A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios. Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demony wyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie. [Mat. 10; 7 – 8]



KALENDARIUM ŻYCIA

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916, 1924 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1901



DOKŁADNEJ DATY BRAK


W tym roku wznowiono na scenie dramat Henryka Sienkiewicza „Na jedną kartę”.
Janusz Dmochowski, najstarszy z braci ciotecznych Henryka Sienkiewicza, pisze do niego:
„(…) Znasz mnie tyle lat, co sobie i wiesz, że nie umiem chwalić i prawie nigdy tego nie robię. Zachęcałem Cię do pracy, kiedy byłeś młodzieniaszkiem, bo widziałem zarody talentu; milczałem, kiedy zacząłeś należeć nie do rodziny, ale do kraju, a stanąłem na boku, jak słusznie zdobyłeś miejsce między najpierwszymi znakomitościami całego literackiego świata. (…)”

Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Wspólnej 24. Pisze do Mariana Gawalewicza:
Czy pozwoli się Pan zaprosić na jutro na śniadanie o godzinie pierwszej? …śniadanie odbędzie się w Hotelu Europejskim –
a potem pojedziemy do mnie na herbatę. (…) Prócz Czapelskich
(Tadeusza i Heleny z Dobieckich Czapelskich) będą: rektor (Zygmunt Chełmicki) i Godlewski (Mścisław Godlewski). (…)”

W numerze 8. „Kuriera Warszawskiego” ukazuje się „Podziękowanie uczestnikom jubileuszu” Henryka Sienkiewicza.
W numerze 128. „Kuriera Warszawskiego” ukazuje się „List Sienkiewicza do Bronisława Kozakiewicza”.

STYCZEŃ – 04. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Dziękuje Januszowi Dmochowskiemu za zaproszenie córki Jadwigi i wyjaśnia mu powody rezygnacji z propozycji:
„(…) Bardzo Ci wdzięczny jestem za zaproszenie Dzinki, jakkolwiek z rozmaitych powodów nie mogła stawić się na Twoje uprzejme żadanie. Ja mam tyle roboty, że tracę głowę; Helcia (siostra pisarza) miała sprawdzanie rachunków – a wreszcie bałem się dla dziewczyny gorących wagonów i mrozu. Tak łatwo teraz się ludzie przeziębiają, zwłaszcza na kolejach! Dzinia zawsze gotowa wszędzie jechać i lubiłaby poskakać, ale co prawda, to trochę jej za wcześnie w świat. (…)”

STYCZEŃ – 05. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze odezwę dotyczącą jubileuszu dwudziestopięciolecia jego pracy twórczej:
Wszystkim okolicom kraju, wszystkim miastom, wszystkim instytucjom naukowym i społecznym, stowarzyszeniom, klubom, redakcjom oraz wszystkim osobom prywatnym, które czynem lub słowem raczyły wziąć udział w obchodzie jubileuszowym mojej 25-cioletniej pracy piśmienniczej, przesyłam wyrazy najserdeczniej[szej] podzięki i najgorętszej wdzięczności.
Henryk Sienkiewicz. Warszawa, 5 stycznia 1901.

STYCZEŃ – 07. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Posyłam odezwę (czytaj pod datą 05 stycznia), którą każ wydrukować i roześlij pismom. (…)

STYCZEŃ – 10. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Janusza Dmochowskiego na temat projektu grobowca rodzinnego w Chełmcach koło Oblęgorka oraz o grobie matki w Okrzei:
„(…) Udaję się do Ciebie w kwestii, która z dawna leży mi na sercu. Dobiwszy się prócz uznania pewnej zamożności, chciałbym zadośćuczynić obowiązkom nie tylko względem przyszłych, ale i przeszłych moich najbliższych. Zamiarem moim jest zbudować
w Chełmcach (parafia dwie wiorsty od Oblęgorka) ogólny rodzinny grób i tam sprowadzić trumny: żony mojej Maryni, ojca, matki i teścia mojego Szetkiewicza, tak aby wszyscy byli razem i abym ja także mógł kiedyś być z nimi. Ale sprawy tej
nie przeprowadzę zapewne prędzej jak w ciągu dwóch lat.
Tymczasem w Okrzei ślady grobu matki mogą zniknąć zupełnie. Otóż mam do Ciebie następną prośbę. Byłeś na pogrzebie matki – pamiętasz miejsce, gdzie ona leży, …, zamów tymczasem kamień grobowy z jej nazwiskiem i datą śmierci – i każ go przesłać do Okrzei,… Nie potrzebuję mówić, że zobowiążesz mnie tym na całe życie – i że wcale na koszta nie należy zważać, albowiem poniosę wszelkie z radością. (…)
Ostatni raz byłem na grobie matki w czasie pogrzebu wuja Adasia
(Adama Cieciszowskiego). Niewiele już wówczas z niego pozostało. Pamiętam jednak, że była pochowana pod sklepieniem murowanym obok grobowca dziadka Nofoka (Antoniego Nofoka),
jeśli się nie mylę, z prawej strony. (…)
Przepraszam Cię, mój Drogi, że Cię tym trudzę, ale udaję się do Ciebie nie tylko jako do najstarszego, ale jako do krewnego, który matce mojej okazywał najwięcej we wszystkim serca i przywiązania. (…)”

