Bóg jest doskonały w postępowaniu swoim, Słowo Pańskie spolegliwe. On jest tarczą dla wszystkich, którzy mu ufają. [2 Sam. 22; 31]



TROCHĘ MOJEGO

Jestem chrześcijaninem. Wierzę w Jezusa Chrystusa, syna Bożego. Wierzę, że jest on człowiekiem, który umarł za moje grzechy i trzeciego dnia zmartwychwstał dla mojego zbawienia. Jezu, dziękuję Ci za życie wieczne. Wierzę, że jestem zbawiony i przeniesiony z królestwa ciemności do królestwa światłości. Jezu, Ty jesteś moim Panem i zbawicielem. Dziękuję Ci Jezu
i Tobie, Duchu Święty, za te wiersze, do których czytania zachęcam odwiedzających tę stronę.

Wybierz literę z którą chcesz się zapoznać: A, B, C, Ć, D, E, F, G, H, I, J, K, L, Ł, M, N, O, P, Q, R, S, Ś, T, U, V, W, X, Y, Z, Ź, Ż - albo zobacz wszystkie.

Litera M


MIŁOŚĆ MEJ CÓRKI DAŁ MI PAN



Miłość mej córki dał mi Pan –
Ona już Boga dzisiaj zna.

Miłość mej córki dał mi Pan –
Teraz za córką zdążam ja.

I samą córkę dał mi Pan –
Dziś mu swe serce oddaje.

I mądrą córkę dał mi Pan –
Rodzicom dziś przykład daje.

15 grudnia 2007 r.

MIEJ NADZIEJĘ W PANU (sen pierwszy)



Przez okno wyjrzałem na pobliską ulicę
I na horyzoncie ujrzałem nowe morze.
A jeszcze wieczorem ziemi z niebem granicę
W tym miejscu widziałem. Ratuj nas, Dobry Boże!

Dzieci zawołałem, zapytałem o żonę –
Gdzie to przebywa, gdzie znajdować się może,
Bo woda jest blisko i pędzi w naszą stronę.
Wracaj do nas szybko. Ratuj ją, Dobry Boże!

Gdy cała rodzina zebrała się już ze mną,
Przed mymi stopami zatrzymało się morze.
Tak modlitwa nasza uczyniła daremną
Szatańską zagładę. Dzięki Ci, Dobry Boże!

I Biblię do ręki pochwyciłem przytomnie,
Pragnąc dobroć Pana oglądać na tym świecie:
Miej nadzieję w Panu, sercem działaj niezłomnie.
Miej nadzieję w Panu, jak każde Boże dziecię.

Pan światłością moją oraz zbawieniem moim.
Kogóż bać się będę, gdy mój Pan przy mnie stoi.
Wierzę w Ciebie, Boże. Tyś jest prawdą i życiem.
Mam nadzieję w Panu. Z nim pragnę iść przez życie.

01 marca 2008 r.

MODLITWA III – ŻOŁNIERZ BOŻY



Do Ciebie, Ojcze, przychodzę dziś w ciszy
I pewien jestem, że Ty mnie usłyszysz.
Dzięki modlitwie na pewno się zmienię,
Dzięki modlitwie zyskam przebaczenie.

Do Ciebie, Ojcze, do Ciebie przychodzę
I pewien jestem, że Ci nie przeszkodzę.
Ty zawsze dla mnie masz czas w mej potrzebie –
Ja Cię zapewniam, że mam go dla Ciebie.

W milczeniu, Ojcze, przed Tobą staję,
A jednak w myślach mówić nie przestaję.
Tyś moją myślą i milczeniem moim
I w każdej chwili zawsze przy mnie stoisz.

I pragnę, Panie, być Twoim żołnierzem –
Przeto swe myśli teraz Ci powierzę.
Twe słowa, Ojcze, są niezmiennie stałe,
Zostań dziś moim Bogiem-generałem.

Poślij mnie, Ojcze, zgodnie ze swym planem.
Tyś moim Ojcem, Tyś jest moim Panem.
I pójdę wiernie za rozkazem Twoim,
Ja go wypełnię, boś jest w sercu moim.

A gdy wypełnię zlecone zadanie,
Obdarz mnie łaską, mój najlepszy Panie.
Bo dla żołnierza ważna jest pochwała
Swego dowódcy – Boga-generała.

Dzisiaj nową służbę wyznaczasz mi, Panie –
Dostałem od Ciebie nowe powołanie.
Mówisz mi, mój Panie, bym został liderem –
Posłusznym i wiernym Bożym oficerem.

Amen.

22/23 marca 2008 r.
09 czerwca 2008 r.

MODLITWA V – DO BOGA TRÓJJEDYNEGO



Nic mi się nie stanie, kiedy jestem z Tobą –
I jestem szczęśliwy, że Ciebie poznaję.
To Ty jesteś dla mnie Bogiem i osobą,
Dla której na zawsze serce swe oddaję.

Przed Tobą dziś klękam i z Tobą rozmawiam,
Mówię Ci o wszystkim i nic nie ukrywam –
I wszystkich swych lęków szczerze się pozbawiam
I Twoim się płaszczem bez obaw okrywam.

Kocham Cię, mój Panie! Kocham Cię obficie!
Kocham Syna Twego i Świętego Ducha!
Oddaję Ci serce, oddaję Ci życie.
Usta swe zamykam, kiedy Ciebie słucham.

Kocham Cię, mój Jezu! Jesteś dla mnie wzorem.
Kocham Cię nad życie – pójdę Twoją drogą.
Serce Twoje, Jezu, stoi mi otworem –
Ci, co Cię kochają, wszyscy pójść tam mogą.

Ciebie, Duchu Święty, tak pragnę usilnie –
I kocham Cię szczerze – i jestem szczęśliwy.
Modlę się do Ciebie tak bardzo i pilnie,
Bym wciąż był Ci wierny i jak Ty wrażliwy.

Amen.

11 maja 2008 r.

MODLITWA VII – SZCZĘŚLIWE ME SERCE



Dobroć Twoja, Panie, ciągle niezmierzona –
I Ty dla mnie stale otwierasz ramiona.
Przeto dziś ogłaszam: Tyś jest moim Panem –
I za dnia to mówię, w nocy i nad ranem.

Kocham Cię, mój Panie, Boże sprawiedliwy –
Wierności dochowam i będę szczęśliwy.
Ty, Panie, mnie słyszysz, gdy do Ciebie wołam:
- Bądź ze mną, mój Panie! Cóż bez Ciebie zdołam!

Wspaniałe Twe imię, Władco nasz i Panie!
Będę je wysławiał, póki sił mi stanie.
Będę się weselił i radował w Tobie,
Miłość Twą zwiastował spotkanej osobie.

Znam już Twoje imię, Tobie ufam szczerze –
Serce swoje składam przed Tobą w ofierze.
Bo tych nie opuszczasz, którzy Cię szukają
I którzy dla Ciebie serce czyste mają.

Strzeżesz mnie, mój Boże, w Tobie mam schronienie,
W Tobie i nadzieję, w Tobie uzdrowienie.
Wysławiam Cię, Panie, i przy Tobie stoję –
Ty – jak dobry ojciec – uczysz serce moje.

Do przodu wciąż zmierzam, Pana mam przed sobą.
Szczęśliwe me serce – On jest mą ozdobą.
Pan bierze me troski, nagradza obficie:
- Miłuję Cię, Panie, miłuję nad życie.

Amen.

25/26 lipca 2008 r.

MODLITWA IX – OJCZE NASZ



Panie nasz i Ojcze, który jesteś w niebie –
Ty, który nas kochasz i wyciągasz dłonie –
Ty, który zapraszasz wszystkich nas do siebie –
Ty, którego serce ciągle dla nas płonie:

Święć się imię Twoje, Panie mój jedyny –
Moje serce zawsze głosi Twoją chwałę.
Wielbię Ciebie, Panie, przez wszystkie godziny
I cześć Ci oddaje moje życie całe.

Przyjdź Królestwo Twoje, Ojcze nasz i Panie –
Niech w przedsionkach jego mamy miejsce swoje.
I, kiedy już przyjdzie, niechaj pozostanie
Celem mego życia i modlitwy mojej.

I bądź wola Twoja na ziemi i w niebie,
Ja chcę ją wypełnić całym swym jestestwem,
By znaleźć się szybko, mój Panie, u Ciebie
I stać się choć w części Niebieskim Królestwem.

I chleba naszego, chleba powszedniego
Dawaj nam codziennie, mój najlepszy Panie.
Pozwól nam też widzieć potrzebującego,
Byśmy mogli dawać, bo i nam zostanie.

