Niech cię nie opuszcza łaska i prawda, zawiąż je sobie na szyi, wypisz je na tablicy swojego serca! Wtedy znajdziesz życzliwość i uznanie w oczach Boga i ludzi. Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! [Przyp. 3; 3 – 5]



TROCHĘ MOJEGO

Jestem chrześcijaninem. Wierzę w Jezusa Chrystusa, syna Bożego. Wierzę, że jest on człowiekiem, który umarł za moje grzechy i trzeciego dnia zmartwychwstał dla mojego zbawienia. Jezu, dziękuję Ci za życie wieczne. Wierzę, że jestem zbawiony i przeniesiony z królestwa ciemności do królestwa światłości. Jezu, Ty jesteś moim Panem i zbawicielem. Dziękuję Ci Jezu
i Tobie, Duchu Święty, za te wiersze, do których czytania zachęcam odwiedzających tę stronę.

Wybierz literę z którą chcesz się zapoznać: A, B, C, Ć, D, E, F, G, H, I, J, K, L, Ł, M, N, O, P, Q, R, S, Ś, T, U, V, W, X, Y, Z, Ź, Ż - albo zobacz wszystkie.

Litera C


CÓŻ JA SAM



Cóż to ja bez Ciebie mogę sam, mój Panie,
I jakże wysoko ręka ma dostanie.
Komu się wynurzę, do kogo się zwrócę,
Jeśli w swej głupocie miłość Twą odrzucę.

Jak daleko zajdę, co będzie mi dane,
Jeśli sam coś zrobię, nie zaś z moim Panem?!
Otoczę się zewsząd niepewną miłością –
Zajdę za daleko – spotkam się z ciemnością.

Przeto dziś, mój Ojcze, ogłaszam z radością,
Żeś jest moim Panem i moją światłością.
Miłość Twoja, Ojcze, nigdzie nie ma granic
I ja jej przenigdy nie poświęcę za nic.

30 lipca 2008 r.

CO CHCECIE



Zjadając to, co jest na stole,
Zaspokajamy potrzeby cielesne.
Lecz ja z Tobą, Boże, być wolę,
Boś Ty ważniejszy niż życie doczesne.

21 listopada 2008 r.

CHRZEST
[Arturowi i Joannie]


Kiedy zanurzasz się w tę śmierć Chrystusową
Całym swoim ciałem, łącznie z twoją głową,
Wówczas Jezus Chrystus staje się twym Panem,
A ty coraz bardziej wojujesz z szatanem.
Niczym całe wojsko staje już pokusa,
Aby walczyć z tobą, żołnierzem Chrystusa.
I nie miej też złudzeń, że skończysz z szatanem,
Odkąd Jezus Chrystus stał się twoim Panem.

08 grudnia 2008 r.

CISZA


Często dziś powracam do dobrodziejstw ciszy –
Tylko wtedy sercem głos Boga się słyszy.
Przychodzi bezgłośnie z wielką mocą Bożą –
Czeka, kiedy ludzie serca swe otworzą.

Rzucam zgiełk i hałas, zamykam w komorze
I uwielbiam Ojca: Jesteś dobry, Boże.
Usta moje milczą, za to serce rzecze,
Wylewając miłość, pragnienie człowiecze.

Chcę być blisko Ciebie, najdroższy mój Tato,
I wiem, że Ty zawsze odpowiesz mi na to:
- Mój kochany synu, idź za moim słowem,
Ja od ludzkich myśli uwolnię twą głowę.

Niechaj moje myśli będą także twymi,
A dni twoje wtedy będą szczęśliwymi.
Otwieram przed tobą bramy mej miłości
I wlewam w twe serce ocean radości.

Oddaj mi swe troski i swoje zmartwienia,
A zacznę na lepsze twoje życie zmieniać.
Nie pozwól też diabłu dochodzić do głosu,
Abyś nie powrócił z ciszy do chaosu.

Ma cisza w twym sercu zagości na stałe,
A i moje słowo zmieni życie całe.
Przeto się nie wahaj, kochaj mego Syna –
Tylko od Jezusa życie się zaczyna.

26 września 2010 r.

CIAŁO I KREW


Twoje Święte Ciało
Życia mi dodało.
Twoje Święte Ciało
Z piekła mnie wyrwało.
Twoje Święte Ciało
Wwiodło mnie na drogę,
Po której do Ciebie,
Tato, iść mogę.
Twoje Święte Ciało
Jest mi wybawieniem,
Jest latarnią moją,
Prawdziwą ostoją.

Twoja Krew przelana –
To łaska mi dana.
To pewna ochrona,
Której nie pokona
Wszelaka pokusa.
Bowiem w Krwi Chrystusa
Pewne me zbawienie.
Pewne moje życie
Spędzane obficie
W Twojej obecności –
Pełne Twej miłości.
To życie szczęśliwe –
Dla Ciebie gorliwe.
To właściwa droga –
Gdy idziesz do Boga.

02 grudnia 2012 r.

CREDO


Będę miłował Pana Boga swego
Z całej swej duszy i serca swojego;
Z całej swej myśli kochać będę Pana –
Każda ma chwila będzie mu oddana.

Będę miłował swojego bliźniego
Taką miłością, jak siebie samego,
Taką miłością, jakiej sam też czekam
Od brata mego – drugiego człowieka.

To są największe nasze przykazania –
Dwa drogowskazy serca miłowania.
To przykazania pełne Bożej mocy,
Których szukają: zakon i prorocy.

Bóg świat miłuje, bo Syna swojego
Oddał za ciebie, za mnie i za niego –
Aby nie zginął, kto uwierzył w niego,
Ale dostąpił żywota wiecznego.

21 kwietnia 2013 r.

CEL II
[Arturowi i Joannie Krystyniakom w 35. rocznicę ślubu]


Miłość łączy się z miłością i zaprasza miłość Boga –
Wtedy życie jest radością, bardzo prostą każda droga.
Lata płyną z każdą wiosną poprzez życia ścieżki długie –
Wtedy miłość jest radosną i radosnym życie długie.
Dziś za wspólne lata życia podziękujcie Bogu swemu –
Nic nie mając do ukrycia, ofiarujcie życie Jemu.
Na trzydziestopięciolecie ogłaszajcie światu temu,
Że wy Bogu dziękujecie – wszystko macie dzięki niemu.
Serca wasze pełne Boga, w sercach waszych Jego Słowo –
Na tej ścieżce każda noga wciąż odkrywa świat na nowo.
W zbroję Bożą przyodziani, w miłość Jego zapatrzeni
Idźcie w sobie zakochani – świat się wokół was odmieni.

15 czerwca 2013 r.

COLLEGE HOSANNA


A dzisiaj tak sobie powiedzieć pozwolę,
Że pierwsza znajomość mego Ojca-Boga
Była tak niewielka – niczym przedszkole,
Z którego w dojrzałość daleka droga.

Także mój dla Niego twórczy dorobek,
Pod natchnieniem Ducha moje pisanie,
Jest niczym mój pierwszy duchowy żłobek,
Który to poprzedza wszelkie wzrastanie.

Dlatego w Hosannie college zacząłem
I teraz bez trudu zrozumieć mogę,
Że życie bez Boga bywa mozołem –
Z Bogiem zaś zacząłem właściwą drogę.

W szkole tej to każdy zrozumieć może,
Że świata ułuda jest zgubą życia –
A światłem dla życia jest Słowo Boże,
Którego to mądrość jest do odkrycia.