STYCZEŃ – 11. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Stefana Dembego:
„(…) Z wielkim żalem zmuszony jestem wyrzec się przyjemności spędzenia wieczoru u Sz[anownego] Pana. Dostałem
po wyrwanym zębie zapalenia dziąseł i okostnej – wskutek czego przez parę dni nie wolno mi wychodzić z domu. (…)”

STYCZEŃ – 16 [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Marii Ejsmond:
„(…) Mam trochę zapalenia okostnej zęba i wskutek tego boli mnie połowa twarzy, mam jednak zarazem nadzieję, że do piątku będzie wszystko dobrze. (…)”

STYCZEŃ – 17. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Franciszka Ejsmonda:
„(…) Zastałem u Godlewskiego (Mścisława Godlewskiego) mojego doktora A. Bauerertza (Adama Bauerertza), który skonstatował
u mnie po wyrwaniu zęba duże zapalenie okostnej i nie tylko zakazał mi wyjeżdżać, ale kazał leżeć w łóżku jutro i pojutrze. Wobec tego muszę z największą przykrością wyrzec się jutrzejszego polowania. (…)”

STYCZEŃ – 20. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Władysława Jabłonowskiego:
(…) W poniedziałek między pierwszą a drugą będzie u mnie A. Potocki (Antoni Potocki), który ma pisać o mnie do „Kuriera”. Jeśli Panu nic nie szkodzi przyjść o tej porze – to czekam z kawą czarną – w razie przeciwnym we wtorek lub we środę, zawsze między I-szą a II-gą. (…)

LUTY


Henryk Sienkiewicz wyraża Jules’owi Claretie wdzięczność za artykuł o sukcesie „Quo vadis” w Paryżu:
„(…) Jestem Panu niezmiernie wdzięczny za Pana piękny artykuł w „Journal” – „L’Âmed d’un peuple”. Nie dlatego, że mówi Pan tam o mnie, bo jest to sprawa uboczna – ale że w artykule Pańskim przebija szlachetna dusza francuska, zawsze ta sama, która stale broniąc prawdy i sprawiedliwości podejmuje zarazem Wasze pradawne „Gesta Dei per Francos” (Dzieła Boga dokonane za pośrednictwem Franków). (…)”

LUTY – 15. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Henryka Dynowskiego:
„(…) Przepraszam za zwłokę w odesłaniu książek, ale dotychczas nie mogłem o tym pomyśleć z powodu niesłychanej ilości listów, które odebrałem w czasie jubileuszowym (jubileusz dwudziestopięciolecia pracy pisarskiej Henryka Sienkiewicza). (…) Przesyłam także najuprzejmiejsze podziękowanie p. Kronenbergowi ( Leopoldowi Julianowi Kronenbergowi) za udzielenie mi tych książek, które okazały się dla mnie nadzwyczaj użyteczne. Spis ich załączam. (…)”

LUTY – 18. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Przyjdą do mnie kanoniczki na małego winta. Jeśli nie masz wieczoru zajętego, przyjdź także. (…)

LUTY – ok. 22. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Odmawia Salomei Chwatowej zgody na tłumaczenie jego utworów na język francuski, stwierdzając:
„(…) Wyłączne prawo tłomaczenia moich utworów posiada p. Kozakiewicz. Pozwolenie udzielone mu zostało przed kilku laty –
i nie mogę dawać go dwom osobom. (…)”

MARZEC


Henryk Sienkiewicz przebywa na polowaniu w Poturzycy u Tadeusza i Anny Dzieduszyckich. Po tym wydarzeniu pisze do Mariana Gawalewicza:
Powróciłem z dzików, na które polowałem w Galicji (w Poturzycy). (…) Zabiłem u Dzieduszyckich 3 dziki, 2 kozły i 2 lisy. (…)”

MARZEC – 04. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz powraca do Warszawy z polowania w Poturzycy u Tadeusza i Anny Dzieduszyckich.

