dwanaście. (…)”

STYCZEŃ – około 20. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Wspólnej 24. Pisze do Bolesława Ładnowskiego:
„(…) Mam do Pana dwie prośby. – P. Marcello (Helena z Chraszczewskich Marcello) chce, jak słyszałem, wystąpić na swój benefis
w mojej sztuce: Na jedną kartę. Nie wątpię, że jej udział wyszedłby na korzyść sztuki i autora, zachodzi jednak ta okoliczność,
że po ukończeniu Krzyżaków mam zamiar sztukę przejrzeć i przerobić tak, aby warta była Waszych trudów i Waszej pracy
w ogóle, a p. Marcello w szczególności. (…) Uczynię Wam natomiast inną propozycję. Czytałem w tych czasach przekład Antygony Morawskiego
(Kazimierza Morawskiego), żywy, ciepły i pod względem języka doskonały. Co za sława dla reżysera, który by coś podobnego wystawił, i dla artystki, która by wyszła zwycięsko z głównej roli. – Nie wiem, jak długo Antygona utrzymałaby się
w rozkładzie i czy robiłaby kasę, bo się na tym nie znam, ale przecież i dla sztuki trzeba coś robić, a zwłaszcza obowiązany jest
do tego człowiek tak wykształcony i obdarzony takim rozumieniem jej zadań jak Pan. (…)”

STYCZEŃ – 28. [PIĄTEK]


W siedzibie Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów na Dynasach odbywa się wieczornica poświęcona rocznicy powstania tegoż koła. Gościem specjalnym jest Henryk Sienkiewicz. Tego dnia odbiera dyplom członka honorowego Towarzystwa. Jego treść brzmi następująco:
(…) W wykonaniu uchwały zebrania ogólnego z d. 15 maja 1897 r. oraz zgodnie z § 3 ustawy Komitetu, Towarzystwo mianuje Wielmożnego Pana Henryka Sienkiewicza członkiem honorowym WTC i w dowód tego udziela dyplom niniejszy. Warszawa
30 maja 1897 r. (…)
Pisarz wznosi do zebranych następujący toast:
(…) Dać naszej polskiej duszy zdrowe ciało, zachować sprawność i dzielność, które sto lat właśnie temu rozsławiły imię polskie – to istotnie także zasługa. (…) Dziś wprawdzie czasy się zmieniły… – ale jest coś, co się nie zmienia i zmieniać nie powinno,
to serca, to ideał wiary w jutro, miłości do współbraci i nadziei w przyszłość. Jeśli to wszystko zachowamy, a przy tym będziemy silni i zdrowi, to jutro jest nasze… W tej nadziei wznoszę ten kielich i spełniam go w Wasze ręce. (…)




[Fotografia dzięki uprzejmości WARSZAWSKIEGO TOWARZYSTWA CYKLISTÓW – www.twc.waw.pl]

STYCZEŃ – 29. [SOBOTA]


Około godziny drugiej w nocy w siedzibie Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów na Dynasach kończy się wieczornica, rozpoczęta wczorajszego dnia. Henryk Sienkiewicz wpisuje się w księdze pamiątkowej towarzystwa. Treść wpisu jest następująca:
(…) Ponieważ fortuna kołem się toczy, jest zatem cyklistką – niechże więc jako cyklistka sprzyja naszemu Towarzystwu. Henryk Sienkiewicz. (…)




[Fotografia dzięki uprzejmości WARSZAWSKIEGO TOWARZYSTWA CYKLISTÓW – www.twc.waw.pl]

LUTY – 01. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

LUTY – 05. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz wraz z córką Jadwigą wyrusza w podróż z Warszawy do Nicei. O godz. 12.50 wsiadają do pociągu relacji Warszawa - Wiedeń.

LUTY – 06. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz wraz z córką Jadwigą podróżują do Nicei. Około godz. 6-ej rano dojeżdżają pociągiem do Wiednia. Wypoczywają do godz. 13-ej. Następnie
o godz. 14.35 na Dworcu Zachodnim (Westbahnhof) w Wiedniu wsiadają do pociągu jadącego do Nicei.

LUTY – 07. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz wraz z córką Jadwigą podróżują pociągiem z Warszawy do Nicei, do której docierają o godz. 7.10. Zatrzymują się w Hôtel Ferré,
Bld Dubouchage 23
.

LUTY – 08. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei w Hôtel Ferré. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
„(…) Przyjechałem wczoraj mało zmęczony. Dzinia może śmiało tak jechać, gdyż się śpi dobrze i w dobrą porę przyjeżdża
na miejsce. Rewizji rzeczy po drodze nie ma. We Włoszech celnik poprzestaje na odpowiedzi, że się nic nie wiezie, a na granicy francuskiej w Ventimigli nie trzeba wysiadać, gdyż rewizja odbywa się w drodze w wagonach i także na niby. Co najwyżej przechodzi się do wagonu z rzeczami wygodnym przejściem i pokazuje swoje kufry. Wyjeżdżając z Warszawy o 12.50, przyjeżdża się do Wienia o 6 rano lub trochę po szóstej. Wypoczywać można do pierwszej. Następnie z Westbahnu
(Dworca Zachodniego) wyjeżdża się o 2-giej minut 35, a w Nicei jest się następnego dnia o 7.10. Biletów, po drodze jadąc, nie stempluje się nigdzie. (…) …stoję w Hôtel Ferré, Bld Dubouchage 23. (…)