I nasze nam winy chciej odpuścić, Panie,
Jak my odpuszczamy swojemu bliźniemu –
Daj nam zrozumienie, czym jest przebaczanie,
Byśmy z tym nie mieli żadnego problemu.

I nie dopuść także, by na pokuszenie
Powiódł nas ktokolwiek, gdyż nie kocha Pana –
Ustrzeż nas od złego i daj nam schronienie
Przed gładkim językiem chytrego szatana.

Albowiem są Twoje aż po wieki wieków:
I moc i królestwo oraz wielka chwała.
I niech pozostają w zbawionym człowieku,
By Cię jego dusza zawsze uwielbiała.

Jezu, wybacz, proszę. Ja Cię pokochałem
I Twoją modlitwę w rymy poskładałem.
I wciąż ufam szczerze, że z Ducha Świętego
Słowa te powstały dla Ojca naszego.

Amen.

01 – 04 grudnia 2008 r.

MIŁOŚĆ TWOJA


Miłość Twoja, Tato, serce me otwiera –
Resztę niepokoju z niego już zabiera.
Miłość Twoja, Tato, to cel mego życia –
Ona w Twoim słowie jest wciąż do zdobycia.

Kto ma wiarę w sobie, podoba się Tobie –
Ty chcesz to powiedzieć wszelakiej osobie.
Posyłasz do wszystkich i Ducha Świętego –
Kto wyciszy serce – zechce Go posłuchać.

Jeśli kochasz Ojca, otwórz serca oczy –
A inaczej życie twoje się potoczy.
Wsłuchaj się w głos Ducha, co mówi do ciebie –
Przestaniesz już odtąd żyć tylko dla siebie.

Mądrość Twoja, Duchu, serce me otwiera –
Resztę niepokoju z niego już zabiera.
Mądrość Twoja, Duchu, to cel mego życia –
Ona w Twojej łasce jest wciąż do zdobycia.

Popatrz na Jezusa, co zrobił dla ciebie –
Byś nie umarł w grzechu, żyjąc sam dla siebie.
Oddaj swoje życie Panu Jezusowi –
Nim powrócić na świat znowu postanowi.

Idź za nim odważnie, nie wstydź się imienia,
Co słabych podnosi i grzeszników zmienia.
I swoją miłością ciebie już otacza –
Wszystkie twoje grzechy zawsze ci wybacza.

Ofiara Jezusa serce me otwiera –
Resztę niepokoju z niego już zabiera.
Pokora Jezusa to cel mego życia –
Ona w swej wielkości jest wciąż do zdobycia.

14 maja 2010 r.

MODLITWA XI – MILCZENIE


Dziś naucz mnie milczeć, mój Tato kochany,
Abym nic nie mówił, gdy jestem złamany.
Uczul moje serce na Świętego Ducha,
Abym w życiu zawsze Jego głosu słuchał.

Czymże jest milczenie, gdy duch skołatany
I pragnie się wybić ponad serca rany,
Aby znaleźć Bożą siłę przebaczenia,
Aby harde serce na pokorne zmieniać.

W imieniu Jezusa Ciebie, Tato, proszę,
Gdy swoje milczenie do Ciebie przynoszę,
Byś zechciał je przyjąć, wiedząc dobrze o tym,
Co dla mego serca jest dziś środkiem złotym.

Modlitwa Twym słowem jest mym priorytetem,
Bo Ty jesteś, Tato, mym autorytetem.
Choć jeszcze upadam, to zginam kolana,
Bo od Ciebie, Tato, pokora mi dana.

Tyś dobrocią moją i pewnym zbawieniem –
Tyś jest moim życiem, serca wypełnieniem.
Nigdy nie zawodzisz, nigdy się nie zmieniasz –
Tylko serce twarde zmiękczasz i przemieniasz.

Dziękuję Ci, Tato, że mnie wysłuchujesz
Oraz serce moje wytrwale szlifujesz.
Dla Ciebie, mój Tato, jedynie się zmienię,
A modlitwę moją wypowiem milczeniem.

Amen.

11 sierpnia 2010 r.

MÓJ BÓG


Dzisiaj Ty, mój Panie, jesteś tarczą moją,
Mam w Tobie oparcie, jesteś chwałą moją.
Ty stale podnosisz także głowę moją –
Ty, Panie, mnie wspierasz, jesteś mą ostoją.

Jesteś sprawiedliwy, łaskę okazujesz –
Dla mnie sługi Twego, dni dobre szykujesz.
Słyszysz me wołanie, wlewasz w serce radość –
Me serce Cię kocha, Ty czynisz mu zadość.

Spokojnie się kładę, sen zamyka oczy,
Bo Ty mieszkasz we mnie, dajesz świat uroczy.
Ty wybawiasz wszystkich, co prawego serca –
Twój sąd sprawiedliwy otrzyma oszczerca.

Dziś na całej ziemi imię Twe wspaniałe –
Niebiosa dziś sławią Twój majestat, chwałę.
Będę Cię wysławiał swoim sercem całym –
Cuda Twoje wielbił tylko dla Twej chwały.

Będę się weselił i radował w Tobie,
Imię Twoje wielbił, cześć oddawał Tobie.
Tyś moim schronieniem w czasie uciśnienia –
Ty mnie nie opuszczasz, życie moje zmieniasz.

A temu, kto pragnie, gotujesz zbawienie –
Słowo Twoje czyste daje ukojenie.
Ufam Twojej łasce, serce moje ciche,
Bo Ty je napełniasz miłości kielichem.

Będę śpiewał Tobie pełen Twej dobroci,
Bo Ty moje życie swoją łaską złocisz.
Tyś jest Panem moim, najdroższą osobą
I dziś nie ma dla mnie dobra poza Tobą.

Błogosławię Ciebie, że radę mi dajesz
I w bliskiej relacji ze mną pozostajesz.
Ty też każdej nocy uczysz serce moje,
Bym Cię miał przed sobą oraz słowo Twoje.

Weseli się serce i raduje dusza –
Także moje ciało radość ta porusza.
Ty mnie nie zostawisz dla ciemnej otchłani –
Ja zaś Twego słowa nie porzucę za nic.

Ty dajesz mi szansę poznać drogę życia,
Która mnie zawiedzie do tego odkrycia:
Obfitość radości daje Twe oblicze –
Dzisiaj dni szczęśliwych przy Tobie nie zliczę.

Miłuję Cię, Panie, Wielka mocy moja –
Tyś me wybawienie, skała, twierdza moja.
Tyś opoką moją, polegam na Tobie –
Dzięki Tobie, Ojcze, nie znajdę się w grobie.

Tarczą jesteś moją i rogiem zbawienia –
I warownią moją, która się nie zmienia.
W mej sprawiedliwości jest Twoja nagroda –
Wedle rąk mych czystych Ducha swego dodasz.

Pobożnemu jesteś, Tato mój, łaskawy –
Dla nienagannego jesteś, Ojcze, prawy.
Z czystym jesteś czysty, wybawiasz ubogich –
Zapalasz pochodnię, oświecasz ich drogi.

Z Tobą, drogi Tato, każdy mur zwyciężę –
Twoje słowo, Tato, jest moim orężem.
Droga Boża prawa, droga doskonała –
Słowo Ojca stałe, w nim jest miłość cała.

Będę opowiadał braciom imię Twoje,
Bo serca otwierasz szeroko podwoje.
Będę Cię wychwalał pośród zgromadzenia,
Bo to uwielbienie życie moje zmienia.

Pan pasterzem moim, nie brak mi niczego –
Na niwach zielonych pasie sługę swego.
Nad wody spokojne prowadzi mnie stale –
Duszę mą pokrzepia i za to go chwalę.

I sprawiedliwości wiedzie mnie ścieżkami,
Byśmy Go wielbili swoimi ustami.
Dobroć oraz łaska pochodzą od Niego
I mogę z nich czerpać przez dni życia mego.

Dzisiaj w domu Pana mieszkam z Jego woli –
Ukochany Ojciec na to mi pozwolił.
Miłosierdzie, łaska są zawsze od wieków –
Bóg ma je otwarte dla ciebie, człowieku.

Wskaż mi ścieżki swoje, mój najlepszy Panie –
Prowadź mnie ku prawdzie poprzez nauczanie.
To Ty jesteś Bogiem zbawienia mojego –
Co dzień Cię wyglądam, Ojca łaskawego.

Jesteś dobry, prawy i grzeszników drogą –
Niesiesz z pokornymi, czego nieść nie mogą.
Uczysz ich swej drogi, łaski i wierności,
Jeśli na nią wkroczę, to zaznam miłości.

