Każdy kto opuszcza żonę swoją, a pojmuje inną, cudzołoży, a kto opuszczoną przez męża poślubia, cudzołoży. [Łuk. 16; 18]



KALENDARIUM ŻYCIA

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916, 1924 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1907



DOKŁADNEJ DATY BRAK


Henryk Sienkiewicz chwali Natalię Dzierżkównę za napisany przez nią utwór:
„(…) Witeź Iwo („Kniaź Iwo”) nie jest to dramat, raczej poemat dramatyczny, ale pełen wdzięku i szlachetnego nastroju. Pisał go poeta posiadający lotną fantazję i dar widzenia rzeczy przez pryzmat prawdziwej poezji, a zarazem człowiek, który nie żałował czasu na studia historyczne i mitologiczne. (…)”
Rodzaj męski w liście pisarza bierze się stąd, iż autorka ogłosiła poemat pod pseudonimem "Jerzy Orwicz".

STYCZEŃ – 11. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Hożej 22. Pisze do Marii z Mickiewiczów Goreckiej:
(…) Załączyłbym z radością żądane upoważnienie, gdyby nie to, że „Baśń ateńską (Dioklesa)” przesłałem w rękopiśmie
co najmniej przed dwoma miesiącami Kozakiewiczowi
(Bronisławowi Kozakiewiczowi). (…) Z tego tylko powodu nie mogę zadość uczynić pochlebnemu dla mnie żądaniu Łaskawej Pani. (…)

STYCZEŃ – 26. [SOBOTA]


W paryskim „Le Figaro” ukazuje się wykonany przez Bronisława Kozakiewicza przekład francuski „Dioklesa. Baśni ateńskiej” Henryka Sienkiewicza.

LUTY – 27. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Krakowie w Hotelu Saskim.

LIPIEC – 18. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Krakowie. Pisze do Marii z Wieniawskich Ejsmond:
„ (…) Dzieci moje są już w Krakowie. Przyjechały przed paru dniami. Dzinka ma się doskonale, Henio tylko trochę mizerny,
ale to zwykle tak bywa po egzaminach. Wybierają się oboje mniej więcej za tydzień do Bretanii, do Abakanowiczówny
(Zofii
z Abakanowiczów Pstrokońskiej). My oboje nie jedziemy z nimi, trochę dla oszczędności, a trochę dlatego, że ta nowa ogromna podróż (z Paryża jeszcze 12 godzin) nie bardzo dałaby się pogodzić ze stanem mego zdrowia. Jeszcze nie postanowiliśmy, czy sierpień spędziemy w Zakopanem, czy też w Wiśle. (…)”


[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]