- Błogosławieni ci, którzy żyją nienagannie, którzy postępują według zakonu Pana! Błogosławieni ci, którzy stosują się do napomnień Jego, szukają Go z całego serca, którzy nie czynią krzywdy, ale chodzą drogami Jego. [Ps. 119: 1 – 3]



KALENDARIUM ŻYCIA

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916, 1924 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1900



DOKŁADNEJ DATY BRAK


Henryk Sienkiewicz pisze do Wilsona Barretta:
„Szanowny Panie. Zawierając z Panem układ co do dramatyzacji „Quo vadis”, nie przypuszczałem wcale, by sprawa nie była jasną jak słońce i by ktokolwiek inny prócz Pana mógł i pomyśleć nawet o przedstawieniu tej powieści na scenie. (…) W tych warunkach nie mogę przyjąć żadnego honorarium – i nadesłaną mi sumę odsyłam. (…) Jeśli przedstawienia „Quo vadis” powiodą się Panu i przyniosą mu korzyść, wówczas – jeśli zechcesz – nadeślesz mi taką część zysku, jaką uznasz za stosowną. Tymczasem jednak chcę, abyś Pan był przekonany, że zawierając układ z Panem, zawierałem go z dobrą wiarą,
a nie powodowany jedynie chęcią zysku. (…)”

Na kartach wstępu swojego studium o Juliuszu Kossaku Stanisław Witkiewicz pisze m. in. na temat powodzenia „Ogniem i mieczem”:
„(…) Taką chwilę przeżyło nasze społeczeństwo, kiedy w nieukołysany jeszcze wir, zatoczony przez ruch pozytywistyczny, Sienkiewicz rzucił swoje „Ogniem i mieczem”. (…) Z tych kart buchnęła nagle żywiołowa siła plemienna; …odezwało się silne
i czyste echo, tych samych drgnień duszy, tego samego sposobu przejawiania się uczuć, tego samego wyrazu na ból i radość,
na rozpacz i szczęście. Społeczeństwo,…, nagle uświadomiło swoją szczególną odrębność, odnalazło w swojej duszy treść wspólną z tymi, którzy poprzez zmienne losy dziejów kładli swoje kości «jako sztandar wojsk zatraconych». I co ważniejsze,
ta warstwa społeczna, która była tylko skibą odwróconą pod zasiew przyszłości,… - ta warstwa znalazła w tych książkach również wyraz swojej duszy – lud czyta je i czuje w nich tętno swego serca. (…)”

„Tygodnik Ilustrowany” i „Gazeta Lwowska” kończą druk powieści „Krzyżacy” Henryka Sienkiewicza.
Nakładem Gebethnera i Wolffa ukazuje się książkowe wydanie powieści „Krzyżacy” Henryka Sienkiewicza.
Henryk Sienkiewicz pisze do Mariana Gawalewicza:
Jeśli Pan zobaczy Edwarda (Edwarda Lubowskiego), proś go Pan z łaski swojej ode mnie, by kazał przepisać na mój koszt jeden egzemplarz mojej komedyjki („Zagłoba swatem”). Zażądało go (…) Wilno – dla teatru wprawdzie amatorskiego – ale tam inaczej 22 (dzień jubileuszu pisarza) nie mogą obchodzić. (…)”

Henryk Sienkiewicz pisze do Mariana Gawalewicza:
Odsyłam autograf Sardou (Victorien’a Sardou). Kartki aforyzmami prześlę dziś… (…)”

W numerze 11. „Tygodnika Ilustrowanego” ukazuje się nowela „Na Olimpie”.

STYCZEŃ – 29. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Skończyłem część przedostatnią „Krzyżaków” i nie robiłem koło nich nic, natomiast spraw wszelakich, interesów, odwiedzin etc., etc. miałem bez liku. …męczy mnie to wszystko prawie więcej od pisania… Szczególniej korespondencji mam wyżej uszu – ale z tym to już stanowczo nie umiem sobie dać rady, a raczej nie mogę. Teraz do tego wszystkiego przyszły jeszcze Włochy. Literalnie co dzień: jakiś wycinek z gazet, jakaś broszura, jakiś list, jakaś książka z dedykacją… (…) Powodzenie włoskie przewyższyło angielskie, bo temperament mają wrażliwszy. (…)

Przyjeżdża dziś Stary
(syn, Henryk Józef) i zabawi tydzień. (…) Urządziłem pokój jadalny. Tapety były straszne. Dałem nowe.
Przez dwa dni jadaliśmy w pokoju mateczki
(teściowej, Wandy Szetkiewicz). Teraz śliczny pokój. Lampa duża, nowa, obicia czyste, „przodkowie” na ścianach. Półka dębowa ze srebrem. Stoliki odpoliturowane. Czysta rozkosz. Stary ogromnie się tym zajmuje,
a Dzinka
(córka, Jadwiga) nabiera zamiłowania do schludności i do dbałości o estetyczną stronę życia, bez której nie istnieje wyższa etyka.