Tyś światłością moją i zbawieniem moim –
Kogóż bać się będę, gdy Ty przy mnie stoisz.
Chronisz życie moje, więc się już nie lękam
I z wielką pokorą przed Twym tronem klękam.

Piękno Twe oglądam tak, jak powiedziałeś –
Dobroć Twą ujrzałem, tak mnie pokochałeś.
Jesteś mocą moją oraz moją tarczą –
Wierzę Tobie, Ojcze, Twe słowa wystarczą.

Tobie serce ufa, w Tobie się weseli,
Bo Tyś mnie pokochał, do siebie ośmielił.
Ty mnie przepasałeś szlachetną radością,
Bym Cię stale wielbił, żyjąc Twą miłością.

Jesteś Bogiem moim, w ręku Twym me losy –
Wielka dobroć Twoja – ponad ludzkie głosy.
Chowasz ją dla tego, kto się Ciebie boi –
Tylko Tobie ufa i przy Tobie stoi.

Bądź błogosławiony, mój najlepszy Tato –
Obdarzasz mnie łaską, kocham Ciebie za to.
Miłujcie więc Ojca, wszyscy wierni Jego –
On bezwarunkowo kocha z nas każdego.

Radujcie się w Panu sprawiedliwi moi,
Bowiem wszystkim prawym chwała wciąż przystoi.
Śpiewajcie też głośno pieśń głosem miłosnym
I grajcie Mu pięknie z okrzykiem radosnym.

Słowo Pana prawe, wierność Jego znana –
I pełna jest ziemia dobra łaski Pana.
Błogosławiony ród, któremu Bóg panem,
Któremu z wyboru dziedzictwo jest dane.

Oto oko Pana jest dla tych ostoją,
Co chcą łaski Jego i Jego się boją.
Skosztujcie, zobaczcie, że Pan nasz wspaniały –
Oddaje bojącym Syna dla swej chwały.

Oczy Pańskie patrzą dziś na sprawiedliwych,
Uszy Jego słyszą krzyk ich rozpaczliwy.
Blisko jest i z tymi, co serca złamane
Jemu powierzają, bo idą za Panem.

Mój najlepszy Panie, któż jest równy Tobie –
Ratujesz biednego, biorąc chwałę sobie.
Łaska Twoja, wierność, pod niebiosa sięga –
Sprawiedliwość Twoja biegnie niczym wstęga.

A kiedy dobiegnie do prawa Twojego,
Pomoc swą okażesz pełną dobra swego.
Ty pomagasz ludziom i zwierzętom wszelkim –
Cenna Twoja łaska, Ojcze, Boże wielki.

Od Ciebie, mój Tato, źródło życia płynie –
Będąc w Twej światłości nikt z nas już nie zginie.
Kto Tobie zaufa, będzie dobrze czynił –
Ty mu grzech odpuścisz, którym już zawinił.

Jeśli dzisiaj Panem ty się rozkoszujesz,
To Jego życzliwość niebawem odczujesz –
Jako i ja dzisiaj wiernie przy nim stoję
I wszystko od Ojca ma już serce moje.

I dniami niewinnych Ojciec się zajmuje,
Przeto ich dziedzictwo przez wieki panuje.
Pan krokami męża niezmiennie kieruje,
Wspiera zawsze tego, który go miłuje.

Ten, którego droga podoba się Bogu,
Choćby się i potknął, przystając na progu
Królestwa Bożego, ten się nie przewróci –
Pan go podtrzymuje, bo grzech swój odrzucił.

Sprawiedliwi mają zbawienie od Pana –
On jest ich obroną w atakach szatana.
On jest ich obroną w czasach ich niedoli –
Wspomaga, ratuje, zginąć nie pozwoli.

Dziś szukam schronienia, Ty się ku mnie skłaniasz –
Słuchasz mnie, gdy wołam, dobrze mnie ochraniasz.
Wielki jesteś, Panie, stale myślisz o mnie –
Dzięki Twej pomocy szukam Cię przytomnie.

Tron Twój, drogi Ojcze, trwa na wieki wieków –
Berło sprawiedliwe kładziesz na człowieku,
Aby sprawiedliwość jak morska latarnia
Mogła moją drogę do Ciebie ogarniać.

Jesteś mą ucieczką, jesteś siłą moją,
Pomocą w zmartwieniach, skałą i ostoją.
Jesteś królem naszym i zbawcą jedynym –
Tobie dziś oddaję wszystkie swe godziny.

Wielki jesteś, Ojcze, godzien wielkiej chwały –
Niechaj Cię uwielbia świat stworzony cały,
Bo imię Twe wielkie, sięga krańców świata –
Każdy niech Cię kocha od ojca po brata.

I na wieki wieków jesteś Bogiem moim –
Serce moje wiernie wciąż przy Tobie stoi.
Weź me dziękczynienie jako cześć dla Ciebie –
Dzięki mej wierności spotkamy się w niebie.

Miły Tobie, Tato, jest duch mój skruszony –
I sercem skruszonym jesteś poruszony.
Brzemię swoje zrzucam na Pana mojego
I się nie zachwieję – mam Ojca dobrego.

To Ty doprowadzisz moją sprawę, Boże,
Do dobrego końca, więc ją Tobie złożę.
Ty zsyłasz mi pomoc wprost od siebie z nieba –
Wybawiasz mnie zawsze, gdy tego potrzeba.

Łaskę okazujesz oraz wierność swoją,
Patrząc na me serce i pokorę moją.
Łaska Twa i wierność aż do nieba sięga –
U Ciebie się chronię, gdzie moc i potęga.

Ty, Tato, wyciszasz płochą duszę moją
I dajesz schronienie tym, którzy się boją.
Ty jesteś opoką i zbawieniem moim –
Przeto serce moje odtąd się nie boi.

Jesteś moją twierdzą, więc się nie zachwieję –
Twoja moc jest wielka, na mnie się wyleje.
Ty, Tato, spoglądasz na to życie moje –
Dzięki Twej miłości ja przy Tobie stoję.

To Ciebie, mój Tato, gorliwie wciąż szukam –
Dusza moja tęskni, serce moje puka,
Bo lepsza Twa łaska niźli życie moje –
Ja ustami mymi wielbię serce Twoje.

Będę błogosławić Boga najlepszego
I będę Go wielbić, póki życia mego.
W imieniu Twym, Panie, podniosę me ręce,
A ustami wielbić będę Cię goręcej.

Rozmyślam o Tobie, kiedy świeci słońce –
Rozmyślam o Tobie, gdy wieczór dnia końcem –
Rozmyślam o Tobie od samego rana –
Zanim znowu wstanę, snem uwielbiam Pana.

Jesteś mi pomocą, jesteś wyciszeniem,
A Twoje ramiona są dla mnie wzmocnieniem.
Dusza moja dawno przylgnęła do Ciebie,
Bo Ty mnie pokrzepiasz w każdej mej potrzebie.

Tobie się należy najwspanialsza chwała –
Ciebie kocha starzec i dziecina mała.
Ty nawiedzasz ziemię, plon obfity dajesz –
Tym, co Cię szukają, wciąż dobra przydajesz.

Błogosławcie wszyscy wybawcę naszego
Oraz bez ustanku głoście chwałę Jego –
Bóg modlitwy nasze zawsze wysłuchuje,
Z wszelakiej opresji człowieka ratuje.

Śpiewajmy dziś Bogu i imieniu Jego –
Grajmy bez ustanku, bo godzien jest tego.
Pan jest imię Jego – przed nim się radujcie –
Sieroty i wdowy do Niego zwołujcie.

To w Tobie, mój Boże, ufność swą pokładam –
Słowa uwielbienia Tobie wypowiadam.
Tyś podporą moją jest od urodzenia –
Imię Twoje piękne, godne uwielbienia.

I do końca życia, do późnej starości
Opowiadał będę o Twojej miłości.
Imię Twoje kwitnie, imię Twoje wieczne –
Jest niezwyciężone i zawsze skuteczne.

Nim pobłogosławię napotkanych ludzi,
By miłość do Ciebie w ich sercach obudzić.
Bądź błogosławiony, najwspanialszy Boże,
Kiedy słońce gaśnie, kiedy wstają zorze.

Wszyscy ludzie prawi i serca czystego
Znają wielką dobroć Boga prawdziwego.
Tych jesteś opoką, kto się Ciebie boi,
Kto Ciebie uwielbia i przy Tobie stoi.

Ty, Tato, od dawna jesteś moim królem –
Bliskość Twoja szczęściem, oddalenie – bólem.
Świętą Twoja droga, chociaż jest niełatwa –
Jeśli nią podążasz, życie się nie gmatwa.

