Błogosławiony człowiek, który mnie słucha, czuwając dzień w dzień u moich drzwi, strzegąc progów moich bram! Bo kto mnie znalazł, znalazł życie i zyskał łaskę u Pana. [Przyp. 8; 34 – 35]



KALENDARIUM ŻYCIA

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916, 1924 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1914



STYCZEŃ - LUTY


W miesięczniku „Książka” w numerach 1 – 2 Henryk Sienkiewicz zamieszcza swoją recenzję książki Ludwika Kubali „Wojna Szwedzka 1655 (Szkiców historycznych seria IV)”, stanowiącej źródło historyczne przygotowywanej Trylogii.

STYCZEŃ – 13. [WTOREK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie przy ul. Szopena 18. Pisze stąd do Ludwika Bernackiego z Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie na temat lektur związanych z powstawaniem Trylogii:
„(…) Rozpocząłem w „Tygodniku Ilustrowanym” druk nowej powieści („Legiony”), której jeszcze nie skończyłem, przeto, prawdę mówiąc, brak mi czasu na jakąkolwiek inną robotę. Ale ponieważ przedmiot nadzwyczajniej mnie interesuje, a źródła do wojny szwedzkiej znam nieźle, przeto pokusa jest zbyt wielka. Z tego względu chętni napiszę sprawozdanie dla „Książki” z najnowszego dzieła Kubali. Zechce jednak Szanowny Pan polecić Wendemu, by mi dzieło to przysłał – co zarazem starczy za honorarium, ponieważ artykuł z powodu rozmiarów „Książki” nie może być obszerny. (…)”

LUTY – 04. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Tego dnia z żoną Marią goszczą na obiedzie u Józefa i Heleny Krasińskich.

LUTY – 05. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Tego dnia odwiedzają go między innymi: Franciszek Ejsmond z żoną Marią z Wieniawskich, Wolffowie, Adam Grzymała-Siedlecki z żoną Marią, Józef Weyssenhoff, Antoni Pułjanowski i Adam Bauerertz.

LUTY – 08. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Dwa dni polowania u Pawłów Woronieckiech (Pawła Woronieckiego i Marii z Mańkowskich) dobrze mi zrobiło. Nie uważałem
na żadne przepisy higieniczne, jadłem to, co wszyscy, ale ponieważ było dużo chodzenia, więc nic mi to nie szkodziło, zwłaszcza
że i pogoda była dobra. Przy tym jak na człowieka, który raz na kilka lat poluje, wiodło mi się nieźle. (…) Jednak dawniej zabijałem, co się nawinęło, bez skrupułu, a teraz odczuwam jakiś mały niepokój, czy godzi się dla przyjemności robić szczerby
w naturze i odbierać życie istotom, które się nim ogromnie cieszą. (…)

W czwartek mieliśmy gości, trzeba było bowiem raz przyjąć tych, u których bywamy. Byli tedy Ejsmondowie
(Franciszek Ejsmond
i Maria z Wieniawskich), Wolffowie (?) (księgarnia), Grzymałowie-Siedleccy (Adam Grzymała-Siedlecki z żoną Marią z Szumowskich), Weyssenhoff (Józef Weyssenhoff), Pułjanowski (Antoni Pułjanowski), Bauerertz (Adam Bauerertz) etc. Bawili się nieźle i rozeszli koło pierwszej. Wigilią tego dnia byliśmy na obiedzie u Józefów Krasińskich (Józefa Krasińskiego i Heleny ze Stadnickich). On ledwie już chodzi, ale zawsze cieszy się, gdy mnie zobaczy, i stale rozczula się nad Heniem.

W dniu imienin Maryni
(02 lutego) przesunęło się oczywiście dużo ludzi. – Poznaliśmy i Lubienieckich (?), którzy mieszkają
pod nami, i trzeba będzie ich rewizytować. (…)

LUTY – 23. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Wieczorem pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Dobra… wiadomość, że katar mateczki (Wandy z Mineyków Szetkiewicz) już minął. Miałem ci i ja porządny, ale trwał tylko trzy dni. Zabawne jest, że nigdy nie zaziębiam się inaczej, jak przy biurku, nad robotą. Niby to w pokoju jest ciepło, a gdy długo piszę
i siedzę bez ruchu, przychodzi jeden dreszczyk, potem drugi i katar gotów. Czasem też biorę na siebie lekką chustkę. Widocznie potrzeba mi więcej ruchu, ale chodzę dopiero wieczorem, po szóstej. Rano nie mogę tracić czasu. –