MARZEC – 05. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Francuskiemu dziennikarzowi, Ange Galdemar’owi, przedstawia przyczyny powstania „Quo vadis”:
„(…) Wczoraj dopiero powróciłem z Galicji (Austria) z polowania… Niebawem opuszczam kraj, aby towarzyszyć mej chorej córce, prawdopodobnie do Korfu. (…)
Pyta mię Pan, w jaki sposób powstała w mej wyobraźni myśl napisania „Quo vadis”. (…) Miałem zwyczaj od wielu lat
przed zaśnięciem wczytywać się w dawnych dziejopisów łacińskich. (…) Najsilniej pociągał mnie jako historyk Tacyt. Wczytując się w „Annales”, niejednokrotnie czułem się kuszonym przez myśl przeciwstawienia w pracy artystycznej tych dwóch światów,
z których jeden był potęgą rządzącą i wszechmocną machiny administracyjnej – drugi reprezentował wyłącznie siłę duchową. (…) Siedem lat temu, podczas mego ostatniego pobytu w Rzymie, zwiedzałem miasto i okolice z Tacytem w ręku. Mogę śmiało rzec, iż sama myśl już była we mnie dojrzała; szło tylko o znalezienie punktu wyjścia. Kaplica „Quo vadis”, widok bazyliki
św. Piotra, Tre Fontane, Góry Albańskie – dokonały reszty. Wróciwszy do Warszawy, rozpocząłem studia historyczne, które natchnęły mię jeszcze silniejszą miłością do zamierzonego dzieła. Taka jest geneza „Quo vadis”. (…)”

MARZEC – 09. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Jestem słaby. Przyjdź do mnie dziś wieczór na winta. Będzie Bystram (Władysław Bystram), Gąssowski (Czesław Gąssowski) i może Pułjanowski (Antoni Pułjanowski). Prócz tego mam z Tobą pomówić o różnych rzeczach, a mianowicie o wyjeździe (jadę z Dzinią
i miss May
(Gardiner Mahala) koło środy) i o rządcy oblęgorskim, którego mi przysłał Kowalski (Tadeusz Kowalski). Ten rządca ma przyjść jutro, tj. w niedzielę o 3-ciej. Chciałbym, byś był przy tych układach. (…)

MARZEC – 14. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Wspólnej 24. Wraz z córką Jadwigą oraz jej towarzyszką, miss Gardiner, wyjeżdża do Włoch do: Bordighiery, Sestri Levante oraz Lugano, informując jednocześnie prasę, że jedzie do Korfu. Chce w ten sposób odpocząć od własnej popularności. Przed wyjazdem pisze do Jeremiasza Curtin’a:
„(…) Obecnie wybieram się with Dzinia (z Dzinią – córką Jadwigą) do Italii nad Jeziora (Gardone di Riva) albo na wyspę Korfu.
Tam zacznę pisać powieść „Sobieski”
(ostateczny tytuł powieści „Na polu chwały”), którą po całkowitym ukończeniu prześlę Panu. (…)”
Januszowi Dmochowskiemu pisze:
„(…) Piszę do Ciebie na wsiadanem, dziś bowiem jadę z Dzinką do Włoch. Dziękuję Ci z całego serca za Twoje trudy i zawsze Ci
za nie będę wdzięczny. (…)”

MARZEC – 15. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MARZEC – przed 16. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Krakowie. Pisze do Stanisława Ambrożego Estreichera:
„(…) Załączam bilet (na 16 marca 1901 r. do Teatru Miejskiego w Krakowie na „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego w reżyserii Adolfa Walewskiego przy współudziale autora), który Pusłowski (?) zostawił u mnie. Czy Panowie pójdą? – Ja nie. (…)”