Być może też kiedyś już samodzielnie,
Kiedy mi pomoże miłość Jezusa,
Ukończę najlepszą Boską uczelnię,
Którą to zarządza miłość Chrystusa.

26 czerwca 2013 r.

CZEKAM


Tak tęsknię za Tobą i za Tobą płaczę –
Czekam tego czasu, kiedy Cię zobaczę.
Czekam takiej chwili, kiedy przyjdziesz po mnie –
Wierzę w to niezmiennie, wierze w to niezłomnie.

14 kwietnia 2014 r.

CZARNE OCZY


Twoje piękne czarne oczy
Miłość Boga pokazują.
Pokazują świat uroczy –
Wszyscy serce Jego czują.
Poprzez serce, oczy twoje
Widzę najlepszego Pana.
I ja przy Nim mocno stoję –
Jego miłość jest nam dana.
Twoje serce Bóg prowadzi –
Kochasz Jego i bliźniego.
I Duch Święty tobie radzi –
Słuchasz sercem głosu Jego.
Jezus twoim przyjacielem,
Jezus twoją jest miłością –
Ty dla Niego robisz wiele
Z sercem, pasją i radością.
Boża miłość cię wypełnia,
Pan niezmiennie kocha ciebie –
To przez ciebie plan swój spełnia,
Bo chce widzieć cię u siebie.
Wola Boża niech się spełnia,
On swe serce nam oddaje –
Nasze życie Pan wypełnia,
Służba Jemu szczęście daje.

10 września 2014 r.

CODZIENNOŚĆ


Rankiem co dzień wstaję i oczy otwieram,
Witam mego Pana oraz Syna Jego.
Na ten dzień ze sobą obu ich zabieram,
Zapraszając zawsze i Ducha Świętego.

W takim towarzystwie do zajęć wyruszam
Pełen uwielbienia dla mych Towarzyszy.
Pewien jestem tego, że gdzie się poruszam,
Tam Pan i Przyjaciel głos mój zawsze słyszy.

Skoro go i słyszy, to i odpowiada –
Zna i moje myśli, zna i moje słowa.
Zawsze dobrą dla mnie każda Jego rada,
Którą słyszy moje: serce oraz głowa.

Ode mnie zależy, czy tego posłucham,
Jaką pójdę drogą, gdzie serce otworzę,
Do czyjego słowa chcę przyłożyć ucha –
Pomóż, Duchu Święty, i Ty, Dobry Boże.

Zawsze pragnę tego, by żyć w obecności
Jezusa mojego, w Jego dobrym sercu,
By – kiedy powróci – doznać łaskawości
I stanąć tuż przy Nim na Boskim kobiercu.

Jezu ukochany, Przyjacielu drogi!
Dziękuję Ci za Twe poświęcenie życia.
Dziękuję też za to, że i moje nogi
Mają dzięki Tobie tyle do odkrycia.

30 grudnia 2014 r.

CZUŁOŚĆ


Serce twoje płacze, oczy twoje smutne,
Wokół ciebie krzyki, wokół ciebie bóle –
Nikt się nie uśmiecha, życie masz okrutne
I nie ma nikogo, kto powie coś czule.

Jestem twoim Bogiem. Czy pamiętasz o tym?
Jesteś w Moim sercu, swe dłonie ci daję –
Wciąż tęsknię za tobą. Ktoś mówił ci o tym?
Gdy idziesz – Ja idę. Gdy stajesz – Ja staję.

Kiedy cierpisz mocno i kiedy się śmiejesz –
Idź do Mego Syna i do Serca Jego.
Ono nieustannie za tobą szaleje –
Idź! On cię przytuli jak brata swojego.

On umarł za ciebie, przelał krew niewinną.
Przeto dziś wyciągnij do Niego swe dłonie –
Niechaj twoja dusza będzie dlań gościnną –
Niechaj twoje serce dla Niego zapłonie.

Niech grzech w tobie umrze, serce się oczyści,
Aby było czyste, gdy On w nim zagości.
Wtedy twe marzenie na pewno się ziści,
Wtedy także zaznasz Jezusa miłości.

Czuć będziesz Go stale, czułe Jego dłonie
Przytulą twą głowę, na kolanach złożą.
Cały w Jego sercu na zawsze utoniesz
I wtedy zrozumiesz piękną miłość Bożą.

04 lutego 2015 r.

CZY SŁYSZYSZ


Gdy słyszysz cichy głos, nie lekceważ tego –
Nie mów też do siebie, że ci się zdawało.
Jezus cię ratuje i chroni od złego –
Czego pragniesz więcej, by cię przekonało.

Otwórz serce swoje i pozostań w ciszy –
Wtedy się doczekasz i Ducha Świętego.
Szept lub delikatny, cichy głos usłyszysz –
Który szuka tylko serca wrażliwego.

Jeśli to dziś słyszysz, rozważ to dokładnie –
Stoisz na rozdrożu – którą pójdziesz drogą?
Tylko twoje serce – jeśli chce – odgadnie,
Gdzie ma się skierować, a nogi pójść mogą.

Tak cichego szeptu zawsze chętnie słucham,
Lecz pokój mieć muszę, by nic nie uronić,
By mnie nie znalazła tylko cisza głucha,
Przez którą też mógłbym mądrość tę roztrwonić.

Pokój serca miejmy i Ducha słuchajmy –
Bo gdy mówi do nas, na odpowiedź czeka.
Z naszą odpowiedzią nigdy nie zwlekajmy –
Duch cicho wciąż mówi do serca człowieka.

To, co mówi do mnie, ciągle się rymuje –
Sam nic nie wymyślam, ja to sercem czuję –
I to, co usłyszę, w wierszu zapisuję –
Mój najlepszy Duchu, za to Ci dziękuję.

28 kwietnia 2015 r.

CÓŻ MNIE TAK POCIĄGA


Ty mnie wyprowadzasz z głębokiego dołu –
Podjąłem decyzję, że idę za Tobą.
Przyszedłeś tam po mnie, idziemy pospołu –
Dziś za Tobą idę – jedyną osobą.

Cóż mnie tak pociąga do Ciebie, mój Panie?
Co mi daje radość przebywania z Tobą,
Że przyjemne z Tobą nawet oddychanie –
To Ty jesteś, Panie, tą właśnie osobą.

Twoja miłość do mnie serce moje kruszy,
Grzechy przebaczyła i umarła za nie.
A Ty mi ją dajesz, by serce poruszyć,
By kochało Ciebie za Twe miłowanie.

Tobie co dzień daję, co z serca wypływa,
Co pełne szczerości i miłością płonie.
Ja Twojego serca nie muszę zdobywać -
Żyję w Twej miłości i wciąż biegnę do niej.

Choć nie głoszę słowem, piszę to, co słyszę –
Piszę Twoje myśli, piszę Twoje słowa.
Piszę wciąż dla Ciebie, mając w sercu ciszę –
Piszę, piszę, piszę – ciągle coś od nowa.

Twoja śmierć mym życiem, Twoja krew ochroną,
Twe ręce miłością, Twoje rany leczą.
To Ty jesteś, Jezu, tarczą i osłoną.
Którą kocham słabą miłością człowieczą.

01 maja 2015 r.

CAŁYM SOBĄ


Cicho już wokoło, ciemności nastały,
A ja sobie siedzę i cieszę się Tobą.
Znów piszę dla Ciebie – wszystko dla Twej chwały –
Czuję Twą obecność i zapach nad sobą.