Zawsze jestem źle z żołądkiem. Jeśli mnie Nicea nie uleczy, to zacznę myśleć o testamencie, który zresztą jest krótki: Kanoniczce 250 rs dożywocia rocznie, reszta dzieci. Ale zresztą powstrzymam się z apoteozą do skończenia Krzyżaków. Zły jestem, że mieszkam tymczasowo, bo to szkodzi pisaniu i taki kłopot z rozpakowywaniem wszystkich książek. (…)”

LUTY – 25. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei w Hôtel des Princes. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Dawno winienem Ci odpis, ale tak to jest, że niby nic nie robię, a na nic nie mam czasu. Mieszkamy dotychczas w Hôtel
des Princes, ale za tydzień, to jest w przyszły czwartek przenosimy się do Rivoir, gdzie jednak było lepiej, zwłaszcza
pod względem jedzenia. (…) Naturalnie, że z Dzinią weselej i milej. Chodzimy po Promenade des Anglaise… Na Promenadzie sprzedają co dzień małe pieski, więc jest wieczna pokusa i sposobność do terkotania: „Nie, bo, Tatusiu, ale gdyby tak: gdybyśmy kupili tego małego z białym ogonkiem? Żyłby w Rivoir w ogrodzie – i kłopotu żadnego. Do Krakowa pojechałby w koszyczku etc. Niech Tatuś powie!” – A ja nic. I tak w kółko. (…) Mała jest zdrowa i wesoła. Apetyt ogromny, wygląd miły, a miła dlatego, że taka dziecina.

Ze znajomych, prócz Tymowskich
(Jana Floriana i Fryderyki z Karpińskich Tymowskich) nikogo nie widziałem… (…) W naszym hotelu bawi przejazdem Breza, ten z Krakowa, zdaje się Achilles (Achilles Breza), z żoną i panie Stablewskie (?) (…)

Czytam dosyć. Gdybym był człowiekiem bogatym i nie potrzebowałbym pisać, czytałbym ciągle i dowiadywał się różnych rzeczy, czyli po prostu uczył się z pasją. Czytam do łóżka autorów łacińskich. Prócz tego wpadły mi w ręce bardzo ciekawe i zajmujące pamiętniki Anny Potockiej
(„Mémories” – „Wspomnienia naocznego świadka” Anny z Tyszkiewiczów Potockiej) z domu Tyszkiewiczównej, siostrzenicy księcia Józefa. Będziesz to czytała z zapałem. Czytałem także trochę nowszych rzeczy francuskich – i oczywiście przeglądam gazety, które się za czuprynę wodzą o Zolę (Emila Zolę). (…)

LUTY – 26. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei w Hôtel des Princes.

LUTY – 27. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei w Hôtel des Princes.

LUTY – 28. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei w Hôtel des Princes.

MARZEC – 01. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei w Hôtel des Princes.

MARZEC – 02. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei w Hôtel des Princes.

MARZEC – 03. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei. Z Hôtel des Princes przeprowadza się do Pension Rivoir.

MARZEC – 04. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 05. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 06. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 07. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 08. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei. Pisze do Cypriana Godebskiego:
(…) Komitet nalega na mnie, abym, korzystając ze swego pobytu w Nicei, dotarł do Carrary, by zobaczyć raz jeszcze posąg Mickiewicza w wymiarach, jakie będzie miał na postumencie. (…) Zarówno Komitet, jak i ja mamy pełne zaufanie do Pańskiego geniuszu i Pańskiej dobrej woli, aby jednak mieć spokojne sumienie, chcemy uczynić wszystko, czego ofiarodawcy składek
na pomnik mogliby wymagać od nas – moja podróż tłumaczy się więc przede wszystkim pragnieniem uniknięcia najmniejszego zarzutu zaniedbania czegokolwiek, a następnie przyjemnością uściśnięcia Panu ręki. Obecnie, …, przeprowadzam tutaj kurację karlsbadzką i pogrążony jestem w pracy aż po szyję – a wreszcie mam przy sobie moją małą. Najwygodniej byłoby mi wyjechać do Carrary w ostatnich dniach marca albo w pierwszych dniach kwietnia, gdyż mógłbym wtedy wziąć z sobą moją córeczkę
i wrócić prosto do Warszawy na Wielkanoc. (…)

MARZEC – 09. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 10. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 11. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 12. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 13. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 14. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei.

MARZEC – 15. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei. Pisze do Benedykta Hirszbanda:
(…) Upraszam o łaskawe dołączenie ośmiu tysięcy franków do sumy ogólnej, jaką posiadam u p. Wawelberga (Hipolita Wawelberga) – i odesłanie mi pozostałej reszty, to jest 2927 fr. tu, pod adresem wyżej wskazanym. Ponieważ w każdej chwili mogę być wezwany do Warszawy z powodu złego stanu zdrowia mego teścia (Kazimierza Szetkiewicza), więc byłoby najbezpieczniej przesłać przekaz drogą telegraficzną… (…)

MARZEC – 16. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Nicei. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Tu wszyscy zdrowi. Dzinia opaliła się, przybyło jej sporo wagi – żołądek dobrze, kataru nie ma – apetyt fenomenalny.
Do obiadu pije piwo słodowe – i kwitnie. Miłe dziecisko, tylko zrobiło się jakieś nieśmiałe „ku ludziom” – a tu znajomości narzucają się raz wraz. Poznaliśmy p. p. Poklewskich
(?) i byliśmy u nich na śniadaniu. Jesteśmy na śniadaniu u p. Łubieńskich
w sobotę. Na koncercie Radwana
(?) przyszła do nas pani Przezdziecka (?) z p. Walewską (?). Zaprosiła mnie raz na zawsze,
a Dzinkę na zabawę dziecinną, która się dziś ma u niej odbyć. (…)

Czytałem Paris Zoli
(ostatnia część trylogii Emila Zoli „Trois villes”). Pisanie idzie mi tępo. Nie mam dość spokoju. Listów odbieram kopę
na dzień. (…)

MARZEC – 24. [CZWARTEK]


Umiera Kazimierz Szetkiewicz, teść Henryka Sienkiewicza, a ojciec jego pierwszej żony Marii.