MARZEC – 28. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Bordighierze. Mieszka w Hôtel Angst. Pisze do Bronisława Kozakiewicza:
(…) Córka moja chorowała na wrzód w gardle i potrzebuje wzmocnienia na świeżym powietrzu, a ja potrzebowałem zatracić trochę ślad za sobą, aby odpocząć po jubileuszu (jubileuszu 25-lecia pracy twórczej), po prawdziwych procesjach, które trwały
aż do dnia mego wyjazdu – i na koniec schować się przed nawałą listów… Proszę też i teraz, aby Sz[anowny] Pan zechciał łaskawie zachować w tajemnicy mój pobyt w Bordighierze. Spodziewam się, że Panowie odebrali moją depeszę z Pegli. Byłem tam w przejeździe i zatrzymałem się kilka dni. (…)

…powiem Panu ciekawy fakt, a mianowicie, że les Martyres Chateaubrianda
(„Le Martyres de Dioclétien” François’a René Chateaubriand’a) i Acté Dumasa („Acté” Aleksandra Dumas’a – ojca) nie znam wcale. A nie znam nie dlatego, że my Polacy czytujemy mało, ale właśnie dlatego, że czytujemy wiele, a zatem niepodobieństwem jest czytać wszystko. Inne rzeczy Chateaubrianda znam, niektóre jeszcze z czasów dzieciństwa, ale Męczennicy nie wpadli mi do ręki. Wiedziałem, że ta książka istnieje, ale oto wszystko.
Co do Acté, po prostu o niej nie słyszałem. Jestem ogromnym wielbicielem starego Dumasa i czytałem przynajmniej dziesięć razy jego powieści historyczne, ale mało zajmowałem się jego teatrem, z tego bowiem, com poznał, uważam, że to są roboty pobieżne, wykonywane jakby tylko dla zarobku i pozbawione głębszej wartości. Inna rzecz co do Antychrysta
(„Antychrysta” Ernesta Renana). Quo vadis nie jest ani jego redukcją, ani naśladowaniem, ale Antychryst jest kapitalnym dokumentem historycznym i głupi byłby każdy powieściopisarz, gdyby pisząc o czasach Nerona, nie wyzyskał tego dzieła, tak samo jak Tacyta (Publiusa Caiusa Corneliusa Tacitusa), Swetoniusza (Caiusa Severusa Tranquillusa Swetoniusza), Diona Cassiusa etc. Zresztą, kto się tych rzeczy dotknął, wie,
do jakiego stopnia i Renan czerpie z Annałów Tacyta. –

Oczywiście pisząc Quo vadis, korzystałem z różnych dzieł francuskich, więc i z Beulégo
(Charles’a Beulé’go), i z Fustel
de Coulanges’a, i z Baudrillarta
(Alfreda Baudrillart’a), i z Boissiera (Gaston’a Boissier’a), i z Allarda (Paul’a Allard’a), tak samo
jak korzystałem z niemieckich, angielskich, a przede wszystkim łacińskich. Ale to chyba prawo i moje, i każdego powieściopisarza. (…) Niemieckie i angielskie powieści neronowskie lub z czasów Cezarów można by liczyć na tuziny. Z polskich istnieje Rzym za Nerona Kraszewskiego
(Józefa Ignacego Kraszewskiego), Capreä i Roma (z czasów Tyberiusza) także Kraszewskiego – i wspaniały Irydion Krasińskiego (Zygmunta Krasińskiego), o tyle zapewne lepszy i od Męczenników Chatea[u]Branda i od Acté Dumasa, o ile Krasiński był rzeczywiście większym pisarzem i poetą od obydwóch. (…) Niedawno przecie jakaś gazeta włoska doniosła, że Quo vadis jest po prostu plagiatem z powieści włoskiej, której tytułu nie pamiętam, napisanej przez autora, którego nazwiska także nie pamiętam, co zresztą nie jest dziwne, bo nikt nigdy o nich nie słyszał (mowa o romansie Agostino Della Sala Spada „Mondo antico”). Upatrywano także podobieństwo Quo vadis do Tentations de St. Antoine Flauberta („La tentation de saint Antoine” Gustave'a Flaubert’a). Nie wiem w czym? (…)