U Twych stóp usiadłem, oparłem swą głowę
Na Twoich kolanach, oczy me zmrużyłem.
Cieszyłem się Tobą, cieszyłem Twym Słowem –
Serce mocno biło, bo ja… w niebie byłem.

Delikatne dłonie gładziły mą głowę,
Łzy mi popłynęły i nic nie mówiłem.
Ciszy nie burzyłem ani jednym słowem,
A ja w Twoim sercu całym sobą byłem.

Wszystkie moje grzechy przebaczone miałem,
Całą swoją przyszłość wtedy zobaczyłem.
W Twoim sercu, Jezu, znów się zakochałem –
Co tam doświadczyłem, jest dla mnie przemiłe.

To, co zobaczyłem, pewność tę mi daje,
Że nigdy nie zginę, gdy idę za Tobą.
Dobroć Twego serca we mnie pozostaje
I to dzięki Tobie jestem innym sobą.

Niechaj Twoja chwała z naszych serc wypływa,
Niech się rozprzestrzenia na wszystkie narody.
Niechaj ludzkie serce Twe serce zdobywa,
Niech je wyżej stawia nad własne wygody.

25 czerwca 2015 r.

CO CHCESZ DALEJ ROBIĆ


Powinieneś wiedzieć, co myślą jest Bożą,
Oraz nie przyjmować wszystkiego, jak leci –
Nie wszystko jest dobre, co ci w głowę włożą –
Wiedzą o tym nawet już niektóre dzieci.

By posiąść skutecznie mądrość rozróżniania,
To Boży charakter poznaj w Jego Słowie –
Złe do zostawienia, dobre do zabrania –
Jak masz zdecydować – tam się zawsze dowiesz.

Bóg jest sprawiedliwy, dba o nasze rzeczy,
Choć nam się wydaje, że nas pozostawił.
Sprawiedliwość Boża zmienia los człowieczy –
Krzywdy wynagrodzi, wiernych Jemu zbawi.

Bóg jest bardzo dobry, Serce nam swe daje.
Nie ponosi winy za nasze trudności –
Pewien jestem tego! Któż inny oddaje
To, co najcenniejsze ze swojej miłości?!

Bóg jest święty, prawy, słusznie postępuje,
Jego wola dobra – jako Serce Jego.
Bożego człowieka z daleka się czuje
I Boży charakter promienieje z niego.

Sam dzisiaj zdecyduj, co chcesz mieć dla siebie:
Czy szeroką drogę, czy charakter Boży.
Co chcesz dalej robić po swoim pogrzebie?!
Przed kim swoje serce w ofierze chcesz złożyć?!

29 lipca 2015 r.

CO WYBRAŁEŚ


Nie ustawaj w drodze do Jezusa Pana,
Nie zbaczaj na lewo, nie zbaczaj na prawo –
Ona też nie będzie różami usłana,
Bo droga miłości nie idzie za sławą.

Droga za Jezusem – chodzeniem po linie.
Pokusa do grzechu każdy krok zachwieje –
Patrząc na Jezusa na drodze nie zginiesz
I żaden huragan z niej cię też nie zwieje.

Jezus cię zaprasza, a ty decydujesz,
Komu oddasz życie, za kim pójdziesz dalej,
Czyje słowo w życiu za swoje przyjmujesz –
Efekty wyboru poznasz doskonale.

Kogo serce pragnie, kogo chce zaprosić?
Czyje mu jest miłe w życiu panowanie?
Czyje nauczanie chce też innym głosić?
Jaki owoc wyda twoje zwiastowanie?

Każda twa decyzja jakiś owoc rodzi,
Ujrzysz go na końcu twej wybranej drogi.
Czy prędzej, czy później zwycięstwo przychodzi –
Czyje ono będzie – zobaczą twe nogi.

Za nogami oczy, a za nimi serce.
Smak owocu czują, jaki hodowałeś.
Co serce ujrzało: – Czy diabła-oszczercę,
Czy miłość Jezusa? Wiesz już, co wybrałeś?

19 sierpnia 2015 r.

CI, CO GO KOCHAJĄ
[Na podstawie Listu św. Pawła do Filipian 2; 5 – 11]


Takiego też bądźcie wciąż usposobienia
Względem siebie, bracia, jakie to w Jezusie,
Panu naszym było. Ono wciąż przemienia
Złego na dobrego – z sercem przy Chrystusie.

Jezus, postać Boża, nie walczył zachłannie,
By dorównać Ojcu. Zaparł się sam siebie,
Służył też każdemu i żył nienagannie –
Z postawy to człowiek – serce było w niebie.

Poniżył sam siebie, przyjął postać sługi –
Więc takiej osoby usłużyć gotowej –
Pierwszy za nas umarł, przed Ojcem był drugi,
Posłuszny niezmiennie do śmierci krzyżowej.

Ojciec Go wywyższył, obdarzył imieniem,
Które nam panuje ponad imię wszelkie.
Kto to Imię kocha, to łaski strumienie
Spłyną nań bez miary ponad zmysły wszelkie.

Niech na imię Jezus zegną się kolana
Na niebie i ziemi, a także pod ziemią.
Niech Je wywyższają od samego rana
Ci, co Go kochają – ci, co śpią, niech drzemią.

Każdy niech ogłasza, że Jezus jest Panem –
Tak niech się unosi obłok Bożej chwały.
Niechaj każde serce będzie mu oddane,
Niechaj Jego Imię wypełnia świat cały.

31 sierpnia 2015 r.

CZERPAĆ OBFICIE


Ty dajesz mi wszystko, ukochany Tato,
Co jest dla mnie dobre według Twojej woli –
Ja z całego serca dziękuję Ci za to,
Że Ty nas wyrwałeś i z grzechu niewoli.

I to jest największy prezent mój od Ciebie,
Bo to dzięki temu do tej pory żyję –
Kocham Twego Syna, który jest dziś w niebie –
Choć tego nie widzę, obok mnie wciąż żyje.

Obejmie ramieniem, łzę obetrze z oka,
Pocieszy me serce, napomni, gdy trzeba.
Zawsze jest tak blisko, choć patrzy z wysoka –
Mam Go w swoim sercu – ten kawałek Nieba.

Jego podpowiedzi serce moje słucha
Bez zakłóceń ciszy, by nic nie uronić.
On je przekazuje przez Świętego Ducha –
Ja je chowam w sercu, by nic nie roztrwonić.

Patrzę wciąż na Niego i na Jego Słowo –
W takim towarzystwie idę poprzez życie.
Ono mi podsuwa receptę gotową,
Bym z dobroci Pana mógł czerpać obficie.

W krwi świętej Jezusa jest moja ochrona
Przed złem tego świata i pokusą złego –
Dzięki temu diabeł mnie już nie pokona,
Bo nie ma przystępu do serca mojego.

28 sierpnia 2015 r.

CHRZEST JANOWY


Upamiętajcie się! Bliskie jest Królestwo!
Królestwo Niebieskie Jezusa Chrystusa –
Rzekł Jan na pustyni, chroniąc twe jestestwo,
By go nie zniszczyła szatańska pokusa.

Potem chrzest rozpoczął w rzece tej, Jordanie,
Jeśli grzech wyznałeś przed Panem prawdziwie.
Po nim nowy człowiek z rzeki już powstanie –
Z Bogiem w czystym sercu będzie żył szczęśliwie.

Jan również powiedział, że on chrzci nas wodą,
Byśmy dzięki temu się upamiętali
I nie zajmowali się swoją wygodą,
Lecz w śmierci Jezusa grzech swój pochowali.