To Ty, Tato, jesteś, panem mego życia –
Miłe Twe przybytki ciągle do zdobycia.
Lepszy jest dzień jeden tu, w przedsionkach Twoich,
Niż gdzie indziej tysiąc – to pragnieniem moim.

Wolę być na progu Pana Boga mego,
Niźli być goszczonym w domu bezbożnego.
Bo słońcem i tarczą jedynie Pan i Bóg,
Dlatego najlepszy jest każdy Jego próg.

Pan obdziela łaską i roztacza chwałę –
Nagradza dobrocią czyste życie całe
Tych wszystkich niewinnych, którzy Jego drogą
Idą w zaufaniu, choć inną iść mogą.

Jesteś dobry, Tato, Ty przebaczasz winy,
Ty jesteś łaskawy od pierwszej godziny
Żywota mojego. Dlatego dziś wołam:
Bez Ciebie, mój Tato, życiu nie podołam!

Jesteś wielki, Tato! Wielkie czynisz cuda!
Tyś jedynym Bogiem! Z Tobą mi się uda!
Wskaż mi drogę Twoją, abym po niej kroczył,
Abym z Twojej prawdy przenigdy nie zboczył.

Spraw, by serce moje pragnęło jednego –
Jedynie bojaźni imienia Twojego.
Będę Cię wysławiał całym sercem swoim –
Będę chwalił wielkość wszystkich cudów Twoich.

Imię Twoje będę wielbił poprzez lata,
Bo godzien jest tego mój Bóg i mój Tata.
Bo wielka jest dla mnie cała łaska Twoja
I z głębin ciemności wyszła dusza moja.

Miłosierdzie, łaska wszystkim dobrze znane –
Nierychłość do gniewu i wierność są dane
Jako wzór od Ciebie do naśladowania –
I choć niedościgły godzien miłowania.

Zawsze będę głosił dzieła łaski Twojej
Wierność Twoją będą głosić usta moje.
Oto i niebiosa cuda Twoje sławią –
O miłości Twojej nieustannie prawią.

Któż jest równy Tobie na obłokach nieba –
Ciebie, drogi Tato, tylko wielbić trzeba.
Mocny jesteś, Panie, Ty uciszasz morze –
Gromy i bałwany opanować możesz.

Sprawiedliwość, prawo są u tronu Twego –
Łaska oraz prawość na przedsionkach jego.
Jesteś blaskiem mocy oraz życzliwości –
Zawsze nas podniesiesz z wszelakiej słabości.

Tyś ucieczką moją przeto Ci dziękuję –
Imię Twoje zawsze głośno wyśpiewuję.
Łaskę Twoją, Tato, z rana wciąż wychwalam –
Wierność wielbić w nocy też sobie pozwalam.

Dzieła Twoje wielkie i myśli głębokie –
Wszystkim to ogłaszam, nie będąc prorokiem.
Jesteś królem, Ojcze, odzianym w dostojność –
Blaskiem Twoim świecą: łaska oraz hojność.

Ty znasz myśli moje, które są marnością –
Ty mnie wychowujesz swą wierną miłością.
Tylko łaska Twoja niezmiennie mnie wspiera –
A Twoje spojrzenie smutki me zabiera.

Dziś się kłaniam Tobie i na twarz upadam –
Chwałę Twoją, Tato, z kolan opowiadam.
Raduje się ziemia, niebiosa się cieszą
I stworzenia wszystkie do Ciebie wciąż śpieszą.

Ty jesteś lekarzem i odpuszczasz winy,
Ratujesz od zguby, nie bacząc przyczyny.
Ofiarujesz łaskę, nie skąpisz litości –
Każde Twe działanie pełne jest miłości.

Miłosierny jesteś, a także łaskawy,
Cierpliwy i dobry i niezmiernie prawy.
Nie płacisz za winy, nie chowasz urazy –
Chociaż Cię zasmucam aż tak wiele razy.

Jak niebo nad ziemią zawsze jest wysoko –
Wielka dobroć Twoja – nie sięgnie jej oko.
Jak wschód od zachodu jest stale daleko –
Tak nasze występki zostawiasz daleko.

Jak ojciec nad dziećmi ciągle się lituje –
Tak i Ty przytulasz, gdy Cię kto miłuje.
Tak i łaska Twoja od wieków po wieki
Jest nieogarniona, jak świat jest daleki.

Twa chwała, majestat pełnią Twej wielkości –
Ty jesteś światłością w głębokiej ciemności.
Liczne dzieła Twoje mądrość Twą wskazują,
A ducha mądrości czyste serca czują.

Kto woła do Ciebie w swoim utrapieniu,
To Ty go wybawisz, choćby był w więzieniu.
Ty jesteś lekarzem i wybawiasz słowem –
Kto jest Twym pacjentem, ma życie duchowe.

Ja z całego serca wysławiam dziś Pana,
Bo od Niego zawsze obrona mi dana.
Nie mam przeciwnika, który mnie pokona,
Bo w mojej obronie Ojciec ruch wykona.

Mój Bóg jest łaskawy oraz sprawiedliwy –
Idę Jego drogą i jestem szczęśliwy.
I z całego serca szukam Go codziennie,
A Ojciec pozwoli znaleźć się niezmiennie.

Imię Twe wspominam pośród ciemnej nocy –
Ty mi nie odmawiasz wszelakiej pomocy.
Twe słowo pochodnią służy dla nóg moich
Oraz jest światłością pośród ścieżek moich.

Ty mnie, Tato, strzeżesz od zła wszelakiego –
Strzeżesz zawsze wyjścia oraz wejścia mego.
Mąż błogosławiony, co boi się Pana,
Swe ręce doń wznosi od samego rana.

Wysławiajmy Pana, bo słynie z dobroci –
Bowiem łaska Jego od wieków się złoci.
Wysławiajmy dzielnie Boga nad bogami –
Tylko On jedyny obdarza łaskami.

Wysławiajmy wiernie Pana ponad pany –
Bo On jest niezmiennie tylko nam oddany.
Wielkie Jego dzieła, wieczna łaska Jego –
Czy gdziekolwiek znajdziesz Boga tak dobrego?

20 października – 26 grudnia 2010 r.

MÓJ CIEŃ JEZUSA
[Bartkowi Wachowi]


Nie każdy Cię kocha – Ty kochasz każdego –
Otwierasz swe Serce, miłość swą wylewasz.
Umarłeś za wszystkich – Ty nie żądasz tego –
Ty naszej miłości stale się spodziewasz.

Tak niewiele pragniesz – bo naszej miłości –
Chcesz być w naszym życiu celem i pragnieniem.
Ty wszystko nam dałeś – oprócz samotności –
Chcesz być w naszym sercu – to jest Twym marzeniem.

Choć jesteś u Ojca – nie jesteśmy sami –
Bowiem pocieszenie mamy w Duchu Świętym.
Więc słuchajmy Jego – zawsze nie czasami –
Bo to Pocieszyciel wielki, niepojęty.

I choć Jego mamy – Ty też jesteś z nami –
Czujemy Twą miłość, owoce ofiary.
Tyś naszym pasterzem – my Twymi owcami –
W których wciąż umiera grzeszny człowiek stary.

To Ty nas wybierasz – zapraszasz do siebie –
Dajesz swoją przyjaźń i miłość bez granic.
Ja z tego korzystam – przyszedłszy do Ciebie –
I relacji z Tobą nie poświęcę za nic.

Wartość to nadrzędna – miłość Przyjaciela –
Jeśli Go pokochasz w szczerej otwartości,
On odda swe Serce, które cię ośmiela,
Abyś się zatopił w bezmiarze miłości.

22 stycznia 2016 r.

MOC MIŁOŚCI


Potęga Twa, Panie, dotąd niezmierzona.
Jej bezmiar zwycięża wszystkie przeciwności –
Twej potęgi, Panie, nikt też nie pokona,
Bo Twoja potęga równa Twej miłości.

Ty się upominasz o sprawiedliwego,
Pokonujesz wrogów, którzy nań czyhają –
Ty go dziś zapraszasz do serca swojego,
Najlepsze mu miejsce z miłości oddając.

Jesteś moją tarczą, jesteś moją siłą.
Dajesz mi osłonę przed wrogim mówieniem –
Zła się nie ulęknę, co się przyczaiło,
By zniszczyć me serce żyjące zbawieniem.

Dzisiaj Ci dziękuję, daję serce swoje;
Niosę Twoją miłość do ludzi zgubionych –
Ty już mi oddałeś całe życie swoje,
Kiedy umierałeś na krzyżu zhańbiony.

Dzisiaj tak niewiele w zamian oczekujesz:
Chcesz, bym Twoją miłość roznosił po świecie –
Swoją miłość dla nas co dzień okazujesz,
A ja ją przyjmuję jako Twoje dziecię.

