Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam. Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się uczniami moimi. [Jan. 15; 7 – 8]



KALENDARIUM ŻYCIA

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916, 1924 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1902



DOKŁADNEJ DATY BRAK


Henryk Sienkiewicz – w liście do Ignacego Chrzanowskiego – ocenia szanse „R.” w staraniach o względy Zofii Abakanowiczówny:
„(…) Prywatnie dla Ciebie przesyłam wiadomość, że Zosia zapytana o R. oświadczyła, że tak w czasie teraźniejszym,
jak i przyszłym mogłaby dać mu tylko jedną odpowiedź: żeby się dał wypchać i pomalować na zielono. – (…) Teraz chce się bawić, a jeszcze bardziej brać lekcje – i taką odpowiedź dałaby jeszcze absolutniej niż absolutnie każdemu, kto by o nią spytał. W ten sposób poradź R., aby zaniechał starań, gdyż nie ma żadnych widoków. (…)”

W numerze 160. „Kuriera Warszawskiego” ukazuje się „Maria Konopnicka” Henryka Sienkiewicza.

STYCZEŃ – 07. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jana Aleksandra Karłowicza:
(…) …korzystam ze sposobności, aby prosić Szanownego Pana o przybycie do mnie w sobotę o godzinie 8-ej wieczorem. Zbierze się w tym terminie w moim mieszkaniu kilka osób z koła literackiego dla narady nad obchodem jubileuszowym Konopnickiej (Marii Konopnickiej). (…)

STYCZEŃ – 09. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jana Aleksandra Karłowicza:
(…) Zgadzam się chętnie na zaliczenie mnie do Komitetu konkursowego fotograficznego (Drugiego Konkursu Fotograficznego
na fotografie o tematyce krajobrazowej, etnograficznej i historycznej z dowolnie wybranej miejscowości). „Słownika(„Słownika gwar polskich” Jana Karłowicza) dotychczas nie odebrałem i dlatego wstrzymuję się z oddaniem t[omu] II do oprawy. (…)

STYCZEŃ – 14. [WTOREK]


„Czas” ogłasza warunki konkursu dramatycznego imienia Henryka Sienkiewicza.

LUTY – 15. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jana Aleksandra Karłowicza:
(…) Druga kwestia dotycze starej, ślicznej pieśni, która brzmi, jak następuję:

Boże łaskawy, przyjmij płacz krwawy
Upadających ludzi.
Sercem wzdychamy, łzy wylewamy,
Niech prośba łaskę wzbudzi. –

(Polska korona, wielce strapiona,
Żebrze Twojej litości,
Jednejże matki, niezgodne dziatki,
Szarpią jej wnętrzności.)

Ach, nieprzyjaciel wziął sobie za cel,
O, nieszczęśliwa dola!
Z tak znamienitej Rzeczypospolitej,
Głuche uczynić pola. –

(Już nie masz dawnych, rycerzów sławnych,
Ręka się Turków wznosi;
Młódź się została i to niecała,
Śmierć ranne żniwo kosi.)

Gdzież są żołnierze, sławni rycerze,
Gdzie ich męstwo i siła?
Z nimi pospołu, do jednego dołu
W grobie się położyła. –

(Ani gromada, ni ludzka rada,
Plac wygrywa w potrzebie;
Szabla tępieje, serce truchleje,
Gdy Boże nie masz Ciebie.

Nic nie pomoże, ach mocny Boże!
Żadna nasza potęga:
Gdy Twój żarliwy, gniew sprawiedliwy
Za grzech nas dosięga. )

Wszechmocny Panie, wielki hetmanie,
Połóż granice złemu,
Uśmierz tyrany, daj pożądany
Pokój Królestwu temu. –.

(Bądź tarczą mocną, dzienną i nocną
Załóż granice złemu:
Rozprosz tyrany, daj pożądany
Pokój dziedzictwu Twemu.)