Jan też zapowiedział mocniejszego Pana,
Któremu sandałów niegodzien rozwiązać.
Od Niego moc Ducha będzie nam dodana,
Jeśli my z Jezusem zechcemy się związać.

Jak to zapowiedział, tak też się i stało.
Jezus stanął w rzece i został ochrzczony.
Tak się wypełniło, co wypełnić miało,
By Jezus przez Ojca został wywyższony.

Duch Boży w gołębiu na Jezusa zstąpił,
Na Syna, którego Ojciec umiłował.
Jezus zaraz potem z rzeki już wystąpił,
Słowo Boga-Ojca każdemu zwiastował.

23 listopada 2015 r.

CHCĘ BYĆ JEGO CIENIEM


Dziękuję Ci, Duchu, że chcesz mówić do mnie,
Że pragniesz być mego serca Przyjacielem –
Ja chcę Ciebie słuchać sercem swym ogromnie,
Twoich podpowiedzi, których masz tak wiele.

Delikatność Twojej cudownej postaci
Zachwyca me serce, które lgnie do Ciebie –
Zachwyca i serca moich sióstr i braci,
Którzy Cię szukają na ziemi i w niebie.

Pozwól się odnaleźć memu sercu, proszę –
Pozwól Ciebie słuchać sercem moim czystym –
Ja to zanotuję, wszem wobec ogłoszę
Każdemu, kto przyjmie Cię sercem ognistym.

Twoja święta postać delikatnym słowem
Wlewa w moje serce mądrość Pana mego –
Ty mi zawsze dajesz recepty gotowe –
Ja słucham uważnie – tak dotrę do Niego.

Dzięki Tobie, Duchu, znajdę mego Pana,
A przez Niego dotrę do Boga mojego –
Ta droga jest prosta, nieskomplikowana –
Ona mi pozwoli poczuć miłość Jego.

Bóg dał nam Jezusa, On Ducha Świętego –
Oni mnie kochają żarliwą miłością –
Z rana i z wieczora czuję powiew Jego –
Chcę być Jego cieniem, serca wrażliwością.

14 marca 2016 r.

CHA CHA SONG
[Moje polskie słowa do piosenki Mary Seidler „Cha cha song”]
[Tekst polski jest własnością Kościoła SHORELINE POSKA w Częstochowie.]


Jezu, Ciebie kocham.
Twoją drogą pójdę w każdy dzień.

Jezu, Tobie ufam.
Wierzę w Ciebie, będę słuchał Cię.

Ty dziś wzywasz mnie, a ja widzę Cię –
I dla Ciebie, Ciebie, Ciebie będę zmieniał się.

Niech chwała Twoja wypełnia mnie –
Zobaczę Cię i to odmieni mnie.

05 lipca 2016 r.

CZWARTY ROCZEK
[Ukochanemu wnukowi, Filipkowi, na czwartą rocznicę urodzin]


Już niedługo skończysz całe cztery lata,
A już zobaczyłeś dużo ciekawego,
Wiele dobrych rzeczy i kawałek świata –
Tak Jezus kształtuje chłopczyka mądrego.

Twe małe serduszko kocha tatę, mamę;
Cieszy się też bardzo, gdy dziadków dostrzega.
Ciągle wyciągnięte ręce ma te same
I z radością wielką witać ich przybiega.

Twoje mądre oczy pełne są radości,
Którą dają wszystkim, którzy są wokoło.
Dają one innym iskierki miłości –
Każdemu przy tobie jest zawsze wesoło.

Twe rączki gorąco za szyję ściskają,
Pokazują mocno to, co w sercu mają –
Do każdej zabawy pięknie zapraszają –
Cieszą się i zawsze innym radość dają.

I babcia i dziadek bardzo cię kochają;
Wciąż myślą o tobie, w sercu ciebie noszą.
Panu Jezusowi zawsze powierzają,
Codziennie o miłość Pana Boga proszą.

Niechaj Boża radość w Tobie pozostaje;
Niechaj Boże szczęście wytryska z twej twarzy –
Pan Jezus swą miłość twemu sercu daje,
Wiedząc, że ty Jego miłością obdarzysz.

09 sierpnia 2016 r.

CZYJA WINA


Obwiniamy Boga o wady starości,
Mówiąc, że ta Mu się wcale nie udała –
A przecież to wszystko, to błędy młodości,
Która, czerpiąc z życia, Boga nie słuchała.

31 października 2016 r.

CZYŚ MAŁY – CZYŚ DUŻY


Kiedy jesteś dzieckiem – prostymi twe słowa.
Kiedy mówisz: Jezu! Jestem dzieckiem małym;
Strzeż mnie, Panie Jezu! Kocha Cię ma głowa!
Ja swoim serduszkiem kocham Ciebie cały!

Gdy młodzieńcem jesteś, nie dawaj uciechom
Przystępu do siebie, lecz patrz na Jezusa!
Nie dawaj przystępu do siebie i grzechom;
Niechaj cię nie zwodzi podstępna pokusa.

Kiedy się ożenisz, nie chciej innych kobiet,
Bo roztropna żona pochodzi od Pana –
Szukaj Jego Słowa i poczytaj sobie
Na temat kobiety, która jest ci dana.

Gdy Bóg da ci dzieci, prowadź je do Pana,
Niechaj Go kochają małym sercem swoim.
Bo maleńkim dzieciom miłość Boża dana
I niechaj ją niosą – każde w życiu swoim.

Czyś mały, czyś duży – Jezusowi serce
Ofiaruj bez zwłoki, bo On na to czeka –
Zaufaj mu w pełni i nie żyj w rozterce –
Nie zwlekaj z tym ciągle, bo szansa ucieka.

Pokochaj Jezusa, Przyjaciela swego.
Nie stawiaj warunków, bo On oddał życie –
Przyjmij Go radośnie do serca swojego –
On się odwzajemni nad wyraz obficie.

02 listopada 2016 r.

CIERPIENIU TWOJEMU


Cierpieniu Twojemu oddaję dziś chwałę;
Ono i mojemu sercu poświęcone –
A moje przy Twoim jest zupełnie małe;
Hołd Tobie oddaję miłości pokłonem.

Rany Twe na krzyżu choroby me leczą;
Serce moje ciche wdzięczność okazuje –
Słowem Twym podnosisz smutną twarz człowieczą;
Wciąż na każdym kroku miłość Twą się czuje.

Twe pokorne oczy pełne przebaczenia;
One mnie podnoszą z upadku grzesznego –
To me serce trwale na lepsze przemienia;
Pytań nie zadają, bo już wiem – dlaczego.

Męka Twa ogromna zrozumieć pozwala,
Że moje trudności są jak ziarnko piasku –
Chociaż jest tak małe, to burzę wyzwala,
Która nie jest w stanie zniszczyć Twego blasku.

Gdy Cię z krzyża zdjęto, w grobie pochowano;
Kamieniem ogromnym wejście zasłonięto –
Na nic to się stało, bo po dwóch dniach rano,
Grób zastano pusty, gdy kamień odjęto.

Twoje zmartwychwstanie pewność nam tę daje,
Że śmierć zwyciężymy, staniemy przed Tobą –
Tylko trwać przy Tobie wciąż nam pozostaje –
Tyś jest naszym Panem, zwycięską osobą.

15 stycznia 2017 r.



CHATA
[na podstawie książki Williama P. Younga „Chata”]


A kiedy zostaniesz mocno doświadczony
I jesteś na Boga bardzo obrażony,
Wówczas to odrzucasz dobrą miłość Jego –
Sam wpadasz w ramiona pana świata tego.