Ja ją już przyjąłem, dalej opisuję,
Co serce mi mówi przez Ducha Bożego,
Co mi Ty sam powiesz, a serce poczuje –
Ono tak dociera do domu Twojego.

16 maja 2016 r.

MALARZ ŻYCIA


Gdy słońce zachodzi, dzień końca dobiega,
Ja staję przed Tobą, mój jedyny Panie –
Jak niewinne dziecię do Ciebie przybiegam,
Proszę Cię od serca o Twe zmiłowanie.

Przebiegam myślami dzień życia ostatni,
Przepraszam za grzechy, które popełniłem –
Ty mi ofiarujesz dzień nowy, dostatni,
Chociaż ja nie zawsze na to zasłużyłem.

Ty dajesz mi szansę, bym życie poprawił
I był bliżej Ciebie, Jezusa mojego –
Ty czynisz wciąż wszystko, bym serce swe zbawił
I podążał drogą do Pana mojego.

Jezu ukochany, czuwasz wciąż nade mną.
Wylewasz swą miłość na mą siwą głowę –
Nienawistną mowę Ty czynisz daremną
I wzmacniasz me serce swoim świętym Słowem.

Dlatego dziś powiem, że jestem szczęściarzem,
Bo Jezus mnie kocha i chroni od złego –
On jest mego życia jedynym malarzem,
Który mi maluje piękno życia mego.

I tylko z Jezusem idę poprzez życie.
Wszystko jest z Nim proste, piękne, wyjątkowe –
On mi błogosławi każdy dzień obficie,
Dlatego dla Niego me serce gotowe.

10 września 2016 r.

MARNOŚĆ


Marnością jest wszystko, cokolwiek posiadam,
Co jest tu na ziemi i zaprząta głowę –
Przeto dnia każdego swoje serce badam,
Czy mam w nim Jezusa, czy zabawki nowe.

Drogą do wieczności Jezus jest od wieków;
Ty do Boga trafisz jedynie przez Niego –
Zbadaj dziś swe serce bez zwłoki, człowieku –
Czy jest w nim już miejsce dla Syna Bożego.

Nie odkładaj sprawy, nie odkładaj próby;
Niechaj twoje życie do Jezusa trafi –
On ciebie uchroni od niechybnej zguby –
Tylko On skutecznie zrobić to potrafi.

Zaufaj mu sercem, rozum zostaw w domu,
Bo miłość zwycięża wszystkie przeciwności –
Oddaj Mu swe życie – nie ufaj nikomu,
Kto twierdzi, że jest to efekt twej słabości.

Marnością jest wszystko, co nie jest od Ciebie,
Co też nie wynika z krzyża i cierpienia –
Od dzisiaj niczego nie robię dla siebie –
To miłość Jezusa moje serce zmienia.

Dlatego też dzisiaj, gdy zamykam oczy,
Widzę krzyż na górze, ale jest on pusty –
Wiem, że życie moje ku Tobie się toczy,
Bo wybieram Ciebie – nie drogę rozpusty.

22 stycznia 2017 r.



MODLITWA I



Na Twoich, Panie, usiadłem kolanach,
Siedzę już na nich od samego rana,
Tulę swą głowę do Twego ramienia,
Modlę się o to, bym zaczął się zmieniać.

Jezu najdroższy, widzisz me słabości,
Wszystkie upadki i niepokorności.
Przed Tobą, Panie, nic się nie ukryje –
Jestem świadomy, że niegodnie żyję.

Wypraszam, Panie, miłosierdzie Twoje
Dla wszystkich dzieci i dla nas oboje.
Wysłuchaj, Jezu, głosu pokornego
Syna Twojego, już nawróconego.

Memu zborowi pomyślność daj, Panie,
O co Cię prosi, niechaj to dostanie,
By jeszcze głębiej głosić chwałę Twoją
Tym, co już wierzą i co obok stoją.

I o pastora i rodzinę jego
Modlę się co dzień do Boga Żywego,
Bo któż mi lepiej wyjaśnić pomoże
Szlachetne, czyste, Twoje Słowo, Boże.

Amen.

03 stycznia 2008 r.

MODLITWA II



I znowu, mój Panie, do Ciebie przychodzę
I Twojej łaski szukam na swej drodze.
Wołam do Ciebie, codziennie od rana,
Proszę, aby łaska została mi dana.

Wiem to, mój Panie, że Ty jesteś wszędzie –
I bez Twej woli nic się nie odbędzie.
Mojego życia znasz cienie i blaski,
Dlatego, Panie, udziel mi swej łaski.

Wiem, że Twa łaska, to niezasłużona
Dla mnie przychylność i nieodgadniona
Miłość Twa, Panie. Któż odgadnąć może,
Kto ją otrzyma, a kto nie, mój Boże.

Ojcze kochany, codziennie od rana
Modlitwę niosę, klęcząc na kolanach.
Ufam, że zawsze proszę o coś w porę –
Wejrzyj więc, Boże, na moją pokorę.

Amen.

15/16 marca 2008 r.

MODLITWA IV



Dziękuję Ci, Ojcze, że wciąż mnie dotykasz,
Że bardzo mnie kochasz, swoje dziecko Boże.
To Ty coraz częściej ze mną się spotykasz,
Dajesz mi swą miłość, łaski pełne morze.

Ty jesteś morzem pełnym wód miłości,
W którym się zanurzam, chcąc pić coraz więcej,
I w którym znajduję pełnię szczęśliwości –
I dzięki któremu kocham Cię goręcej.

Ty jesteś pucharem daru łaski pełnym,
Do brzegu którego pochylam swą głowę,
By pragnienie zgasić i być Ciebie pełnym
I serce mieć zawsze na słowo gotowe.

Dziękuję Ci, Jezu, żeś puchar cierpienia
Wypił za me grzechy i za życie moje.
To dzisiaj dla Ciebie serce me się zmienia
I już od tej chwili jest wyłącznie Twoje.

Doświadczaj mnie, Jezu, doświadczaj mnie, Panie.
I Ty mnie doświadczaj, dobry Duchu Święty –
Tą łaską mądrości, z serca przebaczaniem –
Ty w hojności swojej jesteś niepojęty.

Amen.

20 kwietnia 2008 r.

MODLITWA VI – ZAPROSZENIE



Już dziś, Duchu Święty, przyjdź do mego życia,
Przed Tobą już nie mam czegoś do ukrycia.
Odwiedź mnie już dzisiaj, jak odwiedzasz wielu –
Zawładnij mym sercem, Drogi Przyjacielu.

Opowiedz mi wszystko o Jezusie moim:
Jak bardzo mnie kocha i czy przy mnie stoi.
Daj mi, ukochany, pojąć Jego słowa,
By czuło je serce, nim pomyśli głowa.

Kocham Cię serdecznie i prosić ośmielam,
Jak prosi się zawsze swego przyjaciela:
Postaw mnie już z boku życiowej gonitwy
I naucz mnie, proszę, skutecznej modlitwy.

Przychodzę do Ciebie na Twe zaproszenie
I Ci obiecuję, że życie swe zmienię.
Zmieniam je codziennie dla mego Jezusa,
Bym ja z Nim zwyciężył – nie diabla pokusa.

Daj mi, Duchu Święty, mądrość i skupienie,
Daj mi jasność myśli i czyste mówienie.
Daj mi też odwagę i opanowanie,
By Bogu na chwałę było me działanie.

Amen.

24 maja 2008 r.

MODLITWA VIII – MODLITWA JAABESA



Mój najlepszy Panie, błogosław mi prawdziwie –
Do Ciebie codziennie modlę się żarliwie.
Pozwól mi zaczerpnąć z łaski Twej oceanu –
Oddaję się Tobie, Najjaśniejszemu Panu.

Mój jedyny Panie, granice me poszerzaj –
Coraz większe rzeczy bez obaw mi powierzaj.
O, Panie mój i Królu, powierzam Ci się cały –
Poszerz me granice – jedynie dla Twej chwały.

A ręka Twa, Panie, niech zawsze będzie ze mną –
Czy za dnia białego, czy też w długą noc ciemną.
Twoja dłoń, mój Panie, jest dotykiem wielkości –
Okaż ją przeze mnie na dowód Twej miłości.

Kochany mój Panie, zachowaj mnie od złego,
Bym nie uległ mocy działania szatańskiego.
I trzymaj mnie, Panie, od pokusy z daleka –
Niechaj moje serce do Ciebie wciąż ucieka.

Zachowaj mnie, Panie, od bólu i zmartwienia
I prowadź mnie według Twego wyobrażenia.
Wybawiaj mnie także w każdej ziemskiej potrzebie
Od wszystkiego tego, co nie wypływa z Ciebie.