KWIECIEŃ – 15. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Jeremiaszowi Curtin’owi wyjaśnia przyczyny opóźnień w pisaniu „Krzyżaków” oraz wypowiada się na temat nowego amerykańskiego wydania Trylogii:
„(…) Proszę mi wybaczyć, że odpowiadam tak późno. Moja mała córka, którą Pan poznał w Zakopanem, chorowała na odrę.
Po skończonej szczęśliwie słabości musiałem ją zawieźć do Nizzy
(Nicei). Potem zapadł ciężko na zdrowiu mój teść, także znajomy Pana z Zakopanego – i przed dwoma tygodniami zmarł w Warszawie. Było to wielkie zmartwienie
nie tylko dla moich dzieci, ale i dla mnie, albowiem był to prawdziwie zacny człowiek i prawdziwy szlachcic polski. Łączyło nas też szczere i głębokie przywiązanie.
Z tych przyczyn nawet w pisaniu „Krzyżaków” nastąpiła przerwa. Teraz dopiero zabrałem się do pracy i rzecz pójdzie prędzej,
o ile nie będzie nowych przeszkód. (…)
Jestem przekonany, że nowe wydanie Trylogii będzie świetne, gdyż wy, Amerykanie, umiecie lepiej to robić od innych. Wydanie „Quo vadis” jest wspaniałe, a ilustratorowie amerykańscy budzą tu ogólny podziw. (…)”

MAJ – 28. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz wraz z dziećmi wyjeżdża na wakacje do swojego przyjaciela, Brunona Abakanowicza do Ploumanach w Bretanii we Francji.

CZERWIEC – 03. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Kolonii. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Przybywszy rano do Kolonii, zatrzymaliśmy się aż do wieczora. Zimno takie, że i futro nie byłoby zanadto. W Paryżu będziemy jutro o 8 rano. – Dzinka pysznie śpi w drodze, więc lepiej jechać nocą. Z żołądkiem jakoby zupełnie dobrze, ale dostała trochę kataru. Może w St. Maur będzie cieplej i pogodniej, bo tu zupełnie marcowy czas z deszczem co chwila. Bądź tak łaskawa, napisz mi słówko (…), jak tam z gardłem Henia. Trochę on mnie niepokoi. Po prawdzie znalazłem, że twarz ma niewiele większą od pięści i tylko nos dodaje mu pozoru – a w sobie cienki i chuderlawy. Zmiłuj się, każ mu chodzić do Sokoła (Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”) na gimnastykę. Dla jego przyszłego zdrowia to najważniejsze ze wszystkiego. (…) Boję się pod tym względem każdej straty czasu, gdyż jestem przekonany, że jeśli nie zwróci się najpilniejszej uwagi na rozwój sił – to w 20 roku przyjdą suchoty. (…)

CZERWIEC – 04. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przybywa do Parc Saint Maur. Zatrzymuje się przy Quai du Parc 88.

CZERWIEC – 05. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 06. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur. Pisze do Antoniego Wodzińskiego:
„(…) Do Parc Saint Maur przybyłem wczoraj rano, gdyż z powodu niezdrowia mojej Małej zatrzymywałem się w Berlinie
i w Kolonii. – W życiu i w podróży nie brak niespodzianych kłopotów… (…)”

CZERWIEC – 07. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 08. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 09. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 10. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 11. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 12. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 13. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 14. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
„(…) Mała (córka Jadwiga) zupełnie zdrowa, katar żołądka minął i apetyt ma doskonały. Trochę się uczy rysunków od starego
i miłego malarza Quintona
(Clément’a Quinton’a), który pojedzie może i do Ploumanach. Zdaje mi się, że jeszcze urosła, i wcale
nie jest mniejsza od Zośki
(Zofii Abanakowiczówny). Bardzo tu za nią przepadają, bo też dziecisko miłe i usłużne. Byliśmy w Wersalu, gdzie oprowadzała nas jakaś pani, która miała ze sobą kuzynki w wieku Dzini… (…) Prawdopodobnie dosiedzimy tu do przyjazdu H[enia] i razem pojedziemy nad morze. (…)”
– i do Konstantego Marii Górskiego:
„(…) Zostawiłem Pana w wielkim niepokoju (spowodowanego chorobą ojca Konstantego Marii, Jana), więc chciałbym wiedzieć, czy Pan nie odebrał jakich nowych wiadomości. Oby były dobre… (…)”

CZERWIEC – 15. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 16. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 17. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 18. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 19. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 20. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 21. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 22. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 23. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 24. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 25. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 26. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 27. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 28. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