LUTY – 01. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Wspólnej 24. Pisze list do księdza Euzebiusza Michała Brzeziewicza i pyta go o panią Rapacką z domu Umińską, która prosiła pisarza o pomoc.

LUTY – 23. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Ignacego Chrzanowskiego, któremu – w drugiej połowie 1899 r. – zaproponowano zbieranie pieniędzy
na jubileusz pisarza i przesłano listę. Ten złożył ofiarę od siebie, ale jako bliski krewny Henryka Sienkiewicza odmówił kwestowania wśród innych. Wywołało to falę domysłów i plotek. Pisarz zapewnia go o swojej życzliwości:
„(…) O Twojej dobrej i szczerej woli nie wątpiłem ani na chwilę. Nie powodowała mną absolutnie żadna uraza ani też obawa jakiejś szkody, którą Twój list mógł przynieść sprawie mojego jubileuszu. Przeciwnie! Właśnie dlatego, żem o Twej życzliwości
dla mnie i dobrej woli nie wątpił – martwiłem się, że ludzie poczęli patrzyć zezem na Twój list i że mógł on narobić Tobie i Twemu pismu wielu niechętnych. – (…)
Rzeczą prawdziwie przykrą dla mnie byłoby to, gdyby z mego powodu miały wyniknąć jakieś niesnaski, kłótnie lub coś podobnego. Powtarzam Ci, że to są zmarszczki na wodzie – po których żaden ślad nie zostanie – i tak powinieneś na to patrzyć, bo to jest sposób jedynie mądry i szlachetny.
Powtarzam Ci również, że żaden posąd nie postał mi w głowie i że zachowuję całą przyjaźń nie tylko dla Ciebie, ale i dla Twojej Pani
(Wandy z Szlenkierów), która jest jeszcze sympatyczniejsza od Ciebie. (…)”

MARZEC – 10. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Marii Ejsmond:
„(…) Jutro wyjeżdżam znów za granicę (do Parc Saint Maur do Brunona Abakanowicza) i z rozmaitych względów nie mogę odłożyć wyjazdu nawet na jeden dzień. Pocieszam się tylko tą myślą, że za trzy tygodnie wracam, a wówczas stawię się na każde – zawsze dla mnie miłe – wezwanie. (…)”

MARZEC – 11. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz z Warszawy wyjeżdża do Parc Saint Maur we Francji.

MARZEC – 17. [SOBOTA]


W numerze 11. „Tygodnika Ilustrowanego” ukazuje się nowela Henryka Sienkiewicza „Na Olimpie” w pięknej szacie graficznej z ilustracjami Piotra Stachiewicza.

MARZEC – 23. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc-Saint-Maur we Francji. Pisze do Janusza Dmochowskiego na temat reakcji pracy europejskiej na jego list do Berty Suttner:
„(…) Wszystkie gazety zagraniczne przedrukowują mój list, a jak widzisz z załączonego wycinka, także i francuskie –
i to w artykułach wstępnych. Musiałeś też słyszeć, że od Suttnerowej odebrałem bardzo uprzejmy list, w którym zapowiada,
że odpowie mi publicznie. Bardzo jestem z tego rad, bo w ten sposób sprawa tym bardziej wytoczy się przed forum świata. (…)
Niektórzy u nas są zdania, że powinienem był wypowiedzieć to, com wypowiedział, ale przy tym podpisać odezwę Suttnerowej. Otóż tacy nie mają za grosz politycznego nosa, bo w ten sposób zamiast odrębnego stanowiska, jakie zająłem, przyłączyłbym się tylko do szeregowców baronowej Suttnerowej, a to wszystko, com powiedział, zredukowałoby się do znaczenia okolicznościowych uwag, wypowiedzianych przy sposobności. Byłoby to zupełnym osłabieniem siły wystąpienia i odebraniem mu wszelkiej doniosłości do tego stopnia, że na list nie zwrócono by nawet uwagi. (…)”

MARZEC – 24. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc-Saint-Maur.

MARZEC – 25. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc-Saint-Maur.

MARZEC – 26. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Parc-Saint-Maur. Pisze do Ernesta Flammariona:
„(…) Jak to jest od dawna między nami ułożone, udzielam Panu do wyłącznego prawa do wydawania w języku francuskim mojej powieści Quo vadis w przekładzie pana Kozakiewicza (Bronisława Kozakiewicza), który jeden jedyny jest do tego przeze mnie upoważniony. (…)”
i do Mścisława Godlewskiego:
(…) Za dwa dni kończę całkowicie „Krzyżaków” – a za jaki tydzień wyjeżdżam do Warszawy. W tej chwili jestem w środku opisu bitwy. (…)

MARZEC – 28. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz kończy pisanie „Krzyżaków”.

KWIECIEŃ – 09. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przekazuje Julianowi Ochorowiczowi stanowisko prezesa Kasy Przezorności i Pomocy dla Literatów i Dziennikarzy.