Z Twym błogosławieństwem i pewien Twojej zbroi
Powiodę do Ciebie, kto tylko przy mnie stoi.
Każdy przez Jezusa życie swoje zmienia,
Bo darmo i z łaski dostępuje zbawienia.

Amen.

27 listopada 2008 r.

MODLITWA X – ZEGNIJ MNIE


Zegnij mnie, mój Ojcze, ugnij moje nogi,
By nie były trudne żadne Twoje drogi.
Ugnij me kolana, pochyl moją głowę,
Abym się zachwycał tylko Twoim słowem.

Oczyść moje serce, podnieś mego ducha,
Abym odtąd tylko Twego głosu słuchał.
Napełnij mnie Duchem i Jego mądrością,
Abym się kierował tylko Twą miłością.

Kieruj moje oczy na mego bliźniego,
Abym patrzył sercem na potrzeby jego.
Niechaj moje ręce będą zawsze czyste,
Abym czynił dobro, kochając Cię, Chryste.

Błogosław mi, Ojcze, błogosław prawdziwie,
Abym – mimo wichur – żył z Tobą szczęśliwie.
Połóż też nade mną swoją świętą rękę,
Abym z Twoją siłą niósł każdą udrękę.

Dziękuję Ci, Tato, że tak mnie prowadzisz,
Dziękuję Ci również, że ścieżki me gładzisz.
Miłuję Cię, Tato, miłuję nad życie –
Mając w tym odwagę, nie uciekam skrycie.

Kocham Ciebie, Tato, tęsknię za Twym słowem –
Zaprzątam nim stale swoją siwą głowę.
Chcę iść Twoją drogą, czynić Twoją wolę –
I nikomu tego zmienić nie pozwolę.

Amen.

05 listopada 2009 r.

MATEUSZ WIERSZEM [fragmenty Ewangelii św. Mateusza]


Maria poślubiona swemu Józefowi
Była już brzemienną, więc Józef się głowił.
Usiłował uciec, chcąc Marię zostawić,
Nie chcąc jej tym samym bezwiednie zniesławić.
Jednak anioł Pański odrzekł mu do ucha,
A posłuszny Józef musiał go wysłuchać:
- To, co się z niej zrodzi, jest z Ducha Świętego –
Daj mu imię Jezus – On zbawi każdego.
Wszystko to się stało według słowa Pana,
Bo też wszelka dobroć od Ojca jest dana.

A gdy to się stało, trzej mędrcy ze Wschodu
Szukali Jezusa oraz Jego grodu.
Nowinę usłyszał Herod panujący,
O swe stanowisko wciąż się lękający.
Przywołał więc mędrców w ciszy, potajemnie:
- Idźcie złożyć pokłon dzieciątku ode mnie.
Lecz nie chciał on jednak kłaniać się dzieciątku,
Tylko chciał je zabić zaraz od początku.
Mędrcy w ślad za gwiazdą Jezusa szukali,
A gdy go znaleźli, pokłon mu oddali.
Ostrzeżeni we śnie wrócili do domu,
Słowa o Jezusie nie mówiąc nikomu.

We śnie przyszedł anioł i rzekł Józefowi:
- Nie śpijcie, Józefie, bądźcie już gotowi.
Obudź matkę z dzieckiem i dłużej nie czekaj –
Do Egiptu z nimi czym prędzej uciekaj.
Herod szuka dziecka, by je zamordować.
W Egipcie aż dotąd będziecie się chować,
Aż wam już nie powiem, że wolną jest droga,
Którą możesz wrócić, wioząc Dziecię-Boga.

A Herod tymczasem stracił dzieci małe,
Bojąc się o władzę i królestwo całe.

Zachłanność Heroda na nic mu się zdała,
Bo po jego śmierci majętność została.

Anioł Józefowi powiedział nowinę:
- Zabierz już niewiastę i małą dziecinę.
Bez żadnej obawy do domu powróćcie
I wszelkie obawy o dzieci odrzućcie.
Odtąd Józef z Marią już się nie smucili
I do Nazaretu z radością przybyli.

(...)

A gdy Jezus dorósł i został ochrzczony,
Wnet wystąpił z wody Duchem napełniony.
Już się otworzyły niebiosa szeroko,
Biała gołębica wzleciała wysoko,
Aby spocząć na Nim – taka jest potrzeba –
Wtedy dobry Ojciec odezwał się z nieba:
To jest Syn jedyny, mój umiłowany –
Przeze mnie stworzony, przeze mnie kochany.

Potem Jezus poszedł pościć na pustynię –
Przystąpił doń diabeł w swej podstępnej minie.
Rzecze Jezusowi: - Uczyń chleb z kamienia.
Będąc Synem Bożym, wszystko możesz zmieniać.
Jezus odpowiedział, że nie samym chlebem
Żyć powinien człowiek, wędrując pod niebem,
Ale każdym słowem, co wyszło z ust Bożych –
Człowiek Boże słowo w serce winien włożyć.
Diabeł nie ustąpił, wziął Pana do miasta,
Gdzie na końcu drogi świątynia wyrasta.
Kazał z góry skakać, mówił o aniołach –
Lecz mina Jezusa nie była wesoła.
Odrzekł szatanowi, by nie kusił Pana.
Kolejna pokusa wyszła od szatana.
Zabrał on Jezusa na wysoką górę.

16 – 18 marca 2010 r.

MODLITWA XII – WOŁANIE


Dziś umiem już wołać, mój Tato kochany –
Teraz będę krzyczał, gdy jestem złamany.
Uczul moje serce na Świętego Ducha,
Abym w życiu zawsze Jego głosu słuchał.

Lubisz, Tato, słyszeć ducha skołatanie
I głośne do Ciebie serca zawołanie.
Twoją jest najlepsza siła przebaczenia –
Zmiękcza harde serce jakby od niechcenia.

W imieniu Jezusa Ciebie, Tato, proszę,
Gdy swoje wołanie do Ciebie przynoszę,
Byś zechciał je przyjąć, bo serce me czyste –
Pełne Twej miłości, dla Ciebie ogniste.

Modlitwa Twym słowem moim przeznaczeniem,
Tylko przez nią, Tato, życie swe odmienię.
Dziś nadal upadam, a Ty mnie podnosisz,
Kiedy moje serce skruchę swą przynosi.

Tyś dobrocią moją, moim wyciszeniem,
Tyś jest Bogiem moim, jedynym pragnieniem.
Nigdy nie opuszczasz człowieka grzesznego –
Oczekujesz jego serca pokornego.

Dziękuję Ci, Tato, że słyszysz wołanie,
Które bez odzewu nigdy nie zostanie.
Zawołam do Ciebie szczerze i radośnie –
Odpowiedź nadejdzie dyskretnie, bezgłośnie.

Amen.

13 sierpnia 2010 r.

MYŚLI ŁOTRA


Nie mówię Ci, Jezu, gdzie przebywam teraz –
Ty wiesz to najlepiej, skoro mnie zabierasz.
Oddaję Ci dzisiaj swoje życie całe
I wszystko, co czynię – czynię na Twą chwałę.

I, będąc niezmiennie w Tobie zakochany,
Nie muszę też mówić, że jestem złamany,
Bo niczym przy Twoim jest moje cierpienie,
Skoro mam za darmo od Ciebie zbawienie.

12 maja 2011 r.

MÓJ OGRODNIK


A w moim ogrodzie ogrodnik pracuje
I wszystkie rabatki dogląda wytrwale.
Wszelakie rośliny mądrze pielęgnuje –
Swoją pracę kocha, tworzy doskonale.

Wie o wszystkich wszystko, kto z kim jak się czuje,
Kto kwiat swój otwiera, a kto go zamyka.
Codzienne relacje świetnie prognozuje,
Dzięki czemu piękno w kwiatach nie zanika.

Nie patrzy on na to, czy kwiat doskonały,
Czy jest to roślina zwykła, pospolita –
Dla niego to każdy okaz jest wspaniały,
O każdy się troszczy, piękno w nim wyczyta.

Jego to troskliwość z tym jego staraniem
Są tak perfekcyjne, pełne cierpliwości,
Że każda istota żyje dlań z oddaniem
I sobą wyraża owoc tej miłości.

Co dziś człowiek sieje, to i jutro zbiera –
Czy relacje niszczy, czy też je buduje.
Jak ogrodnik szklarnię, serce swe otwiera –
Dobry lub zły ogród w sobie pielęgnuje.

Mojego ogrodnika starannie poznaję,
Szukam Jego słowa poprzez całe lata.
Ja ogrodnikowi życie swe oddaję –
Moim ogrodnikiem – Stwórca tego świata.