Z Warszawy ruszymy się dopiero pod koniec marca lub na początku kwietnia, a to dlatego, że 25 marca będzie odczyt Morawskiego
(Kazimierza Morawskiego). Jeden przeznaczony jest dla pani Gustawowej Łubieńskiej (Marii ze Szlubowskich Łubieńskiej), drugi dla Maryni. (…)

Nad „Legionami” siedzę i piszę. „Tygodnik” raduje się z nich bardzo. Widocznie przybywa mu prenumeratorów. Chwilami dziwię się, że się tak podobają. (…)

Z powodu 25 000 koron złożonych na moje ręce przez Dziewulskich
(Stefana Dziewulskiego i Antoninę Marię z Natansonów) odbieram sporo listów o wsparcie – większość z Galicji… (…)

MARZEC – 04. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Wieczorem pisze do Jadwigi Janczewskiej:
(…) Do Kijowa absolutnie nie mogę jechać i jeśli mnie o to spytają, odmówię. (…) Poza tym brak mi głosu, a strata czasu, długa podróż, trudy, przyjęcia, mowy, etc. – to już nie dla mnie. (…)

Przed kilku dniami byliśmy na wielkim śniadaniu (zaręczali, że będzie małe) dla arcybiskupa
(Aleksandra Kakowskiego) u Krasińskich. Było osób 28 – po części sam high-life, ale między innymi byli i Rogerowie Ł[ubieńscy] (Roger Łubieński i Maria z Hołowińskich). Ona pytała o Ciebie. Ma minę trochę zahukaną, siwe włosy i wygląda już jak babulka. Przy stole przedzielała mnie od arc[ybiskupa] tylo pani Krasińska, więc mogłem z nim rozmawiać. Wspomniałem mu, że pisząc „Ogniem i mieczem” znalazłem towarzysza
w chorągwi Wiśniowieckiego tegoż co i on nazwiska. Było tak istotnie. Powiedział na to, że pochodzi
z dobrej szlachty z Przasnyskiego… (…)

Wczoraj był koncert na ochronę mego imienia
(Ochronkę im. Henryka Sienkiewicza w Warszawie przy ul. Mokotowskiej), który przeszedł najśmielsze oczekiwania pani Gąssowskiej (Celiny z Zielińskich Gąssowskiej), gdyż Filharmonię bardzo trudno jest zapełnić, a tym razem trzeba było krzesła dostawiać. Frenkiel (Mieczysław Frenkiel) recytował mowę ks. Muchowieckiego nad trumną Podbipięty. (…) Cały koncert był ładny. Schodziłem do gabinetu artystów i dziękowałem, prawiłem komplimenta, zaziębiłem się i boli mnie gardło. (…)

Morawski będzie miał odczyt na cele Maryni 25 b.m., więc wyjedziemy zapewne koło 28. Tymczasem, o ile mi nie przeszkadzają, piszę pilnie, żeby mieć na święta trochę wolnego czasu. (…)

MARZEC – 11. [ŚRODA]


Gustaw Daniłowski prosi Henryka Sienkiewicza o przyznanie mu stypendium im. Marii Sienkiewicz.

MARZEC – 12. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Marii z Wieniawskich Ejsmond:
„(…) Odpisuję i dziękuję serdecznie w imieniu nas obojga. Żony mojej nie ma w tej chwili w domu, a ponieważ kupuje gorset,
więc obiad zapewne mocno się spóźni. W oczekiwaniu zabiorę się do szynki, która nie mogła przyjść bardziej w porę. (…)”

MARZEC – 18. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. W liście do Gustawa Daniłowskiego wyjaśnia powód odmowy przyznania mu stypendium im. Marii Sienkiewicz:
„(…) W ustawie stypendium jest paragraf, na mocy którego może być ono przyznane na przeciąg lat kilku. Otóż zostało już ono przyrzeczone na rok przyszły (Stanisławowi Witkiewiczowi), wskutek czego nie będzie wakowało w zwykłym październikowym terminie. (…)”

MARZEC – 25. [ŚRODA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Tadeusza Dzieduszyckiego:
(…) „…w tych dniach wyjeżdżam do Krakowa, aby święta spędzić z dziećmi. Zabawię w Krakowie mniej więcej do 15 kwietnia. – Byłoby najlepiej, gdyby Czcigodny Pan mógł przyjechać po tym terminie do Warszawy. ”(…)

MAJ – 10. [NIEDZIELA]


Henryk i Maria z Babskich Sienkiewiczowie ślą Marii z Wieniawskich Ejsmond życzenia imieninowe:
„(…) Henrykowie Sienkiewiczowie załączają serdeczne życzenia dla szanownej Pani w dniu jej imienin… (…)”
Życzenia zostały mylnie skierowane, ponieważ 11 maja imieniny obchodził Franciszek Ejsmond, a imieniny Marii Ejsmond przypadały na 02 lutego.