CZERWIEC – 29. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
„(…) Henio przyjechał z Chrzanowskim (Ignacym Chrzanowskim) zdrów i wesół. Za trzy dni, a raczej za dwa jedziemy do Ploumanach. Tymczasem dziś po śniadaniu obaj z Chrz[anowskim] wybrali się do Luwru i do grobowca Napoleona. Przyjadą na obiad o 6-tej. Droga nie bardzo ich zmęczyła, bo wyjechali z Berlina o 10-tej wieczór i spali jak zabici aż do Kolonii, t. j. do 8 rano. Do Paryża przyjechali we wtorek o 6-stej po południu. Czekałem na nich na Gard du Nord (Dworcu Północnym) i zaraz zabrałem ich do P[arc]
St Maur. Dzinka miała jechać ze mną, ale była ulewa i zimno, więc zostawiłem ją w domu. Henio wyrósł jeszcze i przyjechał
z dwoma złotymi naszywkami. (…)

Mała zdrowa na żołądek już od dawna. Tylko łepetyna potrzebuje trochę reperacji. Musiała się gdzieś, czy u Stasi
(?),
czy u Bystramów
(Władysława i Michaliny z Kamieńskich Bystramów), spotykać z jakimiś dziewczynami gadającymi o demokracji, socjalizmie itp. Pamięta Mateczka, jak odezwała się kiedyś w Warszawie, że prawo dziedziczenia zbyt wielkich majątków
jest niesłuszne. Teraz rozprawia z Zośką jako żarliwa obronicielka demokracji, a nawet socjalizmu. (…)”

CZERWIEC – 30. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

LIPIEC – 01. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

LIPIEC – 02. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

LIPIEC – 03. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc Saint Maur.

LIPIEC – 04. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przybywa do Trestraou p. Perros-Guirec (Côtes du Nord). Zatrzymuje się w H[ôtel] de la Plage.

LIPIEC – 05. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 06. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 07. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
„(…) Przyjechaliśmy do Ploumanach w poniedziałek. Henio zaraz zaczął kąpiele. Dziecko miało zacząć za parę dni. Tymczasem Zośka dostała jakichś wyrzutów czy też plamek czerwonych na szyi. Dowiedziawszy się o tym, tego samego dnia przeniosłem się do Trestraou, o trzy kwadranse drogi od Ploumanach. (…) Z tego powodu nie wrócimy już do Ploumanach i spędzimy tu czas
do końca lipca, z Zosią zaś nie będzie stosunków żadnych, tym bardziej że przez 10 dni nie wypuszczą jej z pokoju. Dzinia bardzo zmartwiona, bo było jej dobrze na „Wyspie Obżarstwa” (tak przezwaliśmy wyspę Abakanowicza), ale na to nie ma rady. (…) Dzieci opaliły się już niesłychanie. Dzinka jest czerwona i trochę na nosie piegowata. (…) Henio trochę urósł. Ładnie mu
w mundurku z dwoma złotymi naszywkami. (…)”
- do Konstantego Marii Górskiego:
„(…) Niech Pan słucha: plaża śliczna, kąpiele rozkoszne, ludzi mało, hotel dobry – cena 5 fr. od osoby (mieszkanie i życie). Cicho
i ładnie. Jedzie się do Lanion, stamtąd powozem. (…) Czy nie jakie złe wiadomości przeszkodziły Panu przyjechać? (…)”
– i do Karola Potkańskiego:
„(…) Zośka dostała jakichś wyrzutów na szyi i plecach, więc tego samego dnia przeniosłem się z dziećmi z Ploumanach
do Trestraou (3 kwadr[anse] drogi). Doktor mówił, że to nie odra, ale łagodna wysypka zwana la roubiole, która po kilku dniach przechodzi. Ale niech nie przechodzi na skórze dzieci, zwłaszcza że przepadłyby kąpiele, dla których tu jestem. (…) Henio wygląda już jak cegła. Szyja impresjonistyczna (czarno-, żółto-, zielonawo-pomarańczowa), nos barwy zorzy wieczornej, policzki także. Miłe chłopczysko! Ręce tęgie – nogi bajeczne. Z Dzinią nie mogą się nagadać. Cały dzień są na plaży i dobrze im. (…)”

LIPIEC – 08. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 09. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 10. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 11. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 12. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 13. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 14. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou. Pisze do Karola Potkańskiego:
„(…) Naprzód dzięki za życzenia i Panu, i wszystkim. Ja mam obecnie jedno: skończyć Krzyżaków. (…) Tyle co do mojej osoby.
Co do dzieci, miałbym ich więcej, ale przede wszystkim także jedno: żeby były takie miłe i poczciwe zawsze, jak dziś są. Stary to jest tak zacna osoba – że przechodzi imaginację. (…) Henia nie puszczam dotąd na wyspę – i będziemy siedzieli aż do wyjazdu
w Trestraou, gdyż zbyt wiele jest kłopotu ciągle się pakować i rozpakowywać. Dzinia już tam była, gdyż doktor pozwolił Zośce
nie tylko wychodzić, ale nawet za dwa dni rozpocząć kąpiele. Heniowi pozwoliłem zrobić wycieczkę do Concarneau na drugą stronę Bretanii. (…) Bierze udział w tej wycieczce Abdank
(Bruno Abdank Abakanowicz), Quinton, p. Delon (Jeanne Delon) i Chrzanowski, o ile mu przejdzie chrypka. Wrócą za dwa dni. (…)”

LIPIEC – 15. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou. Pisze do Konstantego Marii Górskiego:
„(…) …za jakieś dwa tygodnie i ja już będę zwijał namioty. Pojadę z dziećmi na parę dni do Londynu, a stamtąd już prosto –
ja do Ragaz – one zaś do Krakowa. (…)

Anim się spodziewał widząc biednego Suzina
(Władysława Suzina), że już jest naznaczony. Panie Drogi! A czyby go nie mógł zastąpić Gieysztor (Czesław Gieysztor)? Nie umiem nic ścisłego powiedzieć o jego przydatności, ale przecie to jest rodzina bibliofilska… (…)

Jestem trochę niespokojny, bo mi się Henisko zakatarzył. Kąpiele muszą być przerwane na parę dni – a szkoda czasu. (…)”

LIPIEC – 16. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 17. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 18. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 19. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 20. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 21. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – 22. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou.