Żadne argumenty cię nie przekonują,
Słowa Boga-Ojca serce twoje kłują.
Wiara twa odchodzi do kraju ciemności,
Robiąc wolne miejsce podłej bezbożności.

Wylej żale swoje, w sercu ich nie trzymaj –
Nie pusz się na Boga i się nie nadymaj.
Powiedz Bogu wszystko, co cię w duszy boli,
A On cię wysłucha i krzyczeć pozwoli.

I.
A kiedy zamilkniesz i znajdziesz się w ciszy,
To Bożą odpowiedź z pewnością usłyszysz.
Przyjmij zaproszenie, które Pan ci wyśle –
Rozmawiaj o wszystkim, co leży w umyśle.

Chłód serca twojego wchłonie nagła wiosna –
Która wokół ciebie stanie się radosna
I nic już nie będzie jak tamtego lata –
W nowy dom się zmieni waląca się chata.

Myślisz, że to bajka, gdy stoisz przed progiem –
Gdy drzwi ci otworzą, czy staniesz przed Bogiem?
Pukasz. Drzwi otwiera Murzynka radosna –
Mówi, że cię kocha… odurza cię wiosna.

Murzynka ci mówi, byś łez nie hamował,
Byś swe zagniewanie szczerze rozładował.
Zrobisz to jak zechcesz – nikt cię nie przymusza –
Może cię do tego twe serce porusza.

A w chacie jest jeszcze: Azjatka, mężczyzna –
I bez kokieterii zechcesz teraz przyznać,
Że wszyscy serdeczni, tobą ucieszeni –
Ich miłość do ciebie serce twe odmieni.

Oboje serdeczni, oboje są mili –
Serdecznie witają, nie czekając chwili.
Przez tę ich serdeczność lekkość cię ogarnia –
Czujesz, że się kończy, życiowa męczarnia.

To w trójcy istota, to w trójcy jest sedno –
Chociaż jest ich troje, wciąż stanowią jedno.
Każde z nich miłością, każde przebaczeniem –
Każde trudną drogą, twoim wybawieniem.

II.
Przyjmując po ludzku, nie do pomyślenia
Stan rzeczy zastanej. Tak więc ze zdziwienia
Wyjść długo nie możesz. A Pan się raduje
Twoją obecnością – miłość okazuje.

A kiedy wyszedłeś z osłupienia tego,
Jezus ci powiedział: - Miej ducha wolnego.
Nie czuj się związany, ani zniewolony –
Ze swych przyzwyczajeń czuj się wyzwolony.

Podążysz za Bogiem w swych poszukiwaniach –
Myśli się kotłują, cisną się pytania.
Ojciec cię ośmiela czułym gestem ręki –
Żyj jak człowiek wolny, pozbądź się udręki.

Bóg ci proponuje: - Chcę być twoim tatą!
A ty swe przykrości wyrzucasz mu za to.
I Bogu jest przykro, słyszy twoje żale –
I ciągle cię kocha, kocha cię wytrwale.

Leczy nieustannie wszystkie twoje bóle –
Mimo twych wyrzutów odzywa się czule.
Twoje złe emocje zrzucają ramiona –
Pretensji do Boga opada zasłona.

Sam się dziwisz sobie i się zastanawiasz,
Że twój obraz Boga Ty sam sobie wmawiasz.
Kiedy poznasz Ojca, wszystkie Jego słowa –
Runie pewien szablon, wolną będzie głowa.

I otworzysz oczy, wtedy też dostrzeżesz,
Że, kiedy zerwane zostało Przymierze,
Ludzie się znaleźli w pustej samotności
I zaczęli szukać Ojcowskiej miłości.

Ona cię uwolni i wolność osiągniesz,
Wtedy poznasz prawdę, która cię pociągnie.
Tą prawdą jest Jezus za ciebie stracony –
Gdy za nim podążysz, to będziesz zbawiony.

A Pan nasz jest wielki, mocno kochający –
Ojciec swego syna, razem z nim cierpiący,
Razem konający na krzyżu zbawienia,
Aby od tej śmierci przejść do odkupienia.

I nie jest to prawdą, że opuścił syna,
Kiedy to skonania nadeszła godzina.
Ciebie nie opuszcza, gdy w grzechu twa wina,
Gdy brudne twe serce o nim zapomina.

Jezus był bez grzechu, Ojca zawsze słuchał –
Toteż w Jego ręce oddał swego ducha.
A kiedy też czasem grzech nas już pokona,
Rzućmy się w otwarte Ojcowskie ramiona.

Jezus był człowiekiem, Jezus był też Bogiem,
Synem Boga-Ojca. I dla Niego drogie
Było posłuszeństwo wobec Jego woli –
Jeśli to osiągniesz, Ojciec cię wyzwoli.

A cuda Jezusa, wszelkie uzdrowienia
Mogły się wypełnić z Ojca przyzwolenia.
Kiedy ty Jezusa uznasz swoim Panem,
Wtedy Boże dary zostaną ci dane.

Oddaj swoje życie przenajświętszej Trójcy,
Której ostatecznie boją się zabójcy,
Boją się złodzieje, wszelacy grzesznicy,
Bo któż może pojąć cud tej tajemnicy.

Oto tajemnica – rozsądźcie to sami –
Bóg, chociaż jedyny, trzema osobami
Jest samodzielnymi, co nam gwarantuje,
Że jest On miłością i nas oczekuje.

Bóg, który istnieje, działa w swej miłości
I daje ci serce pełne życzliwości.
Ty się nie zasłaniaj zwątpienia kotarą –
Przyjmij Jego miłość serca swego wiarą.

Bóg bowiem z miłości oddał swego Syna
I wcale ta miłość tu się nie zaczyna,
Bo nie ma początku, nie ma też i końca,
Jest bardziej gorąca od samego słońca.

III.
Miłość Boga-Ojca i Ducha Świętego
I miłość Jezusa – pełne żarliwego
Ciepła wzajemnego, które się zaczyna,
Kiedy już nie patrzysz, czyja to jest wina.

Podnosisz z radością rozkochane oczy
I widzisz przed sobą serca świat uroczy.
Wtedy miłość twoja staje się głęboka,
Bo patrzysz już sercem – nie spojrzeniem oka.

Potem swoją miłość wypowiadasz Bogu,
Mówisz, że Go kochasz, że już nie masz wrogów.
Bóg słucha uważnie, choć jest mu to znane,
Bo każde stworzenie przezeń jest kochane.

A w relacjach z tobą nie narzuca woli,
Ale, służąc tobie, kochać się pozwoli.
I ty swoją miłość okazuj bliźniemu,
Służąc mu z ochotą jak Ojcu swojemu.

On to jest dla ciebie doskonałym wzorem,
On ci pokazuje przepiękną pokorę.
Wszystkie twe decyzje zawsze uszanuje –
Ukochanym synem prędko się poczujesz.

Zanurzysz się cały w Bożej obecności,
Wiele będzie w tobie ofiarnej miłości.
Będziesz to czuł w sercu oraz w swojej głowie –
Zanurzony w Bogu wszystkim o nim powiesz.

Jezus jest ci bliski, On jest twoim bratem.
On jest nieba bramą, twoim pięknym światem.
Kiedy Jego widzisz, czujesz bliskość Jego –
On obrazem Ojca i Ducha Świętego.