KWIECIEŃ – 14. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Po lunchu Jeremiasz poszedł do Sienkiewicza, który przyjął go bardzo serdecznie. (…)
Ponieważ była to Wielka Sobota, Jeremiasz poszedł do doktora Nenniego, który także przyjął go z otwartymi ramionami. (…) Doktor chce kupić jakiś solidny prezent dla Sienkiewicza, żeby mu się przydał na stare lata, bo twierdzi, że on nie umie obchodzić się z pieniędzmi. Nic na siebie nie wydaje, tylko rozdaje. Na przykład po ogłoszeniu „Pana Wołodyjowskiego”, jakiś nieznany człowiek przysłał mu 15 tysięcy rubli w uznaniu za jego pracę; do dzisiaj nie wiadomo, kto był ofiarodawcą. Sienkiewicz zamiast włożyć pieniądze do banku na procent, dał je instytucji w Krakowie dla ludzi chorych na płuca. Zrobił to dla upamiętnienia swej żony, która zmarła na chorobę płuc. (…)”

KWIECIEŃ – 19. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

KWIECIEŃ – 22. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Alma Curtin w liście do matki pisze:
„(…) W czwartek byliśmy na obiedzie u Sienkiewicza, wizyta bardzo udana. Mieszka spokojnie w dużym mieszkaniu. (…)
Wrócił właśnie w przeddzień z Paryża i przywiózł ze sobą zasuszoną skórę boa-dusiciela,… (…)”

KWIECIEŃ – 27. [PIĄTEK]


W krakowskich Sukiennicach przed obrazem Jana Alojzego Matejki Henryk Sienkiewicz czyta epilog „Krzyżaków”, t. j. opis bitwy grunwaldzkiej. Dochód z odczytu pisarz przeznacza na Dom Matejki.

Alma Curtin w liście do matki pisze:
„(…) O pierwszej przyszedł pan Głowacki. Wygląda staro, chociaż był studenckim kolegą Sienkiewicza. (…)
Obydwoje bardzo go lubimy, wydaje się bardzo przyjacielski. (…) W godzinę po jego wyjściu przyniesiono piękny bukiet róż, bzów i hiacyntów od Aleksandra Głowackiego dla pani Curtin. (…)”

KWIECIEŃ – 30. [PONIEDZIAŁEK]


Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Dzisiaj po południu pojechaliśmy do Sienkiewicza, aby pożyczyć jego egzemplarz „Potopu”. Jeremiasz poszedł na górę
i czekał. (…) Jeremiasz widział się z teściową Sienkiewicza. Kiedy Jeremiasz prosił ją o pożyczenia książki, powiedziała,
że Sienkiewicz nie odmówiłby mu niczego. (…)”

MAJ – 08. [WTOREK]


Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Jeremiasz poszedł do Sienkiewicza, jeszcze nie przyjechał. To bardzo trudny człowiek, nigdy nie robi tego, co powie.
Miał wyjechać na trzy, cztery dni, a nie ma go jak dotąd prawie trzy tygodnie. (…)”
W liście do matki Alma Curtin pisze:
„(…) Czekamy na powrót Sienkiewicza z Krakowa, gdzie przebywa od paru tygodni.(…)”

MAJ – 09. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz powrócił do Warszawy. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) O jedenastej pojechaliśmy do Sienkiewicza. Służący poinformował nas, że nie przyjechał, ale Jadwiga powiedziała, że wrócił, tylko, że jest w łóżku, zmęczony całonocną podróżą. (…)”
W liście do matki Alma Curtin pisze:
„Sienkiewicz wrócił właśnie z Krakowa i Lwowa, gdzie sprawiono mu wielką owacji. (…) Wydaje mi się, że niewielu pisarzy
na świecie spotkało się kiedykolwiek z podobnym przyjęciem. (…)”

MAJ – 10. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 11. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Sienkiewicz podpisał dzisiaj dokument dający Jeremiaszowi wyłączne prawa do dramatyzacji swoich przyszłych prac,
a także „Ogniem i mieczem”, „Potopu” i „Pana Wołodyjowskiego”. (…)”

MAJ – 12. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 13. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 14. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Musieliśmy… wyjść do Sieroszewskich o wpół do ósmej. Zastaliśmy ich gotowych i czekających. (…) Na początku była tylko jego żona i on. Po pewnym czasie przyszła jego siostra, kobieta chyba trzydziestoletnia,… (…) Siostra powiedziała mi,
że Sienkiewicz nie jest wśród Polaków człowiekiem lubianym. Jest za dumny, trzyma się ponad wszystkimi, żyje sam, nie zadaje się z ludźmi, i chociaż są dumni z jego osiągnięć, nie lubią go jako człowieka. (…)”

MAJ – 15. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 16. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 17. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Będą dziś u mnie kanoniczki (Helena Sienkiewicz i Maria Babska) i Dmochowski (Bronisław Dmochowski). Może Cię rozerwie pogawędka i partyjka. (…)