LIPIEC – przed 23. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Trestraou. Pisze do siostry Heleny Sienkiewicz:
„(…) Przeniosłem się z dziećmi od Abakanowicza do Trestraou, gdyż Zośka dostała czegoś w rodzaju odry. Właściwie nie jest to odra, ale rodzaj pokrzywki, trwającej kilka dni, po której trzeba się jednak strzec zaziębienia. Ucieczka jednak nie pomogła
i Henio zapadł na to samo. Obecnie już ma się lepiej i zapewne jutro będzie mógł wstać, choć nie opuści pokoju przed sobotą.
W sobotę przeniesiemy się znów do Abakanowicza na tak zwaną przez nas „Wyspę Obżarstwa”. (…) Oczywiście Henio już się
nie będzie kąpał, o co jestem zły, gdyż służyło mu to doskonale. Dzinka kwitnie i mam nadzieję, że tej pokrzywki nie dostanie, albowiem zimowa odra zabezpieczyła ją pewnie od wysypek. Zośka Abak[anowiczówna] dawno już zdrowa i nawet się kąpie. (…)”

LIPIEC – 25. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Ploumanach. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
„(…) Jesteśmy od kilku dni w Ploumanach. Henia przetrzymałem w Trestraou o dzień dłużej, niż powiedział doktor. Potem
nie dałem mu jeszcze przez dwa dni wychodzić, ale obecnie pozwalam, gdyż jest zdrów, a czas jest prawie upalny. W dzień Henio czasem kaszle, w nocy wcale. Zostało mu może trochę kataru, a raczej bronchitu. Mam jednak nadzieję, że to lada dzień przejdzie. Mówi czystszym głosem niż przed ową wysypką, apetyt ma doskonały – i myślę, że w sobotę lub najdalej w niedzielę będzie mógł doskonale wyjechać. Szkoda tylko, że się trochę przez leżenie w łóżku odpalił i że mniej teraz widać na nim morza. (…)

Krzyżaków mam już na jakie dwa tygodnie, ale nim wyślę, chciałbym mieć jeszcze przynajmniej na dwa. (…)”

LIPIEC – 30. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Ploumanach. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
„(…) Dzinka dziś rano obudziła się z czerwonymi plamkami na twarzy. Niewątpliwie będzie to samo, co u Zośki i Henia. (…) Dziś kazałem się położyć i dałem zaraz to samo lekarstwo, które zostało po Heniu. (…) Poleży najmniej trzy dni, a potem ze trzy
nie będzie wychodzić, zatem wyruszymy stąd za jakie dziesięć, gdyż nie można jej narażać na długą podróż za pierwszym wyjściem. (…) Natomiast postanowiłem odesłać stąd Henia z Chrzanowskim. (…) Jest zdrów zupełnie, przestał kaszleć, niechże więc jedzie do Zakopanego, zwłaszcza że i sam ma ochotę. (…) Dla Dzinki posłałem po doktora do Perros, bo chociaż nie ma najmniejszej wątpliwości, że to jest to samo, trzeba jednak, żeby zobaczył i zapisał, odpowiednie lekarstwa, zwłaszcza
że recepty Heniowe pogubione w Trestraou. (…)”
Komentarza wymaga data napisana przez pisarza. Napisał on: Piątek, 30 VII 98. Otóż piątek przypadał 29 lipca 1898 r., a 30-go była sobota.

SIERPIEŃ – 16. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przybywa do Paryża. Zatrzymuje się w Bedford Hôtel.

SIERPIEŃ – 17. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Paryżu w Bedford Hôtel. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
„(…) Heniska wyprawiłem z Chrzanowskim jeszcze z Ploumanach – bo już przyjechał zdrów na wyspę, a bawił tam dni z dziesięć. Ponieważ musi wracać na wrzesień, więc chciałem, żeby i mateczka go miała. Dzinka wraz z Zośką, Klementyną i Wiktorią wyjechały onegdaj (15-go) z Parc St. Maur. Abdank poleciał w interesach do Aix-les-Bains i Lyonu, ja zaś wczoraj przyjechałem do Paryża i czekam depeszy Benniego (Karola Benniego). (…) W każdym razie jadę jutro do Krakowa, skąd znów zapytam, czy moja obecność jest absolutnie potrzebna. (…) …we wrześniu, na początku, muszę być w Warszawie dla pomnika – i dla Krzyżaków. Przerwa była długo – ale posłałem im już rękopismu na jakie sześć tygodni najmniej – i rzeczy dobrze pisanych. (…)