Pochodzenie pieśni jest niewątpliwie szlacheckie, ale z jakich czasów? Jedna z moich starych krewnych mówiła mi,
że do rewolucji 1830 śpiewano tę pieśń po kościołach, potem wzbroniono. Ja sam słyszałem jeszcze dziadów po prośbie, śpiewających ją na Podlasiu. – Przeszła ona niewątpliwie w swoim czasie z kościołów do ludu. Ale czy jest znana w literaturze – lub zbieraczom pieśni kościelno-ludowych? (…)
Zwrotki niewytłuszczone nie znajdują się w liście pisarza.

LUTY – 25. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Bądź koniecznie dziś u mnie wieczorem o siódmej. Proszę Kowalskiego (Tadeusza Kowalskiego-Wierusza) i Chełmickiego (Zygmunta Chełmickiego). Osuchowski (Antoni Osuchowski) chce Wam odczytać kontrakt o wodę oblęgorską, a że ma być podpisany w środę, więc nie ma czasu. (…) Po kontrakcie zrobi się pewnie partyjka. (…)

MARZEC – 07. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Przyjadę w przyszłym tygodniu. Zatrzymam się w hotelu lub pensjonacie – nie u Was – gdyż macie pannę Karolę (Karolinę Janczewską), …a przyjechawszy wezwę do Henia Dłuskiego (Kazimierza Dłuskiego). Wyjazd jego na jakiś miesięczny odpoczynek
do dobrego klimatu jest już rzeczą przeze mnie postanowioną. (…) Chcę Henia wyleczyć z anemii, która jest gruntem podatnym pod wszelkie choroby. Zestarzałem się pod tym względem, że mi się nie chce ruszać z domu – ale pojadę z nim, tj. z Heniem, skoro potrzeba. (…) Mówił mi tu Bauerertz, że osłabienie to zwykły objaw po mumsie
(śwince, zapaleniu gruczołu przyusznego) i że tego
nie należy się bać, ale pochwala wyjazd jako zebranie kapitału zdrowia na przyszłość i twierdził, że trzeba zwalczać koniecznie anemię. (…)

MARZEC – 09. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Franciszka Ejsmonda:
„(…) Będzie u mnie jutro, to jest w poniedziałek, malutki wincik, na który proszę Gąssowskiego (Czesława Gąssowskiego), Balińskiego (Ignacego Balińskiego), Szwoynickiego (Romana Szwoynickiego) i Godlewskiego (Mścisława Godlewskiego). Zrobiłby mi Szanowny Pan wielką i prawdziwą przyjemność, gdyby zechciał łaskawie wziąć udział w partyjce. (…)”

MARZEC – 10. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Jest u mnie dziś wincik pożegnalny: Gąssowski, Ejsmond, Baliński i Szwoynicki. Dla pożegnania naszego doktora (Adama Bauerertza) będziesz mógł wyjść przed 12-stą… (…)

MARZEC – 28. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Marii Ejsmond:
„(…) Mój syn nie ma pojęcia o wincie, ale o ile zdrowie mu pozwoli, przyjdzie z przyjemnością. Co do mnie, wszystko mi wolno spożywać z wyjątkiem surowizn i kwasów. (…)”

KWIECIEŃ – 07. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Ferdynanda Hoesicka:
(…) Panna Radolińska (Maria Radolińska), znajoma moja, posiada bardzo ciekawe listy i utwory poetyckie Lenartowicza (Teofila Lenartowicza), dotąd nie ogłoszone drukiem. Radziłem jej, aby udała się do Pana jako do człowieka, który się podobnymi materiami zajmuje i który potrafi je wydać. – Zechciej Pan łaskawie przejrzeć te istotnie ciekawe rzeczy. –

Przez Ronikiera
(?) słyszałem także, że masz Pan zamiar ogłosić moją genealogię w „Wędrowcu”. Powtórzę Panu to, co napisałem Or-Otowi (Arturowi Oppmanowi), że najszczęśliwszy jestem, gdy o mnie nie piszą – ale jeśli już tak miało być koniecznie, dlaczegoś Pan nie zgłosił się do mnie po autentyczne dokumenta. To, co publikowano w tym względzie dotąd, jest zbiorem nonsensów dowodzących, że autorowie nie mieli elementarnych nawet pojęć o dawnych rzeczach, dawnych prawach i o ustroju Rzeczypospolitej. (…)

KWIECIEŃ – 09. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie.