MAJ – 18. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 19. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 20. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 21. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) W chwilę po naszym przyjściu przyszedł Sienkiewicz, więc Jeremiasz umówił się z nim na jutro. Jeremiasz zawsze się uspokaja po zobaczeniu się z Sienkiewiczem, kiedy jest pełen obaw o nasze sprawy z nim. Sienkiewicz jest tak serdeczny
i przyjacielski, że uspokaja to Jeremiasza. (…)”

MAJ – 22. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Poszliśmy do Sienkiewicza, wizyta była przyjemna, była Jadwiga, Sienkiewicz i teściowa. (…)
Wolff przyszedł, przyniósł mi dużą białą różę, na wpół rozkwitłą. (…) Mówi, że Sienkiewicz będzie musiał niedługo wydawać
poza Polską, bo staje się zbyt popularny, i że obieg jego książek już jest ograniczany wśród niższych klas. (…)”

CZERWIEC – 07. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Krakowie. Wspólnie z Antonim Donimirskim uczestniczy w obchodach jubileuszu 500-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pisarz otrzymuje doktorat honoris causa.

CZERWIEC – około 14. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Zostawiłem w domu odbitkę z „Tygodnika Ilustrowanego” „Krzyżaków”, którą począłem przygotowywać do druku. Bądź łaskaw przechodząc do Redakcji wstąpić do mnie, wziąć ją i wysłać mi jak najspieszniej pod opaską do Janczewskich, Kraków, Wolska 16. Leży ona w gabinecie koło kanapy na krześle, o ile Paweł (służący pisarza) jej nie przeniósł gdzie indziej. (…) Jeśli się
nie znajdzie, to niech mi Wolff wyśle jak najspieszniej nowy egzemplarz do Janczewskich.

Odwiozłem tu moje panie – a sam za parę dni wybieram się do Szwajcarii lub do Bormio. Po drodze zabiorę odbitkę.

Obchodów
(jubileuszu 500-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego) Ci nie opisuję, bo był Donimirski (Antoni Donimirski). (…)

CZERWIEC – 15. [PIĄTEK]


Curtinowie odwiedzają Lwa Tołstoja w Jasnej Polanie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„Przyjmował nas młody człowiek około trzydziestoletni. Powiedział, że hrabiemu nie podoba się „Quo vadis”. Podano nam zimną herbatę z mlekiem, a potem wszedł sam stary człowiek. Tołstojowi nie podoba się nic z pisarstwa Sienkiewicza. Twierdzi,
że nie są to prawdziwe opisy życia i charakteru. Najbardziej podoba mu się „Bez dogmatu”.

CZERWIEC – 19. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Przed notariuszem St. Stępniewskim Henryk Sienkiewicz podpisuje z Firmą Gebethner i Wolff umowę, na mocy której
za sumę 70.000 rubli odstępuje jej prawo drukowania „Krzyżaków” i dzieł, które przed 01 czerwca tego roku ukazały się w Pismach, a nie w poszczególnych wydaniach książkowych - oprócz nowel odstąpionych Stefanowi Dembemu.

POŁOWA ROKU


„Słowo” kończy druk powieści „Krzyżacy” Henryka Sienkiewicza.

LIPIEC - 3. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem.

LIPIEC – 16. [PONIEDZIAŁEK]


„Słowo” – równocześnie z „Tygodnikiem Ilustrowanym”, „Gazetą Lwowską” i „Dziennikiem Poznańskim” – rozpoczyna druk powieści „Krzyżacy” Henryka Sienkiewicza.

LIPIEC – 18. [ŚRODA]


W Kielcach podpisany zostaje akt notarialny o nabyciu od rejenta Mieczysława Halika Oblęgorka za kwotę 51.249 rubli 59 kopiejek. Z ramienia Komitetu Jubileuszowego Obchodów Dwudziestopięciolecia Pracy Literackiej Henryka Sienkiewicza akt notarialny podpisują: radca Tadeusz Kowalski i ksiądz Zygmunt Chełmicki.

LIPIEC – 21. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem. Odpiera zarzut Stefana Dembego o „powtórne sprzedanie” praw autorskich:
„(…) Przede wszystkim muszę zaprotestować przeciwko Pańskiemu wyrażeniu: „fakt powtórnego sprzedania”. Nie sprzedawałem Sz[anownemu] Panu nigdy nic, bom od niego pieniędzy nie brał ani też nie żądałem żadnych wypłat w przyszłości. To jest zupełnie co innego.
W układzie moim z Wolffem i Gebethnerem zaszło z mej strony niedopatrzenie łatwe do wyrozumienia ze strony człowieka nieprzywykłego do interesów. Sprzedając Wolffowi moje dawniejsze utwory, miałem na myśli utwory powieściowe –
nie przypuszczając ani na chwilę, by i on myślał o innych.
Obecnie piszę do niego list, aby Panu nie robił żadnych trudności… Sądzę, że się zgodzi i że rzecz da się załatwić po dobrej woli, gdyż jest w przyszłości więcej ode mnie zależny niż ja od niego… Tymczasem wydawaj Pan „Humoreski” i „Selima”,… (…)
Przykro mi jest, że Szanowny Pan tyle miał z tego powodu kłopotów i niepokoju – ale zawód mój jest istotnie tak prawie wyłącznie powieściopisarski, że myśląc o moich utworach, myślę zawsze wyłącznie o powieściach – a inne rzeczy wprost mi
do głowy nie przychodzą. (…)”
Listem tym pisarz potwierdza fakt użyczenia adresatowi prawa do wydawania nowel.