On, choć jest człowiekiem, stale żyje w tobie
Przez Bożego Ducha, z Bożą mocą w sobie.
Czeka wciąż na ciebie, na twe serce nowe,
Kiedy go też przyjąć będzie już gotowe.

I nigdy nie będziesz czuł się zagubiony,
Jezusa ramieniem jesteś otulony.
Jezus ciebie kocha, zawsze będzie z tobą,
Bo jesteś dla niego szczególną osobą.

Duch Święty jest wiatrem, Bożą twórczą siłą,
Jego tchnieniem życia, mocą Bogu miłą.
On mądrością wszelką, On Bożym działaniem.
On tęskni za tobą, za twoim wołaniem.

Bóg jest Panem, stwórcą, prawdziwym istnieniem,
Podstawą wszystkiego, dalszym powodzeniem,
Twórcą twego życia i twoim pragnieniem,
Pełnią szczęśliwości, radosnym wytchnieniem.

IV.
Grzeszników Bóg kocha, nigdy się nie gniewa –
W miłości każdemu pozwoli dojrzewać.
Bóg nigdy nie karze, bo kara jest w grzechu –
Bóg wyciąga ręce – porzuć grzech w pośpiechu.

Wzajemne relacje Ojca, Syna, Ducha
Pełne są miłości, której trzeba słuchać.
Wzajemny szacunek zastąpi hierarchię,
Która też nierzadko przechodzi w anarchię.

Władza stale rodzi rywali, rywalki,
Którzy się poddają normom dzikiej walki
I ze swoich oczu tracą już bliźniego,
Za nic również mają śmierć Syna Bożego.

Dziś masz do wyboru człowiecze władanie
Lub bezwarunkowe Boże miłowanie.
Zawsze zależało i teraz zależy,
Komu zechcesz ufać i komu zawierzysz.

Bóg wciąż proponuje ocean miłości –
Bezgraniczną pełnię wolności, radości.
Da ci również światło, które wciąż ma w sobie –
Wszystko da za darmo – miłość odda tobie.

Bo Bóg jest miłością, nie zmusza do złego,
On stworzył jedynie człowieka wolnego,
Któremu tę wolność wyboru zostawił:
- Czy ducha swojego zatracić, czy zbawić.

Toteż do wyboru masz szeroką bramę,
Przez którą przechodzą: ból, cierpienia same –
Lub też bramę wąską, za którą czekają
Ci, którzy już teraz miłość tobie dają.

To twoje zbawienie jest pragnieniem Bożym –
Możesz je otrzymać, jeśli się otworzysz
I pójdziesz przez życie zgodnie z wolą Pana,
Która od początku jest dla ciebie dana.

A wolność wymaga pełni zaufania,
Posłusznej miłości, pełnego oddania.
I wtedy zrozumiesz, że Bóg ofiaruje
Wszystko, co sam stworzył, bo ciebie miłuje.

Jednak pierwsi ludzie owoc zakazany
Zjedli samowolnie, choć im nie był dany.
I to, co duchowe, wnet się rozdzieliło
Ze światem fizycznym – życie się skończyło.

Wszystko wciąż się kończy, kiedy samowolnie
Człowiek decyduje, wybiera dowolnie.
I odtąd w ogóle nie zamierza słuchać
Dobroci, mądrości od Świętego Ducha.

Duch Święty jest światłem, dobrem i miłością,
Gdy doń się przybliżasz, żegnasz się z ciemnością.
Wtedy cud poznajesz i przygodę życia –
Umrzesz wraz z Jezusem, by wrócić do życia.

Gdy umrzesz dla świata, zrodzisz się na nowo,
Wtedy ważne będzie tylko Boże słowo.
Na relacje z Ojcem przyjdzie właśnie pora –
Ważną ich podstawą jest twoja pokora.

Wraz ze Świętym Duchem odmienisz swe serce,
Które dotąd było w nieładzie, w rozterce.
Teraz – z Bożej woli – na dobre się zmienia –
Szuka drogi Ojca, miłości westchnienia.

V.
A skoro z Jezusem żyjesz zawsze w zgodzie,
To dasz się zaprosić, by pójść z Nim po wodzie.
W sercu twoim wiara – wszystko zrobić możesz
Z Jezusem Chrystusem – dzięki, dobry Boże.

Wiara daje pewność, daje przekonanie,
Że – choć nie widzimy – na pewno się stanie,
Czego nie widzimy, a się spodziewamy,
Że, co wymodlone, wszystko otrzymamy.

Choć Jezus jest Królem oraz naszym Panem,
I się nie wywyższa, nie jest ponad stanem.
On daje nam wolność, wybierać możemy,
Chociaż to, co dobre, nie zawsze czujemy.

Miłość nie narzuca komuś swojej woli
I szczere relacje nawiązać pozwoli.
A w szczerych relacjach wzajemna uległość –
Co znaczy – szacunek - nie jest to podległość.

Bóg nasz nigdy nie chce, byśmy zniewoleni
I ślepo posłuszni żyli przymuszeni.
Chce, abyśmy wszyscy, miłując obficie,
Dzielili z Nim radość, dzielili z Nim życie.

Kiedy Jezus Chrystus jest też twoim życiem,
Wtedy uległości się nie sprzeciwicie.
Bo to Chrystusowy charakter, natura –
I bez uległości niczego nie wskórasz.

Można to osiągnąć, jeśli zrezygnujesz
Z tego, co cię boli i nad czym panujesz.
Zechcesz oddać władzę i manipulacje,
Pokochasz Jezusa, uznasz Boże racje.

A prawdziwa władza i moc życia twego
Pochodzi wyłącznie od Ducha Świętego.
Gdy Pana Jezusa zabrakłoby w Tobie,
Nie mógłbyś już służyć wszelakiej osobie.

Bóg stworzył mężczyznę, zawarł w nim kobietę –
Potem ją uwolnił. Ma to tę zaletę,
Że nie są już sami. Towarzyszą sobie,
Mając wciąż oparcie i w Bożej osobie.

Oddać całe życie – nie zaś pół i nie ćwierć –
Bo bycie jak Jezus – to gotowość na śmierć.
On daje nam życie, swoje oczy, uszy,
Lecz nigdy za ciebie serca nie poruszy.

VI.
Miłość twa się zmienia przy pomocy Boga.
Miłość się rozrasta – dobra to jest droga
Do tego, by zdążać za Bożą miłością,
Niedościgłym wzorem i doskonałością.

Porzuć dziś oceny i sądzenie ludzi,
Bo przez to wszystko twe serce się brudzi.
Wydając swe sądy, wciąż wywyższasz siebie –
Miłość Bożą przez to oddalasz od siebie.

Dziś osądzasz ludzi, ich postępowanie,
Jutro ich rodziców… - co ci pozostanie?!
Czy kiedyś myślałeś, dokąd wiedzie droga?
- Do twojego sądu – sądzić będziesz Boga!

A Bóg jest miłością piękną, nieskończoną
I w śmierci na krzyżu ludziom objawioną.
Umarła niewinność za grzechy człowieka,
Którzy przed miłością do złego ucieka.

Jeśli kiedyś dojdziesz do Bożej miłości,
To nie będzie w tobie choć cienia wrogości.
I jeśli ktoś będzie w życiowej potrzebie –
Spojrzysz na Jezusa i poświęcisz siebie.

Poszukując słowa, poszukuj miłości
I nie opieraj się Bogu i mądrości,
Co z Niego wypływa, którą On ci daje
I tylko ją tobie przyjąć pozostaje.