MAJ – 28. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Czy nie mógłbyś, jeżeli Cichego (Mścisława Godlewskiego juniora) nie ma, dać mi przytułku u siebie na dwa dni lub trzy. W domu chaos. Mam wrażenie, jakby i mnie mieli zamykać w pakę. (…)
Prośba pisarza wynika z tego, że w związku z przeprowadzką do Oblęgorka likwidowane jest mieszkanie przy ul. Wspólnej 24. On sam chce uniknąć chaosu spowodowanego pakowaniem.

CZERWIEC


Z ul. Wspólnej 24 w Warszawie Henryk Sienkiewicz przeprowadza się na ul. Hożą 22. Są tam dwa mieszkania. Pisarz zajmuje parter. Na pierwszym piętrze mieszka jego córka, Jadwiga, i teściowa, Wanda z Mineyków Szetkiewicz. Syn, Henryk Józef, mieszka i studiuje w Krakowie. (…)”

CZERWIEC – 09. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przeprowadza się do Oblęgorka.

LIPIEC – 19. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Oblęgorku.

LIPIEC – 22. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Oblęgorku. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Był u mnie Stefan Dmochowski i pracował jak wół. Oddał mi ogromną usługę, bo zbadał, obrachował, streścił wszystko
i ułożył kontrakt z dzierżawy z Popławskim
(Adamem Popławskim), bardzo dla obu stron dobry, a chroniący mnie ostatecznie
i stanowczo od dokładania do Oblęg[orka] i od wszelkich kłopotów.

Kanoniczki są, a i p. Jaźwińska
(Anna z Dmochowskich primo voto Jaźwińska, secundo voto Roszkowska) także. Wczoraj przyjechał Wyczółkowski (Leon Wyczółkowski), który będzie malował z Dzinką.

Zdrowi jesteśmy, ale nam Ciebie brak. Czy nie znajdziesz choć kilku dni? (…)

SIERPIEŃ – 18. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Oblęgorku. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Jutro, tj. we wtorek 19 sierpnia wyjeżdżam do Warszawy. Wrócę w piątek wieczorem. Gdybyś w tym czasie przejeżdżał
do Grabowczyka
(wsi w gm. Grabowiec, pow. zamojskim, woj. lubelskim), wstąp do Oblęgorka. (…) Gdybyś był w Kielcach w piątek wieczór, zastałbyś i mnie, i konie, bo pociąg z Warszawy przychodzi przed piątą. (…)

SIERPIEŃ – 27. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Oblęgorku. Pisze do Franciszka i Marii z Wieniawskich Ejsmondów:
„(…) …z największą radością dowiedziałem się o zamiarze miłych dla mnie odwiedzin i jak najgoręcej proszę o spełnienie obietnicy z tym jedynie zastrzeżeniem, żeby to nie było tylko na parę godzin. Buda oblęgorska jest dość obszerna, aby pomieścić tak miłych gości, a dom, jakkolwiek jeszcze nie urządzony jak należy, nie przypomina tak dalece środkowych guberni rosyjskich, aby gospodarze, a tym bardziej goście, mieli należeć do kategorii „gołodajuszczych” (z rosyjskiego: głodujących).

Z góry tylko przepraszam za polowanie. Kuropatw jest mało, a jedyny pożyczony pies tak otyły, że należało by wysłać go raczej do Marienbadu
(dzisiejszych Mariańskich Łaźni – uzdrowiska w Czechach) niż na tutejsze wzgórza. – Zresztą Kieleckie jest ojczyzną wron, które widuje się stadami, a które zapewne nader skutecznie polują na młode kuropatwy i zające.