Donosi mi Curtin, że tłomaczy zaciekle, że czytuje ustępy na zgromadzeniach literackich „number one” i że zapał jest ogólny.
Quo vadis jakoby doszło do 800 000. (…) Wyobraź sobie, co było. Oto niejaki Sherard
(Robert Harborough Sherard), współpracownik „Mac-Clure’s Magazine, ścigał mnie tu literalnie jak pies zająca. (…) Wracam do Parc St. Maur – na drugi dzień jest pan Sherard
i jest interview. (…) Nie byłem zanadto miły dla pana Sherarda, ale on był miły i zadowolony, zwłaszcza, że Abdak obiecał mu mnóstwo moich fotografii. (…)

Przyjeżdżał często do Parc St. Maur Kocio Górski
(Konstanty Maria Górski), który jest delegatem Akademii przy tutejszej Bibliotece. Przyjeżdżał także do Parc St. Maur Reymont (Władysław Stanisław Reymont): młody, okropnie nieokrzesany, utalentowany, głodny, goleńki… Zaproponowałem mu pożyczkę czy niby zaliczkę od „Słowa” 100 fr. – i wyobrazisz sobie, jak mu się palce zakrzywiły. Zawsze nie mogę zapomnieć, że to i ja byłem niegdyś tak może utalentowany, a na pewno goleńki – i aż dziwi i zastanawia mnie to, że np. mnie nikt nigdy nawet takiej propozycji nie zrobił i naprawdę – to nikt nie pomógł. Ale dlatego tym bardziej takie położenie rozumiem. (…)”

WRZESIEŃ – 26. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. W liście do Stefana Dembego pisze na temat Aleksandra Świętochowskiego:
„(…) W sprawie artykułów tyczących ks. Chełm[ickiego] napisałem Panu to, co mi powiedziano. Wprowadzić mnie w błąd było łatwo, dlatego że przebywając często za granicą tracę wątek tutejszych stosunków literackich, a zatem nie mogę mieć o nich własnego sądu. Przyznaję też chętnie, że wyrazom Świętochowskiego (Aleksandra Świętochowskiego) przypisano inne znaczenie,
niż miały, że uczyniono to niesłusznie i że honor jego wychodzi w tej sprawie bez szwanku. Co więcej, powiem: że stanowisko, jakie zajął w ostatnich czasach wobec najnowszych baranich pędów w kierunku hiperborejskim, uważam za jedynie rozumne
i obywatelskie, a zarazem zgodne z naszą tradycją i poczuciem narodowej godności. (…)”

PAŹDZIERNIK – 01. [SOBOTA]


W numerze 1. - ukazującego się w Neapolu we Włoszech - dziennika „Corriere di Napoli” rozpoczyna się druk powieści „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza w przekładzie Federigo Verdinois. Pisarz przebywa w Warszawie przy ul. Wspólnej 24. Pisze do Wandy Szetkiewicz:
„(…) Z wielką niecierpliwością oczekuję przybycia Mateczki i Dzini. Mieszkanie już urządzone w wyjątkiem pokoju Ojca, Mateczki
i dawnego Dzini. W salonie szezlong obity, ładnie wygląda. Inne meble wyreperowane, ile się dało. Dostały nowe tasiemki
na miejsce poszarpanych i zrudziałych, a także nowe sznury i wyglądają porządniej. Pokój jadalny także trochę uporządkowany. (…) Meble dostały nowe pokrycie i wyglądają świeżo. Tak samo kazałem obić trzcinowy parawanik. Na jednej z szaf przy kuchni znalazła się jakaś stara toaletka, którą kazałem odpoliturować i dać nowe lustro. Ściany ozdobione fotografiami i tymi obrazkami, które należały do Małej, słowem – całość nie tylko schludna, ale nawet niebrzydka. (…) Malarz Rapacki
(Józef Rapacki) dostaje moje stypendium i wyjeżdża, a że zostawia pracownię, więc p. W[iśniewska] (Natalia Wiśniewska) i Dzinia będą może mogły z niej korzystać. (…) Zapłaciłem dziś mieszkanie. Zatyczki do okien mają być dziś gotowe. Służący Paweł zdaje się być uczciwy
i bardzo posłuszny. (…)”

PAŹDZIERNIK – 04. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
„(…) Pogoda zła. Siedzę i piszę. Z mieszkaniem skończyłem. Wyobraź sobie: meble w salonie nie są obdarte, a ten obskurny pokój Heniowy zrobił się czysty jak szklanka i prawie ładny. – Mebelki tam kazałem jednak pokryć, bo były niemożliwe. Są jasne i takiż parawanik. Dziury w ścianach pozasłaniane obrazkami. Biała jak śnieg firanka, nowa roleta, na stołach serwety, w oknie chryzantemy. Nie poznasz! Ze swego afryk[ańskiego] perkalu kazałem zrobić firankę do jadalnego, gdzie lampa dostała ciemnik ładny. Stosy brudnych gazet są wyniesione, kredensy uprzątnięte, klamki poczyszczone. Nie poznasz! Szezlong w salonie też nowo obity na zielono. Nie poznasz! (…) I trzeba było trochę reformy, bo z powodu pomnika będą mnie odwiedzać i swoi, i obcy… (…)”

PAŹDZIERNIK – 11. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Wspólnej 24. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
„(…) Co do mnie, widuję dużo ludzi takich, którzy mają do mnie interesa, ale bywam mało. Wieczorami siaduję w domu.
Na ostatnim tylko piątku widziałem dużą gromadę i byłem wymowny, jak Zagłoba bywał waleczny – w ostateczności i z rozpaczy. (…)”

PAŹDZIERNIK – 18. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
„(…) Panna Wiśn[iewska] jest od kilku dni. Ma miły głos, dobry układ, ale głowę i twarz tak dużą, że – hadko. Z Dzinką łatwo jakoś poszła znajomość. Lekcje rysunków już się zaczęły. (…)

W Niemczech (w Karlsruhe) porobiono postkarten
(pocztówki) z napisem Quo vadis i z obrazkiem przedstawiającym Winic[jusza]
z Lygią lub Petron[iusza] z Eunice. Mam taką jedną i prześlę ją Heniowi przez Edwarda. Nowe tanie wydanie Tryl[ogii] zbliża się
do końca… (…)”

PAŹDZIERNIK – 19. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przyznaje Józefowi Rapackiemu stypendium im. Marii z Szetkiewiczów Sienkiewicz.