LIPIEC – 22. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem. Pisze do Konstantego Marii Górskiego:
„(…) W poniedziałek 23 jadę do Krakowa, a we wtorek do Wiednia – i dalej do Ploumanach przez Parc St. Maur. Gdyby Pan wpadł koło 5-tej poniedziałek do Janczewskiego, Wolska 16, to byśmy się zobaczyli i pogadali o wyjeździe. (…) …wyczytałem w „Czasie, że Pan ma pisać o Krzyżakach. Otóż nie czyń Pan tego przed wyjściem Krzyżaków w książce, albowiem zajdą w wydaniu zmiany dość znaczne. (…)”

WRZESIEŃ – 08. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 09. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 10. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 11. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 12. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 13. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 14. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 15. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 16. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 17. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 18. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 19. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 20. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 21. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 22. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 23. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech. Pisze do Antoniego Donimirskiego:
„(…) Co do Zagórskiego (Włodzimierza Zagórskiego) - nie może być, bo stypendium (Stypendium Akademii Umiejętności im. Marii Sienkiewicz) jest już przeznaczone. Chyba na rok przyszły albo gdyby się kandydat nie zgłosił lub zrzekł. Będę niebawem
w Krakowie i dowiem się. (…)

Przyjadą do nas Zosia
(Zofia Abakanowicz) i Klementyna (Klementyna Kaczmarek z Wielkopolski) dopiero po 1-szym – października,
bo wcześniej nie mogą z powodu spraw spadkowych. (…) Wyjeżdżam stąd za parę dni, ale zatrzymam się czas jakiś w Krakowie. Koło 1-ego będę w Warszawie, o czym nie donoście, bo już i tak czekają mnie góry listów w Warszawie. (…)”

WRZESIEŃ – 24. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 25. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech.

WRZESIEŃ – 26. [ŚRODA]


W Warszawie powołany zostaje Komitetu przypadającego na 1898 r. obchodu 25-lecia pracy pisarskiej Henryka Sienkiewicza. W skład komitetu wchodzą: Franciszek Teodor Ejsmond, Marian Gawalewicz, Edward Lubowski, Julian Wieniawski (Jordan).

Henryk Sienkiewicz przebywa w Karlsbad w Niemczech. W dniu wyjazdu do Polski pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) …z Karlsbadu wyjeżdżam jeszcze dziś. Miałem 17 dni kuracji, która nieszczególnie się udała, gdyż nie tyle potrzebowałem wód, ile kąpieli, a tych wziąłem bardzo mało. Przyjechałem tu z ogromnym katarem i bolem gardła, więc trzeba było zachować ostrożności, a że i tak nie można się co dzień kąpać, więc wszystko ograniczyło się na sześciu kąpielach. Jest to tyle, co nic. Jadę na Wiedeń, bo wygodniej, ale zatrzymam się tam tylko od pociągu do pociągu. W Krakowie zabawię ze trzy dni z Heniem, a potem do Warszawy, gdzie za moje grzechy literackie będę przechodził przez jubileuszowy ogień. Może też nie wytrzymam i wybiorę się incognito z Dzinką do Oblęgorka. (…) O łazience pomyślano. W ogóle chcą mi to oddać skończone, wychuchane i śliczne. Dom będzie umeblowany zupełnie i zaopatrzony należycie. (…) Po zapłaceniu wartości majątku mają jeszcze do rozporządzenia około 25 000 rs., więc mogą robić, co tylko przez głowę przejdzie. Starają się nawet o husarskie zbroje. Obrazów ja mam dosyć. Za to wszystko jestem bardzo wdzięczny, ale prawdę rzekłszy, natura moja tak nie znosi tego, żeby mi ktoś coś darowywał, że gdyby nie to, że to w ogóle jest ziemia – i dar narodowy – miałbym wielką pokusę otrząsnąć się z tego i żyć po staremu tym, co sam mam i zarobiłem. (…)

Przy tym łączą się z tym pewne myśli smutne, że nie dożyła tego Marynia, którą by mój dzisiejszy stan majątkowy tak ubezpieczył i uspokoił o przyszłość dzieci – bo tak przeszedł nadzieje, jakie mieć mogła – i ojciec
(Kazimierz Szetkiewicz), który by się interesował Oblęgorkiem i gospodarstwem więcej niż my wszyscy. Od tych wspomnień nie można się obronić. – Ale za to radość mi sprawia myśl, że na przyszłe lato skupię tam wszystkich najbliższych. Ty będziesz miała pokój ufortyfikowany od zbójców
i złodziei ze strzelnicami etc., etc. Edwarda napuści się na ogród, a Edzio będzie używał koni, strzelby, rybołówstwa z Heniem
i Dzinką. Na to się cieszę. (…) Potem trzeba kraść czas do roboty. Nie mam spokoju nawet tu, w Karlsbadzie – i nie mam już
i we Francji, gdzie „Quo vadis” ma powodzenie wyjątkowe i niebywałe. (…)

Ogromnie była przygnębiająca śmierć Abakanowicza. Pokazało się też, że wydawał dziesiątki tysięcy franków na uczących się Polaków.