I jeśli już teraz zechcesz się w nią wsłuchać,
To się zorientujesz, że Świętego Ducha
Częścią tajemnicy jest ta mądrość Boża,
Z którą to nie zbłądzisz, stojąc na rozdrożach.

Nie bój się niczego, bo masz też Jezusa –
Jeśli mu zaufasz, oddasz do lamusa
Lęki i obawy. Zaczniesz za Nim chodzić –
I z Jezusem wszystko zacznie ci wychodzić.

I będzie się liczyć, że Jezus jest z tobą
I jesteś dla niego tak ważną osobą.
Potrzebne jest jednak twoje zaufanie,
Że – mając Jezusa – nic Ci się nie stanie.

A od zaufania blisko do przyjaźni –
Tej twojej z Jezusem, gdzie nie ma bojaźni.
Jest miłość i radość, wspólne zrozumienie
Ofiary Jezusa i… twoje zbawienie.

Przyjdzie wtedy chwila, kiedy Boża łaska
Wypełni twe serce. Twoja stara maska
Opadnie bezwiednie na zgięte kolana –
Już nie jest potrzebna, bo miłość ci dana.

I zobaczysz obraz, w którym oblubieniec
Złączy się z kościołem, założywszy wieniec.
On już splata w jedno to drzewo duchowe
Z owocami zdrowia leczącymi głowę.

A w kościele perły najdroższe są skryte,
Którym Pan zapewnił życie wciąż obfite,
Dając im w nagrodę za ból i cierpienia
Miłość i ofiarę, która życie zmienia.

Bo kościół to ludzie, kościół to ich życie,
Kościół to jest miłość płynąca obficie.
Kościół to wspólnota, kościół to relacje –
Jeśli je budujesz, porzucasz stagnację.

I wtedy innego poznasz już Jezusa,
Który rzuci wszystko – do serca da susa –
By religii fala nie zmyła miłości,
A której hierarchia stale dziś zazdrości.

Na nic więc systemy, na nic polityka,
Jeśli ginie spokój i miłość zanika.
Jezus jest receptą na strachy i lęki
Jezus jest lekarstwem na duchowe męki.

Jezus pełnią życia i jego prostotą –
Idź za nim z radością, idź za nim z ochotą.
Z wiarą otwórz serce i swoje ramiona –
Zaproś tam Jezusa – On reszty dokona.

Duch Święty z radością napełni twe serce,
Aby już nie żyło w człowieczej rozterce.
On ci też pokaże, co dla ciebie ważne,
Aby twe decyzje były wciąż rozważne.

Jezusowi powierz tylko serce swoje
I pójdziesz do ludzi z wewnętrznym spokojem.
Obdarz ich miłością bez żadnych kierunków,
Nie udzielaj porad, nie stawiaj warunków.

Jezus da ci wolność i przezwyciężenie
Świata i systemów, od nich uwolnienie.
Da też swoją miłość bez względu na wiarę,
Bez względu na nację z każdym jej zamiarem.

VII.
Może zranisz Boga, który według ciebie
Zrobił coś specjalnie wbrew twojej potrzebie.
Kiedy to zrozumiesz, przyjdziesz znów do Niego –
Przyjmie cię jak syna swego najlepszego.

I zrozumiesz wtedy, że nie Bożą wolą
Są niedobre rzeczy, o które go wolą
Ludzie wciąż obwiniać i Mu przypisywać,
A tym samym łatwo serca swe zakrywać.

Bóg mimo to kocha, On wszystko przebacza –
I chce cię swą ręką troskliwie otaczać.
Lecz jest to możliwe, kiedy doń się zwrócisz,
Kiedy swoim sercem do Niego powrócisz.

I nie czuj się winien, nie dręcz już sumienia,
Kiedy twoje serce zaczyna się zmieniać.
Za kłamstwem, podłością więcej się nie chowaj –
Wyrzuć swoje złości, a miłość zachowaj.

Jeśli w tobie będzie moc Ducha Świętego,
Strzegł będziesz istoty słowa prawdziwego.
Twoje: tak – tak, nie – nie – znak cudu większego,
Niż wrócenie życia, wskrzeszenie zmarłego.

I dostrzeżesz szybko, kto jest twą miłością,
Kto twoją dobrocią, która ci z radością
Wybaczy osądy, oceny, przykrości –
Nie masz nic lepszego od Bożej miłości.

Bo miłość prawdziwa nigdy cię nie zmusza,
Bo miłość prawdziwa serce twe porusza.
Choćbyś ją odrzucał, wciąż wyciąga ręce,
Aż uznasz jej bezmiar, pokochasz goręcej.

A Bóg kocha wszystkich, którzy w Niego wierzą –
Oraz kocha takich, co w Niego nie wierzą.
Ty masz wolny wybór, którą pójdziesz drogą –
Czy drogą miłości, czy też drogą wrogą.

Pamiętaj też o tym, że w twoim cierpieniu
Zawarty jest pokłon Boskiemu stworzeniu,
W którym niezależność spiera się z oddaniem
Woli Boga-Ojca – poprzez wybieranie.

Boże cele zawsze wychodzą z miłości –
Wszelakie przejawy śmierci i ciemności
Bóg zmienia na stałe w życia i wolności
Promieniste światło niebiańskiej miłości.

Jeśli cię spotyka krzywda niezmierzona –
Zwróć uwagę na to, że gdy Chrystus konał
Nie za swoje grzechy, wtedy serce Boga
Cierpiało niezmiernie – to jedyna droga.

To jedyna droga, istota wszystkiego,
By pojąć podstawy stworzenia Bożego,
Które jest w Jezusie pełnią twego życia
I uwalnia w sercu radości z odkrycia.

Poprzez śmierć Jezusa Bóg się już pojednał
Ze stworzonym światem. Pora byś ty zjednał
Swoje serce z Ojcem. Miłość nie wymusza
Twych relacji z Bogiem, tylko Cię porusza.

VIII.
Nie miej wątpliwości. Duch Święty jest z tobą,
Czy czujesz to, czy nie. Jest taką osobą,
Która nie wynika z żadnej definicji,
A którą się czuje dzięki intuicji.

I zawsze z Nim możesz porozmawiać szczerze,
Choć go nie poczujesz, choć go nie odbierzesz.
Słuchaj Jego myśli w myślach serca swego,
A wtedy rozpoznasz przesłanie od Niego.

Otwierając serce, czując słowo Ducha,
Łatwiej głosu Boga będziesz teraz słuchał.
A, czytając Biblię, otworzysz swe oczy,
Porzucisz zasady, w świat serca już wkroczysz.

Tam obraz Jezusa zobaczysz prawdziwy –
Wtedy bezgranicznie będziesz już szczęśliwy,
Zrozumiawszy dzisiaj, że twoją jest droga,
Która wiedzie zawsze od Boga – do Boga.

A znajdziesz Go wszędzie: w ciszy lub w muzyce,
Kiedy jesteś w domu, wyjdziesz na ulicę.
Znajdziesz Go i w Biblii, lecz nie szukaj racji –
Poszukaj w niej tylko z Jezusem relacji.

W Jezusie masz wolność, masz też i spełnienie –
Od prawa i władzy masz też uwolnienie.
Bóg, Jezus, Duch Święty stale żyją w tobie –
Ludzie wolni z tego zdają sprawę sobie.

Duch Święty jest słowem, jest życiem i ruchem,
Więc możesz go poczuć sercem, myślą, słuchem.
Kiedy jesteś wolny, chcesz kochać każdego,
Chcesz każdemu służyć, nie dążąc do swego.