W Bordighierze zabieram się po trochu do Sobieskiego
(„Na polu chwały”), ale nie zacznę drukować po polsku, nim rzecz nie będzie zupełnie skończona. Zabawię tu do 8 lub 9 kwietnia, później pojadę na włoskie jeziora i do Szwajcarii. (…)

KWIECIEŃ – 18. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Lugano w (Hôtel Splendide). Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) …pogoda dobra i słońce grzeje godnie, ale wiatr duży i zimny. Hotel gorszy od Angsta, ale dobry. Tłok wielki. W dniu przyjazdu (bo pojechałem naprzód) znalazłem i dostałem dwa pokoje – bardzo drogie. (…) W Hôtel du Parc nie ma nic – a tu dostałem
przez znajomość Potockiego
(Artura Potockiego) z gospodarzem. Nieźle tu jest, dziewczyny rade… (…) Czachórski (Władysław Czachórski) dziś zaczyna portret.

Hugo Sebastian Ostyk od morza do morza.
(Pod tym pseudonimem występował pisarz w hotelach, chcąc uniknąć skutków popularności.) (…)

MAJ – 25. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem, gdzie przybywają Curtinowie. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Przyjechaliśmy do Zakopanego dopiero o czwartej po południu. (…) Nie wiedzieliśmy, do którego hotelu iść,
więc zapytaliśmy funkcjonariusza, który zabrał nasz bilet przy wyjściu ze stacji. Skierował nas do „Hotelu Turystycznego”,
który – jak powiedział – jest prowadzony przez burmistrza miasteczka. Poszliśmy za jego radą. Zobaczyliśmy, że dom jest nowy
i co dla nas jest wielkim plusem, stoi blisko domu, który zajmuje Sienkiewicz. Hotel położony jest na skraju lasu. Od strony miasteczka rośnie maleńki sosnowy zagajnik, a od drugiej strony jest szeroki balkon, na którym stoją stoły i wiele krzeseł, wszystkie jeszcze nowe.”

MAJ – 26. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Jeremiasz czytał do wpół do pierwszej, ubrał się i poszedł do Sienkiewicza, którego dom oddalony jest tylko o dwa, trzy domy pod górę. (…)”

MAJ – 27. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem.

MAJ – 28. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Zakopanem.

MAJ – 29. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz wspólnie z Curtinami wyjeżdża z Zakopanego do Krakowa. Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Ledwo weszliśmy na dworzec, kiedy zaczęło mocno padać i padało przez dwadzieścia minut. Kiedy się przejaśniło,
nadjechał Sienkiewicz. Wsiedliśmy razem do przedziału pierwszej klasy i jechaliśmy od dziesiątej do czwartej trzydzieści,
kiedy to dojechaliśmy do Krakowa. Sienkiewicz jest człowiekiem bardzo trudnym do rozmowy. Jakoś zawsze odnosi się wrażenie, że wolałby milczeć. (…) Twierdzi, że w tej chwili nie ma na świecie wielkiego poety. Uważa, że papież nie ma żadnej władzy
w Rzymie. Kościół katolicki stracił swą siłę we Włoszech, a o kościele we Francji mówi: „Jest skończony”. (…) Mężczyźni nigdy
nie chodzą do kościoła, tylko kobiety,… (…) Powiedział, że jak zaczął pisać „Quo vadis”, przyjaciele odradzali mu podejmowanie starego tematu, z którym miało do czynienia tylu pisarzy we wszystkich krajach, ale on uważał, że potrafi potraktować go
w nowy sposób i wyniki widzimy. Stwierdził, że kiedy zostaje sam, to czuje się tak, jakby mu rosły skrzydła, i ja myślę,
że to absolutna prawda, rozmówcą jest słabym. Cokolwiek wyciągnie się z niego, to za pomocą pytań. Najbardziej ożywia się, kiedy mówi o polskich wydarzeniach historycznych. (…) Lunch zjedliśmy w Suchej,… Sienkiewicz wypił szklankę piwa,
a my butelkę wody mineralnej. (…) Uważa, że w obecnej chwili najlepszym francuskim pisarzem jest Anatol France. Woli chyba starożytną grecką poezję niż tragedię, Homera bardziej niż autorów tragedii. (…)”
Henryk Sienkiewicz zatrzymuje się w Hotelu de Saxe a Cracovie (Hotel Saski) w Krakowie, skąd wysyła Curtinom list, w którym zaprasza ich na posiedzenie Akademii Umiejętności w Krakowie, której jest członkiem.