PAŹDZIERNIK – 30. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz – wraz z córką Jadwigą – przebywa w Radziejowicach.

LISTOPAD – 02. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Karola Potkańskiego:
„(…) Do końca grudnia postaram się skończyć nową część Krzyżaków, a potem muszę zrobić operację i pozbyć się skutków siedzącego życia. Nie uznano jej za potrzebną natychmiast, ale uznano za konieczną. Zajmie to razem ze trzy tygodnie czasu. Potem zapewne gdzieś wyjadę na dokończenie Krzyżaków – i oczywiście na Kraków. (…) My z Dzinią byliśmy w niedzielę
w Radziejowicach, a raczej przez niedzielę. Bronisł[aw] Dmoch[owski] mieszka teraz w Warszawie, więc dość często go widuję. (…)”

LISTOPAD – 18. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Marii z Popielów Godlewskiej:
(…) Nie mogę dziś przyjść, gdyż wieczór mam sesję (konkursu ogłoszonego przez Ignacego Paderewskiego), a przed nią muszę przeczytać cztery sztuki. W niedzielę najchętniej. Łatwiej by mi było na śniadanie, przypominam jednak, że obaj z Mścisławem umówiliśmy się z dr Bauerertzem (Adamem Bauerertzem), że w niedzielę będziemy u niego na śniadaniu, na które zamierzał prosić jeszcze kilka osób. (…)

LISTOPAD – 19. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Michała Radziwiłła:
(…) Nie mogę przesłać Pańskiej mowy gdzie należy, bo swojej jeszcze nie mam, a przy tym sądzę, że przede wszystkim należy przeczytać obie na pełnym posiedzeniu Komitetu. Oczywiście nie zgodzę się, by moje przemówienie poszło pod cenzurę
tak wypadłej sroce spod ogona figury, jak pan Jankulio
(Jan Konstanty Jankulio). Niech obie mowy cenzuruje ks. Imeretyński (Aleksander Konstantynowicz Bagration-Imeretyński) lub minister. (…)

GRUDZIEŃ – 08. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Karola Potkańskiego:
„(…) Parę słów tylko, które może zmniejszą Pańskie obawy co do szkarlatyny. Naprzód straciła ona już infekcyjny, a raczej epidemiczny charakter i w ostatnich dniach nie było ponownych wypadków. Dowiedziałem się tego z wszelką pewnością
nie od jednego lekarza, ale od całych tuzinów, które się widuje na piątkach u Benniego. (…) W domu u nas na Wspólnej nikt
nie chorował i nie choruje. Nie wiem też o żadnych wypadkach w domach sąsiednich, o których, gdyby miały miejsce, wiedziałbym z pewnością. (…) Pozostaje więc tylko zachować ostrożność w drodze, bo powodów, dla których Heniska chcemy mieć, nie przytaczam, gdyż czuły słuchacz z łatwością to w duszy dośpiewa. (…)”

GRUDZIEŃ – 09. [PIĄTEK]


Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„Przyjemny ranek. Napiliśmy się kawy i Jeremiasz poszedł z wizytą do Sienkiewicza. Znalazł go w dobrym zdrowiu, ale trochę zmęczonego z powodu nawału pracy i licznych zajęć w komitecie budowy pomnika Mickiewicza, który to pomnik ma być odsłonięty dwudziestego czwartego. (…) Jeremiasz nazwał Jadwigę Danusią, co gospodarzowi sprawiło przyjemność. Powiedział: „Tak, ona jest prawie jak Danusia”. (…)”

GRUDZIEŃ – 10. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

GRUDZIEŃ – 11. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

GRUDZIEŃ – 12. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do księcia Konstantego Konstantynowicz Romanowa, prezesa Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu:
(…) Wasza Cesarska Wysokość,
Jako członek Cesarskiej Akademii w Petersburgu, która to godność nadana mi została za łaskawą akceptacją Waszej Cesarskiej Wysokości, ośmielam się zwrócić do Niego jako do Prezesa Akademii i najznakomitszego przedstawiciela nauki i kultury umysłowej – w sprawie następującej:

Na dzień 12 (24) grudnia bieżącego roku, wyznaczona została uroczystość odsłonięcia pomnika Mickiewicza w Warszawie – pomnika wzniesionego za wysokim przyzwoleniem Waszej Cesarskiej Mości. (…) Władze kraju przesłały program Jego Ekscelencji Ministrowi Spraw Wewnętrznych, który zwrócił go ze zmianami, jakie wydały mu się niezbędne, skreślając przy tym moje przemówienie. Nie zamierzałem bynajmniej nadawać swej mowie znaczenia politycznego – pragnąłem jedynie uczcić
w kilku słowach wielkiego człowieka i uczonego, piastującego niegdyś katedrę w Collège de France. – Załączam jako dowód kopię swojego przemówienia, przedłożonego zwierzchnikowi kraju, który, o ile mi wiadomo, zaaprobował je w całości. (…) Brak podobnego przemówienia napełniłby smutkiem i zaniepokoił wszystkie serca wezbrane miłością do swego poety, a zarazem wdzięcznością za potwierdzenie prawa do otaczania należną czcią swego narodowego geniusza. Z tych właśnie względów ośmielam się prosić Waszą Cesarską Wysokość o Jego wysoką protekcję i o Jego pomoc jako najznakomitszego Mecenasa
i protektora wszystkiego, co ma związek z nauką i literaturą. (…)