18 lipca 2011 r.

MÓJ I TWÓJ BÓG


Mój Bóg może być twoim Bogiem.
Nie trzymaj Go jednak za progiem.
Jeśli do serca Go zaprosisz
I życia panem też ogłosisz –
Poznasz drogę Bożej światłości,
Która prowadzi do miłości.
Ta miłość cię kocha nad życie –
I możesz z niej czerpać obficie.
To Jezus jest taką miłością –
On czeka na ciebie z radością.

18 grudnia 2011 r.

MOSKIEWSKA MIŁOŚĆ


Moskiewska miłość pochodzi od Boga –
Taką jest zawsze moja żona droga.
Dziękuję Ci, Tato, że dzisiaj oboje
Dajemy Tobie szczere serca swoje.

26 sierpnia 2012 r.

MIŁOŚĆ


Jesteś moją myślą, jesteś moim życiem –
Dajesz mi swą miłość, dajesz ją obficie.
Jesteś moim tchnieniem, rytmem serca mego –
Chronisz mnie przed grzechem, chronisz mnie od złego.
Jesteś mym pragnieniem, jesteś moim celem –
I dlatego mogę znieść dla Ciebie wiele.
Jesteś moim mieczem, jesteś moją tarczą –
I dlatego siły od Ciebie wystarczą.
Jesteś dla mnie wszystkim, jesteś życiem moim –
Me serce przy Twoim nieustannie stoi.
Choć jeszcze upadam, to Ty mnie podnosisz –
Naukę przebaczenia nieustannie głosisz.
Dziękuję Ci, Tato, za bezmiar miłości,
Za Twą rękę przy mnie i ogrom czułości.
Dziękuję za miłość, która się nie zmienia,
Która wciąż przebacza i serce odmienia.

02 września 2013 r.

MARANA THA


Tęsknię wciąż za Tobą, Jezu mój kochany,
Tęsknię za Twym przyjściem w każdej chwili życia.
Wbrew opinii innych jestem Ci oddany,
Przeto się nie boję Twojego przybycia.
Choć często upadam i bolą kolana,
Choć serce się smuci życia codziennością –
To trzymam Twą rękę, która jest mi dana,
Sycę się Twym słowem i Twoją miłością.
One są niezmienne, one są pewnością,
Że idąc za Tobą, stanę przed Twym tronem –
Upadnę przed Tobą z prawdziwą radością
I z serca płynącym szacunku pokłonem.

02 grudnia 2013 r.

MODLITWA XIII – SZUKAM TWEGO SŁOWA


Bez Twojego Słowa żyć, Tato, nie mogę –
Bez Twojego Słowa gubię swoją drogę.
Gdy się Nim nie karmię, to ginę bez Ciebie –
Gdy się Nim nie karmię, to żyję dla siebie.

Słowo jest latarnią wskazującą drogę,
Po której do Ciebie podążać wciąż mogę.
Słowo daje życie według Bożej woli –
Żyć bez Niego sobie nie mogę pozwolić.

Daj mi, Tato, siły i daj zrozumienie,
Daj też powiew Ducha, Jego wyjaśnienie –
Bądź ze mną, gdy czytam Twoje Święte Słowo,
Bym robił to sercem, a nie ludzką głową.

Potrzebuję, Tato, Twojej obecności –
Potrzebuję tylko Twej dobrej miłości,
Twej Ojcowskiej ręki i serca Twojego –
Nie mogę oddychać bez Słowa Bożego.

Moje serce tęskni za Twym, Tato, Słowem,
Moje serce zawsze jest na to gotowe –
I dziękuję Tobie za opiekę twoją,
Bo Ty, Tato, jesteś najlepszą ostoją.

Kocham Ciebie, Ojcze, i gorąco proszę:
– Chroń wciąż serce moje, które Ci przynoszę.
Chroń też moje usta i chroń moje ręce –
Kocham Cię nad życie – z każdym dniem goręcej.
Amen.

30 marca 2014 r.

MÓJ JEZUS


Mój Jezus jest dobry, cieszy się mym życiem –
Mój Jezus mnie kocha, choć upadam czasem –
Daje mi swą miłość, oddał swoje życie –
Odtąd żyję ciszą, nie chcę żyć hałasem.

Czuwaj, Jezu drogi, nad wędrówką moją,
Czuwaj nad myślami, serca wyborami.
Chcę być blisko Ciebie – Tyś jest mą ostoją.
Chcę być blisko Ciebie – zawsze, nie czasami.

Wychodzę z niewoli serca nieśmiałości,
Zostawiam za sobą wygody światowe.
Teraz idę drogą Jezusa miłości –
To ona wypełnia me serce, mą głowę.

Mój Jezus jest dobry, cieszy się mym życiem –
Mój Jezus mnie kocha, choć upadam czasem –
Daje mi swą miłość, oddał swoje życie –
Odtąd żyję ciszą, nie chcę żyć hałasem.

Króluj w moim sercu, zarządzaj mą głową,
Prowadź moje nogi, bądź mymi rękami.
Chcę, by moja miłość była Jezusową,
Rządziła mym sercem i mymi myślami.

Niechaj moje myśli zdążają do Ciebie –
Niechaj moje serce myśli wciąż o Tobie.
Tak chcę się już znaleźć razem z Tobą w niebie –
Tak bardzo też pragnę zasypiać przy Tobie.

Mój Jezus jest dobry, cieszy się mym życiem –
Mój Jezus mnie kocha, choć upadam czasem –
Daje mi swą miłość, oddał swoje życie –
Odtąd żyję ciszą, nie chcę żyć hałasem.

06 czerwca 2014 r.

MODLITWA XIV – JEZUS JEST


Jezus – to jest serce, które kocha szczerze,
Jezus – to jest miłość wciąż nieodgadniona –
Za mnie i za ciebie złożył się w ofierze,
Dla mnie i dla ciebie grzech i śmierć pokonał.

Jezus – to jest ramię, które cię obejmie,
Jezus – to są oczy, które widzą ciebie –
On jest zawsze blisko, smutek z serca zdejmie,
Wszystkie twoje troski weźmie też na siebie.

Jezus – przyjacielem, który nie zawodzi –
Jezus – jest oparciem, które daje siłę.
On na każdą prośbę do ciebie przychodzi –
Twoje dobre życie jest mu zawsze miłe.

Jezus – kocha szczerze, płacze razem z tobą –
Jezus – twym ratunkiem, twoim wyciszeniem.
Oddaj mu swe życie, bądź nową osobą –
Od dzisiaj niech będzie twym wielkim pragnieniem.

Jezu mój najlepszy, kocham Ciebie szczerze –
Dzisiaj Twoja droga mego życia celem.
Dzisiaj tej miłości nikt mi nie odbierze –
Tyś jest mym pragnieniem, moim przyjacielem.

Oddaję się Tobie, choć wciąż jeszcze grzeszę –
Chcę być blisko Ciebie, Twoją drogą chodzić.
Dlatego z tęsknotą do Ciebie tak śpieszę
I na łatwe życie nie mogę się zgodzić.

09 czerwca 2014 r.

MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWA


Miłość do Jezusa czyni pokój duszy,
Daje wyciszenie, pokój mego ducha.
Czytam Jego słowo, co serce poruszy –
Pragnę całe życie Jego głosu słuchać.

Oddaję się Tobie, Jezu mój i Panie –
Serce moje całe wypełnia się Tobą.
Stale mnie osłaniasz – cokolwiek się stanie.
Na kimże się wesprę?! Tyś jest tą osobą.

Zawsze jesteś przy mnie i czuwasz nade mną,
Obejmujesz ręką, przytulasz do siebie.
Wszelką niechęć, Jezu, czynisz już daremną –
Dzięki Tobie zawsze czuję się jak w niebie.

Mam Cię przed oczami, jesteś w sercu moim,
Słucham Twoich myśli, czytam Twoje Słowo.
Pewien jestem tego, że Ty przy mnie stoisz –
Czuję Twą obecność sercem, myślą, głową.

Ty upadki moje bierzesz wciąż na siebie –
Miłość Twa przebacza, nie wraca do tego.
Okazujesz pomoc, gdy jestem w potrzebie –
Pełen jestem Ciebie i serca Twojego.

Kocham Ciebie, Jezu, chcę iść Twoją drogą –
Dziękuję Ci szczerze za Twe sińce, rany.
Twoje dłonie, Panie, zawsze mi pomogą –
Poprzez Twoją miłość jestem Ci oddany.

10 sierpnia 2014 r.