MAJ – 30. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Krakowie w Hotelu de Saxe a Cracovie.

MAJ – 31. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Krakowie w Hotelu de Saxe a Cracovie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Co u Ciebie słychać? Napisz mi szczegóły o Twoim wyjściu ze „Słowa”. Co za bliższe powody?

Henio po maturze. (…) Chcę, żeby odpoczął kilka dni w Zakopanem, więc jutro tam jedziemy, a do Warszawy koło
12 – 15 czerwca, po czym via Oblęgorek wróciemy do Krakowa i Zakopanego. Dzinia i babunia już tam bawią. (…)
Alma Curtin notuje w dzienniku:
„(…) Jeremiasz (…) poszedł dwa razy do „Hotelu Saskiego”, żeby zobaczyć, czy Sienkiewicz nie wyjechał wcześnie
do Zakopanego. O dziewiątej trzydzieści Jeremiasz poszedł znowu, tym razem prosto do jego pokoju. Sienkiewicz był bardzo miły,… (…)”

CZERWIEC – 04. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Krakowie. Skraca Jeremiaszowi Curtin’owi czas posiadania polskiego oryginału powieści „Na polu chwały”:
„(…) W związku z tym, że książka o Sobieskim („Na polu chwały”), którą obecnie piszę, będzie trochę krótsza od poprzednich powieści historycznych, chciałbym, aby i oryginał polski był w Pańskim wyłącznym posiadaniu nieco krócej, niż umawialiśmy się pierwotnie. Po upływie siedmiu miesięcy od dostarczenia Panu ostatniej części rękopisu Sobieskiego chciałbym wydać książkę
po polsku lub przekazać kopie oryginału polskiego do przetłumaczenia na francuski i inne języki. (…)”

CZERWIEC – 26. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Dziękuje Józefowi Deskurowi za wspaniały prezent – cykl 12 rysunków „Bajki z tysiąca i jednej nocy”:
„(…) Wróciwszy po dłuższym pobycie za granicą do Warszawy znalazłem w mieszkaniu mym 12 obrazów ilustrujących opowiadania z „Tysiąca i jednej nocy”. Nie umiem Szanownemu Panu wypowiedzieć, jaką mi sprawił radość ten wielki dar
nie tylko jako dowód uznania dla mej pracy pisarskiej, ale i jako znakomite dzieło sztuki. Nie zdarzyło mi się dotychczas widzieć obrazów ilustrujących Wschód wykonanych z takim poczuciem i zrozumieniem tego tak odrębnego świata, z taką bajeczną fantazją, a zarazem i biegłością artystyczną. Składam też Szanownemu Panu najgorętsze dzięki i za pamięć, i za dzieło, które będzie prawdziwą ozdobą moich małych zbiorów. (…)”

LIPIEC – 03. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Wspólnej 24. Dziękuje Januszowi Dmochowskiemu za działania podjęte przy renowacji grobu matki, Stefanii Sienkiewicz:
„(…) Dziękuję Ci najserdeczniej za wszystkie trudy, które poniosłeś, i jestem Ci prawdziwie wdzięczny. Rachunki ureguluję
za pośrednictwem Maryni
(Marii Babskiej), która wybiera się wkrótce na Podlasie. Ja wracam do Zakopanego i tam będę się starał
o wiadomości, które Wam są potrzebne. (…)”

SIERPIEŃ – 29. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. W liście do Janusza Dmochowskiego zapowiada swój przyjazd na ślub Zofii Dmochowskiej (córki Janusza) z Konstantym Nowaczyńskim:
„(…) Z całego serca chcę uczynić zadość Waszemu żądaniu – i stawię się na wesele Zosi niewątpliwie. Proszę tylko o tajemnicę
co do mego przyjazdu. Stan rzeczy jest taki, że gdziekolwiek przyjadę, nawiedzają mnie deputacje, odbieram zaproszenia
na obiady lub prośby o odczyty. Wszystko to męczy mnie niesłychanie. Nienawidzę obiadów wydawanych gremialnie na moją cześć…, a co do odczytów – nie mogę absolutnie czynić zadość żądaniom. …nie ma takiego miejsca, nie wyjmując Warszawy,
w którym nie chciałbym się schować w mysią jamę – i w którym wszelkie publiczne demonstracje, począwszy od gapiówki
na dworcu, nie sprawiałaby mi szczerej przykrości. Niech się więc dowiedzą ludzie o mojej bytności post factum
albo przynajmniej wtedy dopiero, gdy mnie zobaczą w kościele. Potem już łatwiej obmyślić środki ucieczki. (…)”