Z Warszawy może by lepiej było wyjechać w nocy ze względu na upał. Pociąg wychodzi z Dworca Nadwiślańskiego o 11 1/2
(o godz. 23.30). W Kielcach jest o 8 rano. – Jeśli odbiorę depeszę, to konie będą czekały. Pociąg ranny do Kielc wychodzi o 7,20
i przyjeżdża po czwartej
(po godz. 16.00). (…)”

WRZESIEŃ – 03. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Oblęgorku. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Będziesz mi tu marudzić i czekać, aż liście pożółkną, kwiaty powiędną i jesień wytapetuje szarą bibułą oblęgorskie błękity. Daję Ci czas- Tobie i Edwardom, lub przynajmniej jednemu, do 10 września, po czym każdego dnia, jak zapisał, zabijam kota. (…) Będziecie mieli stare pokoje, suche, wyborne. Położenie jest górzyste, pogoda dobra. Powietrze bajeczne. (…) Cóż Ci zresztą powiem: dom duży, dziedzic sympatyczny, dzierżawca (Adam Popławski) młodszy od dziedzica – czasem przyjemni goście. (…)

WRZESIEŃ – 13. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Oblęgorku. W liście do Ignacego Chrzanowskiego pisze na temat przyznania stypendium Akademii Umiejętności im. Marii Sienkiewicz:
„(…) W tej sprawie piłowano mnie już z kilku stron, mianowicie Henkiel, Witkiewicz, Dzinia (Jadwiga Sienkiewicz, córka pisarza), etc.
Na razie nie mogłem sobie przypomnieć, kto ma stypendium, potem przypomniałem: zdaje się, że Wyspiański.
Ale on podobno zarobił do 7000 guldenów na „Weselu” – więc mógłbym mu je odjąć, tj. nie „Wesele”, ale stypendium. (…) Daniłowski
(Gustaw Daniłowski) w każdym razie może się podać, o czym z resztą pisałem już do Henkiela i załączyłem nawet formę podania. (…)”

PAŹDZIERNIK – 03. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Ferdynanda Hoesicka:
(…) Ponieważ „Kurierowi Warszawskiemu” nie dałem żadnych powodów do niechęci, a dla Pana miałem zawsze uczucia szczerej przyjaźni i głębokiego szacunku, przeto nie mogę wyjść ze zdumienia, jak pismo zostające pod Pańską redakcją czy też nadzorem mogło popełnić tak grubą względem mnie niedelikatność, jak wydrukowanie w N. 271 korespondencji z Paryża. (…) Musi Pan przyznać, że gdyby wydrukowano nazwisko nawet najmizerniejszego autora z tym dodatkiem, że ktoś – mniejsza o to, kto – nazwał go bydlęciem, autor ów rozgłoszenia tej wiadomości urbi et orbi (miastu i światu) nie mógłby nazwać inaczej, jak brutalnością i niezasłużoną krzywdą. Upraszam z tych powodów o nienadsyłanie mi dalsze „Kuriera” i o niedrukowanie w tym piśmie wyjątków z moich dzieł, tak jak to miało miejsce z okazji śmierci Émile'a Édouard'a Charles'a Antoine'a Zoli. (…)

PAŹDZIERNIK – 16. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Oblęgorku. Wieczorem pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Mateczka posłała Ci mój bilet, ale chcę, żeby życzenia moje doszły Cię i z Oblęgorka. Życzę Ci zdrowia, ale tak mocno,
że to nie powinno zostać bez wpływu na Twój stan ogólny. (…) Jedno Cię tylko dobro ominęło, a mianowicie widzenie Oblęgorka jesienią, który jest po prostu bajeczny. Olchy mają jeszcze mocną, jakby wilgotną zieloność, ale brzozy są żółte, dęby czerwone, buki purpurowe, inne krzewy tworzą po prostu całą gamę od żółtego przez zielony, złoty i koralowy – a nad tym niebo jasne, smutne, przyciszone i słońce, które patrzy jakby z rozrzewnieniem na świat. (…) Oczywiście barometr spada, jutro będzie deszcz – zieloność będzie zgniła, a niebo jak bibuła, ale dobry choć jeden dzień.

Rozczulające jest także „dżecko”
(córka Jadwiga, którą w ten sposób określała jej guwernantka, Angielka Mahala Gardiner). Prowadzi rachunki, rządzi, gospodarzy, rozsądza Żydów, którzy kłócą się o ryby, pakuje kufry, spisuje rzeczy, przekłada je pieprzem
i terpentyną – i tak od rana do wieczora, a wszystko z doskonałym humorem i nadzwyczajną łagodnością.