PAŹDZIERNIK – 02. [WTOREK]


W numerze 225. „Słowo” donosi czytelnikom, że Henryk Sienkiewicz powrócił do Warszawy.

PAŹDZIERNIK – 04. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Franciszka Ejsmonda:
„(…) Z ogromny żalem donoszę, że doktor nie puszcza mnie jutro na kury (kuropatwy) i nakazuje absolutny spoczynek. Rzeczywiście jestem mocno niezdrów i coraz mi jest niewyraźniej. Przeziębiłem żołądek, wyjeżdżając z Karlsbadu – i nie wiem, kiedy go odziębię. Żal mi bardzo – ale zakaz jest stanowczy, że nie śmiem mu się sprzeciwić. (…)”

PAŹDZIERNIK – 12. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze też do Franciszka Ejsmonda:
„(…) Co do kur (polowania na kuropatwy), również zgodziłbym się chętnie – nie wiem tylko, czy to będzie możliwe, albowiem
we wtorek mam wesele (także na wsi), na którym muszę być. (…)”
Nie wiadomo, o czyje wesele chodzi.

PAŹDZIERNIK – przed 15. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Najprzód posyłam Ci najserdeczniejsze życzenia (imieninowe) wszystkiego najlepszego… (…)

Doprawdy wypada, abyście przyjechali na mój jubileusz, bo przecie zjadą się na ten dzień ludzie nawet zupełnie mi obcy.
Jakoby będę delegacje i z zagranicy. (…) Będzie to dla mnie dies irae
(dzień gniewu), ale cóż robić. Istotnie wszystko zapowiada się na wielką skalę. – Jakżeby to wyglądało, żeby nie było rodziny. Mateczka, Dzinka i Zo (Zofia Abakanowiczówna) wybierają się
do Oblęgorka. Mateczka przyznała się do wielkiej ciekawości. Pojadą w poniedziałek, wrócą w środę. –

Elegia” Siemiradzkiego wisi w salonie. Oblęgorek (…) dostał 600 lip kilkuletnich. (…)

PAŹDZIERNIK – 15. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Henryka Dynowskiego:
„(…) Wraz z życzeniami dla panny Jadwigi (Jadwigi Dynowskiej) odsyłam pozostałe u mnie książki p. Kronenberga (Leopolda Juliana Kronenberga). Nie wiem, czy Namen-Codex Voigta (J. Voigt „Namen-Codex der Deutschen-Ordens Beamten”) należy do Waszej biblioteki. (…)”

PAŹDZIERNIK – 16. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisarzowi Stanisławowi Wyspiańskiemu przyznaje stypendium im. Marii Sienkiewiczowej.

Wieczorem pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Zapowiedzieli mi się na jutro Lelewelowie (Jan Paweł i Zofia z Radziejowskich Lelewelowie), a że matka jego (Paulina z Dmochowskich Lelewel) wyjeżdża pojutrze, nie mogę wieczoru odłożyć – a zatem i przyjść do Ciebie. (…)

PAŹDZIERNIK – 17. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Obiad spożywa u Władysława Bogusławskiego. Pisze do Henryka Dynowskiego:
„(…) Jestem dziś na obiedzie u Bogusławskiego. Nie wiem, czy o 6-stej będę w domu, ale o siódmej z pewnością. (…)”

PAŹDZIERNIK – 21. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Marii Ejsmond:
„(…) Dziękuję uprzejmie za pamięć. Najdogodniejszym dla mnie dniem byłby czwartek, gdyż środę mam zajętą, a w sobotę wybieram się do Krakowa. (…)”

PAŹDZIERNIK – 28. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Od wczoraj nie wychodzę z powodu gorączki i kataru. Czy nie wpadniesz do mnie wieczorem? (…)

LISTOPAD


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze komedię „Zagłoba swatem”.