WRZESIEŃ – 03. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Będą u mnie kanoniczki. Może przyjdziesz na czwartego. Mały wincik i nic! Bądź tak dobry przyjść. (…)

WRZESIEŃ – 08. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. W liście do Adama Bonieckiego, znanego badacza heraldycznego, krytykuje ustalenia hrabiego Juliusza Ostrowskiego, autora „Księgi herbowej rodów polskich”, dotyczące rodziny pisarza:
„(…) I. Jakim sposobem herb Oszyk mógł być nadany Michałowi w 1775, skoro w 1589 Piotr, tysięcznik wojsk koronnych, pisze się już Oszyk Sienkiewicz?
II. Jakim sposobem w herbie nadanym przez Stan[isława] Augusta mógł się znajdować między znakami tegoż herbu łuk – broń od dawna już zarzucona?
III. Jakim sposobem i z jakich powodów Stan[isław] August miałby uszlachcać konfederata barskiego, to jest uczestnika ruchu skierowanego ostatecznie przeciw królowi i któremu ten król był wrogim?
IV. Jakim sposobem ojciec tegoż dopiero w 1775 uszlachconego Michała, Marcin, mógł być rotmistrzem, dziad pułkownikiem,
a pradziad tysięcznikiem wojsk koronnych, skoro dość jest elementarnej znajomości stosunków w Rzecz[y]pospolitej,
aby wiedzieć, że tak wysokie godności wojskowe były tylko dla szlachty dostępne?
V. Jakim sposobem Zygmunt III mógł nadać dobra Limiatyszki i Czerewszczyzna w 1589 Piotrowi Oszykowi Sienkiewiczowi, skoro prawa posiadania ziemi były przywilejem wyłącznie szlacheckim? (…)”

JESIEŃ


Według internetowych biografii Henryka Siemiradzkiego, jesienią 1901 r. malarz spotkał się z Henrykiem Sienkiewiczem. Informacja ta wymaga jednak sprawdzenia w innych źródłach.

WRZESIEŃ – 28. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Łodzi przy ul. Konstantynowskiej 14 (obecna ul. Legionów). Wspólnie z Henrykiem Siemiradzkim uczestniczy w uroczystym otwarciu Teatru Wielkiego – zbudowanego na zamówienie Fryderyka Sellina według projektu Adolfa Zeligsona.

WRZESIEŃ – 29. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Franciszka Ejsmonda:
(…) „Jestem tak zbity dwiema nocami zupełnie niespanymi i pobytem w Łodzi, że żadną miarą nie będę mógł się stawić jutro –
a nie chcę, by Szanowny Pan robił sobie dla mnie kłopot i odkładał polowanie do wtorku.” (…)

PAŹDZIERNIK – 04. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie na ul. Wspólnej 24. Pisze kolejny list do Adama Bonieckiego, w którym przedstawia dalsze dowody szlachectwa swojej rodziny:
„(…) Do poprzednich moich dowodów dodaję jeszcze jeden, natury raczej obyczajowej i towarzyskiej. Ów Michał, pradziad mój, syn Marcina rotmistrza, był żonaty z Ługowską (zdaje się, herbu Lubicz), chorążanką brzeską. Otóż trudno także przypuścić,
aby p. chorąży brzeski oddał córkę swą człowiekowi świeżo uszlachconemu. Drobny to jednak szczegół wobec listu Zygmunta III z 1589 i wobec legitymacji tegoż Michała.
Znajduję także wzmiankę – wprawdzie nie urzędową – w papierach siostry mojej, kanoniczki
(Heleny Sienkiewiczówny), iż Michał był łowczym zwinigrodzkim. Jeśli tak było, należałoby przypuścić, że prócz Limiatyszek i Czerewszczyzny posiadał jeszcze jakiś majątek w województwie Racławskim. (…)”