GRUDZIEŃ – 13. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

GRUDZIEŃ – 14. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Euzebiusza Rejmana:
„(…) W dniu wczorajszym odesłał mi ks. Chełmicki (Zygmunt Chełmicki) Wasz podarunek. Mówię otwarcie i z ręką na sercu,
że cenniejszego daru i milszej pamiątki, jak ta stara szwedzka kula, nie otrzymałem nigdy w życiu. Myśl, że taką pamiątkę zostawię moim dzieciom, sprawia mi wielką, głęboką i nieustającą radość. (…) Dziękuję też z całego serca Przewielebnemu Księdzu Przeorowi i wszystkim ojcom zarówno za kulę, jak i za napis, który jest dla mnie największą pochwałą i największym dowodem uznania, jaki kiedykolwiek otrzymałem. (…)”

GRUDZIEŃ – 15. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

GRUDZIEŃ – 16. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
„(…) Ogromna to będzie przykrość, jeśli Henisko nie przyjedzie, bo wszyscy stęskniliśmy się mocno bez niego. Oczywiście,
że w tym wypadku ja przyjadę do niego do Krakowa, ale nie prędzej, jak koło 30 b.m. Może wybrałbym się w takim razie wprost
z Radziejowic z polowania, które będzie miało miejsce 28 i 29. (…) Roboty mam tyle z powodu 24-go
(odsłonięcia pomnika Adama Mickiewicza w Warszawie), że ledwie żyję. Krzyżaków też nie mogę przerwać. Bywam tak zmęczony, jak by mnie kto obił. Rozpowiem o wszystkim za widzeniem się osobistym. (…)”

GRUDZIEŃ – 17. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

GRUDZIEŃ – 18. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

GRUDZIEŃ – 19. [PONIEDZIAŁEK]


Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Jeremiasz poszedł odwiedzić Sienkiewicza dzisiaj rano, (…), odbył z nim interesującą rozmowę. Sienkiewicz wyjeżdża
do Krakowa po Nowym Roku, bo jego syn Henryk nie może przyjechać do Warszawy, panuje tu szkarlatyna. (…)”

GRUDZIEŃ – 24. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Uczestniczy w uroczystości odsłonięcia pomnika Adama Mickiewicza, która odbyła się w całkowitym milczeniu, ponieważ książę Aleksander Konstantynowicz Bagration-Imeretyński, generał-gubernator Warszawy, wydał zakaz wygłaszania jakichkolwiek przemówień.

Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Przy pomniku (Adama Mickiewicza) powitał nas Sienkiewicz. Wyglądał źle, żółte plamy na jego powiekach powiększyły się, posiwiał, cerę ma bardzo ziemistą. Był miły. (…)”

GRUDZIEŃ – 25. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

GRUDZIEŃ – 26. [PONIEDZIAŁEK]


Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Jako wiceprzewodniczący Komitetu Budowy Pomnika Adama Mickiewicza był przez ostatnie dni bardzo zajęty tym wydarzeniem
i zapomniał podpisać umowę z Jeremiaszem Curtin'em, za co przeprasza go listownie:
„(…) Nie mogłem dzisiaj znaleźć kartki, którą mi pan zostawił, ale mam nadzieję, że ma Pan kopię naszej umowy. Niech Pan przygotuje drugi egzemplarz, to podpiszę go w Krakowie. (…)”
Pisze też do Redakcji „Kuriera Warszawskiego”:
„(…) Pragnąłem gorąco na równi z innymi, aby pomnik naszego wielkiego poety mógł stanąć w Warszawie, wahałem się jednak, czy stanąć na czele wskazanych w tym celu zabiegów naprzód z powodu ciężkiej pracy, którą byłem wówczas obarczony,
a po wtóre po prostu z pewnej właściwej mi niechęci do wysuwania się naprzód. Względy te przestały dla mnie istnieć dopiero wówczas, gdy przyszedł do mnie sędziwy i zacny Adam Pług
(Antoni Pietkiewicz), który gorącymi słowy przekonał mnie,
że powinienem zabrać się do dzieła. Jeśli więc zebranie u mnie 25 lutego stało się zawiązaniem Komitetu, który doprowadził szczęśliwie pracę do końca – to dzięki także i pośrednictwu czcigodnego Nestora naszej literatury. Ponieważ o tej jednej więcej jego zasłudze nie znalazłem nigdzie wzmianki, przeto podaję ją do wiadomości w tym celu, aby każdemu oddanym było to, co mu się należy. (…)”
Natomiast Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Sienkiewicz zgodził się na wydanie książki lub książek po angielsku przed opublikowaniem tekstu polskiego. (…)”

GRUDZIEŃ – 27. [WTOREK]


W numerze 356. „Kuriera Warszawskiego” ukazuje się „List o zasługach A. Pługa w sprawie pomnika Mickiewicza w Warszawie” Henryka Sienkiewicza.

[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]