LISTOPAD – 02. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

LISTOPAD – 19. [PONIEDZIAŁEK]


Powieść „Krzyżacy” Henryka Sienkiewicza spotkała się z dużym zainteresowaniem amerykańskich krytyków i czytelników. Jeden z nich, Theodore Roosevelt,
przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki i wierny czytelnik powieści Sienkiewicza, napisał z Albany do Jeremiasza Curtina:
„Mój drogi Panie Curtin,
Teraz, kiedy kampania wyborcza już się skończyła, muszę Panu powiedzieć, że w czasie jej trwania musiałem często szukać pociechy w czytaniu Pańskich świetnych tłumaczeń wspaniałych powieści Sienkiewicza. Nie mam na myśli „Quo vadis” (której
nie cenię wysoko), ale nieśmiertelną Trylogię oraz historię zmagań między Polakami i Krzyżakami. Jeżeli będzie Pan kiedykolwiek pisał do niego, chciałbym, aby mu Pan przekazał, jak bardzo podnosił na duchu kandydata na wiceprezydenta w trakcie niezwykle ożywionej kampanii. Proszę mu także powiedzieć, że w czasie wojny hiszpańskiej miałem pułk ludzi, którzy zostaliby ocenieni jako bardzo sprawni wojownicy nawet przez współtowarzyszy Zagłoby i rycerza z Bogdańca! (…)
Z wyrazami szacunku, Theodore Roosevelt ”

LISTOPAD – 27. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Wysyła Józefowi Kotarbińskiemu (dyrektorowi teatru w Krakowie) swoją komedię „Zagłoba swatem”.

LISTOPAD – 28. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Chcąc Cię uspokoić piszę rano w tej nadziei, że list ten przyjdzie razem z wczorajszym pisanym do Henia, w którym donosiłem o zasłabnięciu mateczki. Otóż obawy przeszły. Wczoraj były dreszcze, dość silna gorączka i Ciszkiewiczowa (Teresa z Ciszkiewiczów Ciszkiewicz), obawiając się zapalenia opłucnej, kazała postawić bańki i plaster Hamiltona. Dziś rano, po upływie nocy, gorączki już nie ma, mateczka czuje się zdrowsza i rzeźwiejsza. Ciszkiewiczowa przyjdzie o dziesiątej – każe zapewne poleżeć dzień, dwa
i na tym się skończy. (…) Wczoraj rano była mateczka w kościele i tam musiała się zaziębić, gdyż zaraz po powrocie uczuła dreszcze. Sama wezwała Ciszkiewiczową, która, dobrze, że wzięła się energicznie do kuracji. Dowiaduję się w tej chwili,
że Dzinka wysłała już depeszę oznajmującą, że dziś wszelka obawa minęła. (…)

Komedię „Zagłoba swatem” – wysłałem wczoraj Kotarbińskiemu
(Józefowi Kotarbińskiemu) do Krakowa.

GRUDZIEŃ


We Włoszech ukazuje się drugie wydanie książki Agostino Della Salla Spada „Mondo Antico”. Jej autor poprzedza swój utwór następującym listem:
„Panie Henryku Sienkiewiczu. Mam dla Pana wdzięczność i uznanie. Jestem doprawdy Jego dłużnikiem, bo gdyby nie Pańskie wspaniałe dzieło Quo vadis, niedawno przez Pana napisane i z takim tryumfem przyjęte przez Włochy, nikt by już nie pamiętał mego „Mondo Antico”, wydanego w r. 1877 – 78 w Casale Monferrato. Pańskie dzieło wskrzesza moje! Muszę jednak zaznaczyć jednocześnie, że Quo vadis nie czytałem i nie chciałem go nawet czytać. (…) …to jest powodem, że zamierzając po dwudziestu trzech latach przejrzeć i poprawić moją książkę, rozmyślnie nie chciałem czytać Pańskiego dzieła. Nie chciałem bowiem,
aby powtórzyły się wypadki asymilacji lub podświadomych podobieństw – tak pospolite zresztą w dziedzinie sztuki. (…) A jeżeli kiedykolwiek spotkamy się na tym świecie – mam nadzieję, że nie wzgardzi Pan serdecznym uściskiem dłoni, który Ci poda wdzięczny i zobowiązany Agostino Della Salla Spada. (…)”