PAŹDZIERNIK – przed 13. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz Pisze do Edwarda Janczewskiego:
(…) Posyłam Ci parę ustępów prozy uroczystej (napisanej przez Henryka Sienkiewicza mowy rektorskiej, wygłoszonej przez Edwarda Janczewskiego 07 grudnia 1901 r.). – Starałem się o język piękny i periody okrągłe. Trzeba tylko pięknie wygłosić. (…) Serdeczne życzenia (imieninowe) przesyłam Tobie i Edziowi. (…)

PAŹDZIERNIK – 14. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Odmawia Marii z Parvich Błotnickiej napisania przedmowy do zbioru jej nowel:
„(…) Przeczytałem nadesłane mi nowele. Lubię koronki, lubię misterne szydełkowe roboty, ale się na nich nie znam.
Co do kwiatów, tak ogrodowych jak i polnych, nie będąc botanikiem, wolę się na nie patrzeć, niż je analizować i badać
ich składniki. –
Unosi się nad całą ową wiązanką coś jakby motyl talentu. Gdybym jednakże chciał go schwytać i przypiąć śpilką na kartce tego listu, może bym potargał koronki i połamał kwiaty. Dlatego odwołuję moją obietnicę napisania przedmowy. (…)”
Pisze także do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Przesyłam Ci najlepsze życzenia zdrowia dla Ciebie i wszystkich w Waszym domu. Mało brakło, a byłbym je składał osobiście, gdyż trochę się wybierałem z Heniskiem do Krakowa. (…) Chce się trochę zobaczyć i Was, i jak się chłopczysko urządziło – a prócz tego przerwać szereg wrażeń jednostajnych przed „Sobieskim(„Na polu chwały”), którego prawie nie zacząłem dotąd pisać. (…) Byłem w Łodzi, wielkie przyjęcie, alem się zmęczył. Dziś była u mnie deputacja dziękczynna. Tworzą konkurs mego imienia dramatyczny. Nagrody piękne. (…) Czytam pyszną książkę Henri Houssaye pod tytułem „1814”. Co to za podły naród Francuzi! – Jest tam kilka ustępów, a raczej wzmianek o Polakach i trzeba Houssayowi oddać sprawiedliwość, że nic nie ukrywa. (…)

PAŹDZIERNIK – 16. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz po raz drugi przyznaje pisarzowi Stanisławowi Wyspiańskiemu stypendium im. Marii Sienkiewiczowej.

PAŹDZIERNIK – 30. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Odpisuje Marii Ejsmond na jej zaproszenie:
„(…) Dzień jest dla mnie doskonały, zgadzam się więc bardzo chętnie i nie omieszkam stawić się z wdzięcznością na godzinę oznaczoną. (…)”

LISTOPAD – 19. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Z Warszawskim Towarzystwem Wydawniczo-Artystycznym popisuje umowę o napisanie powieści o Janie III Sobieskim.

LISTOPAD – 25. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Przesyła Marii Ejsmond bliżej nieokreślone bilety:
„(…) Przesyłam dwa bilety. W miejscu oznaczonym kropkami trzeba wpisać nazwisko. (…)”

LISTOPAD – 27. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Będą dziś u mnie kanoniczki: Marynia i p. Mycielska (Elżbieta Mycielska) (siostra moja z powodu kataru nie przyjdzie). Jeśli możesz, to zgłoś się na czwartego. (…) Jeśli masz być u Pułjanowskiego, to po wczesnym zakończeniu u mnie pójdziemy razem. (…)

GRUDZIEŃ – 04. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz prosi swoją bratanice cioteczną, Zofię Dmochowską:
„(…) Nie mogę się osobiście stawić, gdyż wyjeżdżam dziś na polowanie, ale przesyłam Ci pięć rubli, za które bądź łaskawa kupić mi krawat, rękawiczki lub coś podobnego, wedle Twego wyboru. (…)”
.

GRUDZIEŃ – 16. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

GRUDZIEŃ – 17. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Félixa Fénéon’a:
„(…) Pragnę wyrazić Panu swą ogromną wdzięczność za nadzwyczajną staranność i doskonałe zrozumienie, jakie Pan wkłada
w przekłady moich dzieł na język francuski, oddając je w formie tak prawdziwej, a zarazem tak subtelnej. Tym bardziej zaś cenię Pańską doskonałą znajomość języka francuskiego i wielki talent, że przyczyniają się one do powodzenia mego pióra w Pańskim kraju, który darzę największą sympatią. (…)”


[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]