A Bóg nie wymaga i nie oczekuje –
Niczego w twym życiu też nie kontroluje.
On zna doskonale każdy efekt tego,
Do czego używasz intelektu swego.

Pan nasz, Ojciec w niebie, tylko obserwuje,
Które też to miejsce w twym życiu zajmuje,
Ile mu oddajesz co dzień życia swego,
Czy też w sercu swoim masz miejsce dla Niego.

Duch Święty dziś dotknie serca twego oczy,
Abyś z Bożej drogi przenigdy nie zboczył,
Abyś ciągle tęsknił do miłości Jego,
Mając w sercu także miłość do bliźniego.

IX.
Ogarnia cię jasność piękna i iskrząca,
Ogarnia cię radość łagodnie płynąca.
Kiedy się otoczysz tą Bożą radością,
Będziesz promieniował anielską światłością.

Każdy inny człowiek, gdy jest blisko ciebie,
Dotknie tej światłości, będzie jakby w niebie.
Boża światłość z ciebie wtedy promieniuje,
Każdy kto cię widzi, Boga w tobie czuje.

Kiedy w takim stanie wroga już zobaczy,
Wtedy mu bezwiednie czym prędzej przebaczy.
I ręce do niego radośnie wyciągnie
I z radosnym sercem do Boga przyciągnie.

I w sercu melodia zagra bez ustanku,
Niczym dzień, gdy wstaje w lesie o poranku.
Serce pełne będzie Boga uwielbiania –
Wyrwie się i pomknie chętne pojednania.

Wnet cisza zapada i Jezus nadchodzi –
W jaśniejącej szacie do ciebie podchodzi.
Bóg stał się człowiekiem, człowiek stał się Bogiem –
Jemu twoje serce wciąż jest bardzo drogie.

I Jezus ci powie: - Szczególnie cię lubię. –
Chwyci delikatnie twoją dłoń w przegubie.
Z oczu ci popłyną łzy pełne radości –
Znajdziesz się w objęciach najczystszej miłości.

- Przyjdźcie do mnie wszyscy! – Jezus nam ogłasza
I gestem życzliwym do siebie zaprasza.
Raduj się z Jezusem, obejmuj się szczerze,
A On wszystkie troski od ciebie zabierze.

Jedyny syn Boga na krzyż zabrał winę
I upokorzenie, i grzechu przyczynę.
Zabrał potępienie, które mu ubliża –
Wszystko wziął ze sobą, by przybić do krzyża.

Ty zaś, mimo bólu i upokorzenia,
Wybacz wszystkim grzechy i wszelkie zranienia.
Wypełnij swe serce siłą przebaczenia –
Bo to też konieczne dla twego zbawienia.

Wybaczenie mocą, wybaczenie siłą –
Daje ci ją Jezus, bo jest Bogu miłą.
Powstaje z miłości i ukrzyżowania,
Aby grzesznik z Bogiem sięgnął pojednania.

Wybaczenie siłą wybaczającego –
Uwalnia od grzechu pożerającego
Tę przepiękną radość i zdolność kochania,
Która wnet powraca z chwilą wybaczania.

Gdy zechcesz wybaczyć, miłość dobrą dajesz –
I choć w twej pamięci przykrość pozostaje,
To twe wybaczenie pozwala innemu
Umrzeć już dla grzechu, dążyć ku zbawieniu.

Gdy Boga masz w sercu, wtedy jest możliwe
Pełne wybaczenie i życie szczęśliwe.
Krzyknij teraz głośno: - Wybaczam ci, bracie!
Bóg będzie szczęśliwy, gdy się pojednacie.

Kiedy już wybaczysz komuś całkowicie,
To zaczniesz się modlić dla niego o życie.
Wtedy go uwolnisz, oddasz w Boże ręce,
Aby Boża miłość płonęła goręcej.

X.
Swoich łez nie lekceważ – one uzdrawiają,
Strumieniem radości serce oblewają.
Czasem są przepięknym dobrych słów kobiercem,
Który to rozwija poruszone serce.

A ostatnia kropla spadnie na grób grzechu
I poruszy ziarno, z którego w pośpiechu
Wzrośnie silne drzewo pełne twej miłości,
Która czerpie siły z Bożej obfitości.

Gdy będzie ci smutno, to tak jak przed laty,
Powracaj do lasu, powracaj do chaty.
Oddaj swoje serce, bez czasu utraty,
Wyciągniętym dłoniom Boga-Ojca-Taty.

Najlepszemu Bogu powierz swoje życie –
On cię błogosławi – jak zwykle – obficie
I bez ograniczeń ludzkiej ułomności,
Bo On jest obrazem cudownej miłości.

29 lipca 2009 r. – 10 marca 2010 r.

CIEŃ JEZUSA


Idziemy do przodu, wszystko zostawiając,
Nie wiedząc, co będzie, kiedy już dojdziemy –
Idziemy do przodu, niczego nie znając –
Kiedy już dojdziemy, co tam zastaniemy?

Bogu Ojcu powierz całą swoją drogę –
Oddaj Mu swe serce, póki na to pora –
A Bóg poprowadzi każdą twoją nogę
Tak, że cię nie zrani nieprzyjaciół sfora.

Kto Bogu zaufa, ten się nie zawiedzie.
Tego też Pan wesprze tak niepostrzeżenie.
Ten też się nie znajdzie w jakiejkolwiek biedzie –
Pan mu błogosławi i daje schronienie.

I ja Ci, mój Panie, za to wciąż dziękuję,
Bo widzę Twe wsparcie w życia codzienności –
Twoje dobre Serce nieustannie czuję –
Ty na mnie wylewasz bezmiar swe miłości.

Twoja droga prosta i wąska zarazem.
Ty mnie, drogi Jezu, troskliwie prowadzisz
I jesteś jedynym żywym drogowskazem –
Każdemu, kto zechce, bezbłędnie poradzisz.

Tobie w zaufaniu powierzam swe kroki,
Bo Ty mnie ustrzeżesz przed moim zbłądzeniem –
Drogi do miłości pokażesz uroki –
Chcę być Twoim nowym wędrującym cieniem.

23 września 2016 r.

CZAS NADCHODZI


Koniec świata przyjdzie i nie będzie czasu,
By szukać schronienia przed sędzią i katem.
Nie uciekniesz wtedy po cichu do lasu;
Nie zdążysz się także pojednać i z bratem.

Przeto jak najprędzej oddaj swoje życie
W Boże panowanie oraz Jego Syna –
By ci błogosławił codziennie obficie
I zabrał do siebie, gdy przyjdzie godzina.

Tylko serce Boga jest dobrym schronieniem
I czeka niezmiennie otwarte dla ciebie;
Chce cię czule objąć swym Bożym ramieniem
I prowadzić mądrze po drodze do siebie.

Twoją jest decyzja, z której dziś mądrości
Chcesz w życiu skorzystać i którą pójść drogą –
Czy wybierzesz drogę Jezusa miłości,
Czy też wraz z innymi pójdziesz własną drogą.

I nie ma półśrodków; o czyśćcu zapomnij.
Z miłością Jezusa to nie jest zabawa –
Odrzucając Boga, to sobie przypomnij,
Że zbawienie twoje to jest twoja sprawa.

Zbawienie za darmo masz od Pana Boga,
Który Syna swego złożył na ofiarę –
Którą drogą pójdzie każda twoja noga?
Czy przyjmiesz zbawienie, rzucisz życie stare.

01 grudnia 2016 r.