W sobotę jadę do Warszawy i ja zostaję sam. Zabawię mniej więcej do 1-szego. 23 mam posiedzenie, na którym będę słuchał
o rolnictwie, a potem zapewne toastów. (…)

PAŹDZIERNIK – 19. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przyznaje pisarzowi Gustawowi Daniłowskiemu stypendium im. Marii Sienkiewiczowej.

LISTOPAD – 21. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) Gdybyś miał zamiar pójść dziś do p. Ludwika (Ludwika Górskiego), przyjdź do mnie na herbatę albo ja przyjdę do Ciebie –
i pójdziemy. (…)

GRUDZIEŃ – 06. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jana Aleksandra Karłowicza:
(…) Jutrzejszy dzień mam całkowicie zajęty, a wieczorem wyjeżdżam na wieś. Zabawię przez poniedziałek, wtorek, środę.
We czwartek wracam, a w piątek stawię się, gdzie trzeba, o wyznaczonej godzinie. Gdyby jednak ten termin był zbyt późny,
to sąd
(Sąd Komitetu Konkursu Fotograficznego) musi się odbyć bez mego udziału. (…)

GRUDZIEŃ – 07. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Mścisława Godlewskiego:
(…) O której jest dzisiejszy obiad? Czy wstąpić do Ciebie, czy może Ty odwiedzisz przedtem moje panie (Wandę Szetkiewicz i córkę Jadwigę) jako w dniu ich przyjęcia. Henio przyjechał. (…)

GRUDZIEŃ – 15. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Marii Ejsmond:
„(…) Mam trochę bólu gardła, więc chciałem zapytać doktora o jutrzejszy wyjazd i dlatego nie mogłem od razu odpowiedzieć. Otóż ponieważ pozwolenie uzyskałem, jutro więc o godzinie 7.20 będziemy obaj (pisarz wraz z synem Henrykiem Józefem) gotowi. (…)”

GRUDZIEŃ – 20. [SOBOTA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. W związku z ogłoszonym na początku 1901 r. w Łodzi konkursem dramatycznym swojego imienia zwołuje na 21 grudnia pierwsze posiedzenie komisji konkursowej. Pisemnie zaprasza Ignacego Chrzanowskiego:
„(…) Przyjdź do mnie jutro wieczór (sobota) na pierwsze posiedzenie konkursowe – konkursu dramatycznego mego imienia. Będzie to narada wstępna, na którą prócz Ciebie zapraszam Karłowicza (Jana Karłowicza), Bogusławskiego (Władysława Bogusławskiego), Massoniusa (Piotra Mariana Massoniusa) i Święcickiego (Juliana Adolfa Święcickiego). Dalszych sędziów obierzemy
oraz ułożą się warunki konkursu. (…)”
Komentarza wymaga data napisana przez pisarza. Napisał on: sobota. Otóż sobota przypadała 20 grudnia 1902 r., kiedy pisarz pisał list, a 21 grudnia 1902 r.,
na który to dzień Henryk Sienkiewicz zwoływał posiedzenie komisji, była niedziela.

Henryk Sienkiewicz pisze także do Jana Aleksandra Karłowicza:
(…) Przeczytałem nadesłany mi przez Szanownego Pana protokół i ostatecznie zgadzam się z jego wywodami, zwłaszcza
po udzielonym mi wyjaśnieniu dotyczącym fotografii p. Malinowskiego. Wobec tego sądzę, że zwoływanie nowego posiedzenia byłoby zbyteczne, tym bardziej że, jak pisze p. Janikowski
(Leopold Janikowski), czas nagli, a dzienniki oczekują na ostateczny wynik konkursu. (…)

GRUDZIEŃ – 21. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Tego dnia odbywa się pierwsze posiedzenie komisji konkursu dramatycznego jego imienia w składzie podanym w liście
do Ignacego Chrzanowskiego z dnia poprzedniego.

[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]