GRUDZIEŃ - 05. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze list do Ignacego Balińskiego, redaktora „Wieczorów Rodzinnych" – Marzenia młodości:
„Nie wiem i nie pamiętam, czy umiałem już czytać, gdy uczono mnie "Śpiewów historycznych" Niemcewicza. Chciałem wówczas jeździć po cecorskim i po innych błoniach, jak Sieniawski «odważny i smutny» — innymi słowy: pragnąłem być rycerzem. Potem rozpalił moją wyobraźnię Robinson Crusoe i Szwajcarski. Marzeniem moim było osiąść na bezludnej wyspie. Te wrażenia dziecinne zmieniły się z czasem w chęć i zamiłowanie do podróży. Porywy te zdołałem w części urzeczywistnić w życiu. Trzecią książką, która wywarła na mnie nadzwyczajne wrażenie, było ilustrowane życie Napoleona. Od chwili jej przeczytania chciało mi się być wielkim wodzem. Pragnienia te przetrwały cały wiek dziecinny, a nawet i część pierwszej młodości. Zdawało mi się,
że tylko na polu bitew można zyskać prawdziwą sławę – i nosiłem się z myślą wstąpienia do jakiejś szkoły wojskowej. Przypuszczam jednak, że pociąg do powieści wojennej, który rozbudził się we mnie później, ma swą przyczynę w tych właśnie czasach i wrażeniach. Od dzieciństwa pisałem wiersze i utwory prozą, ale — właściwie mówiąc — jako dziecko nie marzyłem
o zawodzie wyłącznie pisarskim. Przyszło do tego samo przez się – jakby trochę z tego powodu, że inaczej być nie mogło. Jakoż jakkolwiek zgładziłem w moich powieściach ze świata nie mniej ludzi od Napoleona lub Moltkego, obecnie jednak nic już Europie od mego oręża nie grozi.
W tym samym czasie Ferdynand Hoesick zapytał Henryka Sienkiewicza o korzenie literackie i pierwsze próby literackie. Ten odpowiedział tak:
„Rodzina moja przechowywała pewne tradycje wojskowe, których jednak nikt nie spisywał, nie wydała bowiem żadnego literata. W dzieciństwie mym niemało się nasłuchałem o Antonim Sienkiewiczu, bracie dziadka mego. Miał to być za Stanisława Poniatowskiego, a następnie Napoleona znany żołnierz. Pisano nawet o nim sporo, bo przy tym odznaczył się w dziejach naszego wolnomularstwa. Grobowiec jego na świętokrzyskim cmentarzu w Warszawie znany jest ze swego napisu: „Tu leży człowiek”.
Co się tyczy pociągu do literatury, to odziedziczyłem go chyba po matce, która pisywała wiersze, jakkolwiek były to tylko poezje do albumów, bez pretensji do jakieś głębszej wartości artystycznej. W każdym razie matka moja pochodziła z rodziny literackiej, jako spokrewniona z Lelewelami i Łuszczewskimi. Stąd Deotyma jest moją krewną daleką. Pyta się pan o pierwsze wpływy,
o atmosferę, w jakiej wzrastałem? Największy wpływ wywarło na mnie to, że całe dzieciństwo spędziłem na wsi, czemu zawdzięczam pewną znajomość naszego ludu i jego języka. Co także nie pozostało bez silnego wpływu na mnie, to znaleziony gdzieś na strychu kufer z książkami, pomiędzy którymi pisarze XVI i XVII wieku trzymali prym. Do książek tych dorwałem się jako dziecko, tak iż mogę powiedzieć, że prawie uczyłem się czytać na Reju, Kochanowskim, Górnickim, Skardze, Birkowskim, Orzechowskim. Od tego czasu datuje się moja znajomość języka staropolskiego... Później, już w szkołach, naprzód w szkole realnej, a następnie w gimnazjum Wielopolskiego, największy zapał wzbudzili we mnie Homer i Szekspir. Szekspira zacząłem czytać w 14 roku życia. Ale mi się wtedy nie podobał. Dopiero gdym go zaczął czytać w tłumaczeniu Jana [!] Komierowskiego
z komentarzami Gervinusa, dopiero mi się oczy otworzyły... Co do moich pierwszych prób literackich, to wiele istnieje legend
o nich całkiem mylnych. Często też opowiadają rzeczy, których całkiem sobie nie przypominam."

GRUDZIEŃ – 17. [PONIEDZIAŁEK]


Po raz drugi Henryk Sienkiewicz jest gościem Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów na Dynasach.

GRUDZIEŃ – 22. [SOBOTA]


W Warszawie – w oparciu o opracowany przez Komitet obchodu 25-lecia pracy pisarskiej Henryka Sienkiewicza program – rozpoczynają się uroczystości tego jubileuszu. O godz. 11.00 w kościele św. Krzyża rozpoczyna się nabożeństwo prowadzone przez prezesa komitetu, księdza biskupa Kazimierza Ruszkiewicza, który następnie, o godz. 13.00, w sali ratuszowej wygłasza mowę i wręcza pisarzowi akt notarialny własności Oblęgorka. Henryk Sienkiewicz odpowiada przemówieniem
i przyjmuje adresy hołdownicze z całej Polski. O godz. 19.00 w Teatrze Wielkim prezentowane jest widowisko, w skład którego wchodzi komedia „Zagłoba swatem”
z Mieczysławem Frenkielem w roli tytułowej oraz pięć żywych obrazów z utworów Henryka Sienkiewicza. Jeden z nich – „Legenda na Olimpie” w układzie Franciszka Ejsmonda jest równocześnie apoteozą pisarza.

W numerze 333. „Kuriera Warszawskiego” ukazują się: „Aforyzmy [8 – 11] Sienkiewicza na kartach pocztowych”, „Złote myśli Henryka Sienkiewicza [wybrane z książki Wł. Rabskiego bez podania źródła]”, „Przemówienie Sienkiewicza [na jubileuszu w sali ratuszowej]” i „Zagłoba swatem. Komedia w I akcie”.

[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]