MAJ – 15. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Władysława Jabłonowskiego:
(…) Czy mogę Pana prosić na zwykłą pogawędkę jutro, w sobotę o godz. ósmej wieczorem. Będzie tylko Święcicki (Julian Adolf)
i Dmowski
(Roman Dmowski). Z Święcickim już się porozumiewałem. Do Dmowskiego żona moja telefonowała do mieszkania,
do „Gazety Warszawskiej” i „Porannej”
(„Gazety Porannej”) bezskutecznie, mam jednak nadzieję, że go gdzieś przyłapiemy. (…)

CZERWIEC – 06. [SOBOTA]


Stefan Demby przypomina Henrykowi Sienkiewiczowi, że 18 kwietnia 1869 r. „Przegląd Tygodniowy” zamieścił pierwszy artykuł pisarza – „Wystąpienie gościnne
p. W. Rapackiego w roli Caussade’a w komedii „Nasi najserdeczniejsi” – i od tego czasu upłynęło czterdzieści pięć lat pracy literackiej pisarza.

CZERWIEC – 07. [NIEDZIELA]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Odpowiada Stefanowi Dembemu na list z poprzedniego dnia:
„(…) Dziękuję najserdeczniej za wyrazy uznania. Starałem się w ciągu mego długiego zawodu służyć wedle sił ojczyźnie
i ojczystej literaturze, tym większą więc żywię wdzięczność dla tych, którzy potrafili to zrozumieć i ocenić. (…)”

CZERWIEC – 19. [PIĄTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Marii z Wieniawskich Ejsmond:
„(…) Żona moja jest już na zupełnie dobrej drodze. Kompres z nosa zdjęty. Temperatura 37. Doktór przychodzi jeszcze
dla opatrunków. Dziękujemy oboje najserdeczniej za wspaniałe czereśnie i poziomki – i wraz z podziękowaniem przesyłamy Szanownym Państwu życzenia zdrowia i wesołego na wsi pobytu. (…)”

LIPIEC – 16. [CZWARTEK]


Henryk Sienkiewicz przebywa w Warszawie. Pisze do Franciszka i Marii z Wieniawskich Ejsmondów:
„(…) Wczoraj temperatura żony była prawie normalna, a dziś, mimo że dzień wczorajszy był trochę męczący, rano było 36,3. –
W przyszłym tygodniu opuścimy nareszcie ten rozpalony piec warszawski, który tym bardziej daje nam się we znaki, że siedm okien naszego mieszkania wychodzi na południe. (…) Cieszemy się też oboje na myśl o Nałęczowie…

Zakazałem stanowczo dzieciom przyjeżdżać na moje imieniny, ale Dzinka
(córka Jadwiga) nie posłuchała zakazu, a zatem została przyjęta… tym serdeczniej. Wyprawiam ją jednak z powrotem w sobotę. Henio (syn Henryk Józef) musiał zostać przy Babuni (Wandzie z Mineyków Szetkiewicz), której nie można zostawiać samej, a która więcej sobie z niego robi niż z Dzini.

W Oblęgorku jest podobno rozkosznie. W dzień upał jak i wszędzie, ale nocą termometr schodzi do 13 R. Przyczyną tego jest chyba względnie wysokie położenie. Obyśmy się tam mogli znaleźć jak najprędzej. (…)

Przed paru dniami spotkałem Lubowskiego
(Edwarda Lubowskiego) opartego o kiosk na rogu Szopena. Był spocony i zatrzymał się przy kiosku umyślnie, aby złorzeczyć drzewom, koniom, ludziom i całemu miastu. (…)

Przerwałem pisanie, albowiem nadeszli właśnie doktorzy. Sami znaleźli, że nie mają już nic więcej do roboty, gdyż chora wróciła do zdrowia. Oto najlepsza nowina, a druga, która będzie jej następstwem: że nareszcie wyruszemy. (…)”


SIERPIEŃ – 01. [SOBOTA]


„Tygodnik Ilustrowany” kończy druk powieści „Legiony”, która jednocześnie ukazywała się w „Czasie” i „Dzienniku Poznańskim”.

PAŹDZIERNIK – 07. [ŚRODA]


W numerze 277. „Kuriera Warszawskiego” ukazuje się „W sprawie pomocy dla nawiedzonych głodem włościan galicyjskich” Henryka Sienkiewicza.

PAŹDZIERNIK – 19. [PONIEDZIAŁEK]


Henryk Sienkiewicz przyznaje malarzowi Stanisławowi Witkiewiczowi stypendium im. Marii Sienkiewicz.

[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]