MOJE SERCE TWOJE


Kiedy inny człowiek serce twoje rani –
Kiedy przez to nie wiesz, co dalej masz robić –
To idź do Jezusa i podążaj za Nim –
Lecz do tego mocno musisz się sposobić.

Odrzuć plewy życia i blichtry światowe,
Które wszystkie myśli twoje zaprzątają –
Oczyść swoje serce i posprzątaj głowę –
Niech w niej Boże myśli tylko pozostają.

Czytaj Słowo Boże, miej Je w sercu swoim,
Kieruj się tym wszystkim, co w Nim napisane –
Wtedy to odkryjesz, że już się nie boisz,
Że cudowne życie z Jezusem Ci dane.

Oczyść swoje usta, wyrzuć z nich przekleństwa –
Nie powracaj do nich, bo masz życie nowe.
Nie upadlaj słowem swego człowieczeństwa –
Bowiem w twoim sercu są już słowa nowe.

Twoje czyste serce Bogu powierzyłeś,
Twoją czystą głowę Jezusowi dałeś –
Wciąż pamiętaj o tym, komu poświęciłeś
Całe życie swoje, komu się oddałeś.

Twoja pasja, Jezu, przez mój grzech powstała –
Twoje serce, Jezu, przez mój grzech płakało.
Moja miłość, Jezu, ciągle taka mała –
Moje serce zawsze będzie Cię kochało.

26 września 2014 r.

MAŁO


Dziękuję Ci, Tato, za ten rok miniony,
Za Twoją opiekę, za obecność stałą.
Dziękuję, że z Tobą czas miałem wyśniony –
A jeszcze dla Ciebie wciąż robię tak mało.

Dziękuję Ci, Jezu, za miłość bez granic,
Za Twoje cierpienie za mnie poświęcone.
Dziękuję Ci za to, że mnie kochasz za nic –
A ja wciąż tak mało patrzę w Twoją stronę.

Tobie, Duchu Święty, serdecznie dziękuję
Za Twą delikatność, której nie żałujesz;
Za troskliwą mądrość, którą zawsze czuję –
A Ty mej wdzięczności tak niewiele czujesz.

Całe życie moje i wszystkie słabości
Ofiaruję Tobie, Jezu mój i Panie.
Warto iść za Tobą, bo w takiej miłości
Zbawienie mam pewne, kiedy czas nastanie.

01 stycznia 2015 r.

MAŁA TĘSKNOTA


Do wnuka mego, co serce ujmuje,
I takie wielkie to małe kochanie
Ciągle się czuje…
Tęskno mi, Panie…

04 stycznia 2015 r.

MISJA


Ciemno już wokoło, zasypia świat cały.
Do snu wiatr utula drzewa, krzewy, ptaki.
Lecz jest ktoś, kto nie śpi – człowiek posmutniały –
Czeka – nie wie, na co – może na cud jakiś.

Nie tęskni za Tobą, Jezu mój i Panie –
Bo wciąż jeszcze nie wie, że na niego czekasz,
Że – gdy Cię poprosi – za darmo dostanie
Zbawienie z Twej łaski, ale jeszcze zwleka.

Pójdę i mu powiem, kim jesteś dla niego,
Że go bardzo kochasz i wyciągasz dłonie.
Chcesz mu ofiarować tak wiele dobrego
I to nie jest wszystko – to jeszcze nie koniec.

Dajesz mu swe serce, dajesz swoją miłość,
Dajesz swoją wierność zawsze niezawodną.
Chcesz zapomnieć grzechy, wszystko to, co było –
Zapraszasz na drogę prostą i pogodną.

Wszystkim napotkanym nowinę opowiem,
Aby już wiedzieli i wybrali drogę.
Niechaj w Twoim Słowie, każdy z nich się dowie,
Która droga dobra, nim postawi nogę.

Niechaj myślą sercem, czytając Twe Słowo,
Niechaj im doradza mądrość Twego Ducha.
Niechaj odkrywają Twą miłość na nowo –
Niech mówią do Ciebie, bo Ty ich wysłuchasz.

15 maja 2015 r.

MIŁOŚĆ NIEUSTAJĄCA


Nie myślałem nigdy, że tak się zakocham,
A myśl ma o Tobie sednem życia będzie.
Miłość ma do Ciebie dotąd była płocha –
Teraz kocham trwale i zawsze tak będzie.

Jedno Twe spojrzenie serce me zdobyło,
Twe dłonie ujęły obie dłonie moje –
Tak się to zaczęło, jeszcze nie skończyło –
I nigdy nie skończy, nigdy nie utonie.

Skąd mam taką pewność tego, o czym piszę?!
Czytam Boże Słowo, które się nie zmienia.
Jezus się nie zmienia – widzę, patrzę, słyszę –
Złe ludzkie gadanie nie ma już znaczenia.

Wczoraj, dzisiaj, jutro Jezus nie zawodzi –
Kochaj Go wytrwale, miej też serce w ciszy.
Kiedy Go poprosisz, On zawsze przychodzi –
Bądź czystego serca, wtedy, Go usłyszysz.

Dobroć Jego serca zakrywa twe grzechy,
Niesie przebaczenie, pokój w serce wlewa,
Za twoje cierpienie da ogrom pociechy,
Do czynienia dobra zawsze cię zagrzewa.

Dziękuję Ci, Jezu, za ofiarę Twoją,
Przejaw Twej miłości, którą świat poznaje.
Dziś jeszcze niektórzy być z Tobą się boją,
A Ty na nich czekasz, miłość swoją dajesz.

01 lipca 2015 r.

MODLITWA XV – ZA SERCE GRZESZNIKA


Dziękuję Ci, Jezu, że na mnie spojrzałeś,
Rękę położyłeś na moim ramieniu –
Dziękuję Ci, Jezu, że jeszcze dojrzałeś
Coś, co wciąż przeszkadza mojemu sumieniu.

Kiedy swoją rękę bez przerwy trzymałeś,
Czułem, jak wyłazi zło z mojego serca –
I wolność od grzechu za darmo mi dałeś,
Choć temu zaprzecza szatan – mój oszczerca.

To jest jawny dowód Twojej obecności,
Twojego czuwania i nad moim życiem –
Ty jedynie pragniesz mej szczerej miłości,
By mi błogosławić Sercem swym obficie.

Dziękuję Ci, Jezu, za krew Twą przelaną,
Za Twe sińce, rany, które leczą ludzi –
Tych, co duszę mają w Tobie zakochaną,
Tych, co się ich wiara w Twoje Słowo budzi.

Wciąż dziękuję Tobie, że mnie pokochałeś,
Serce otworzyłeś, bym mógł wejść do środka.
Dziękuję też Tobie, że i mnie wybrałeś,
By się także ze mną w Domu Ojca spotkać.

Wielką jest Twa miłość, jak i Serce Twoje.
Wciąż szuka zgubionych i się nie poddaje –
Za serce grzesznika dałeś życie swoje
I choć on upada, Ty mu wsparcie dajesz.

16 sierpnia 2015 r.

MODLITWA XVI – KAWAŁEK NIEBA


Przed Twoje oblicze ponownie przychodzę
I proszę Cię, Jezu, przytul mnie do siebie –
Bo wielu jest ze mną nie zawsze po drodze,
A ja się tak cieszę, że idę do Ciebie.

Przytul mnie gorąco, bo mi tego trzeba –
Jak Twojego Serca, które dla mnie bije,
Jak Twych pięknych oczu, co kawałek nieba
Dają memu sercu – a ja tym wciąż żyję.

Obejmij mnie proszę, jako sługę swego –
To jest dla mnie ważne – poczuć uścisk Boży –
Tak pragnę być blisko i czuć Pana mego,
Który swoją rękę na mojej położy.

Podnieś mnie z upadku, jeśli to się stanie –
Przebacz mi słabemu grzech potknięcia tego –
Słowo pouczenia niechaj mi zostanie
Do serca włożone przez Pana mojego.

To Ty jesteś drogą, prawdą oraz życiem –
Do Ciebie wciąż biegną wszystkie myśli moje –
Ty jesteś mojego serca tym odkryciem,
Do którego przyznać nigdy się nie boję.

Wypraw mnie dziś w drogę, daj mi Twoje Słowo,
Bym mógł iść do ludzi wraz z Twoją miłością,
By Cię pokochali, przyjęli na nowo
I mogli obcować z Twych oczu radością.

04 marca 2016 r.

MIŁOŚĆ I WIERNOŚĆ


Ja miłości Twojej na nic nie zamienię,
Chociażby to złotem lśniło i kapało –
Bowiem miłość Twoja jest moim zbawieniem –
Ty nam ofiarujesz miłość doskonałą.

Każdy może przyjąć okruch tej miłości,
Umieścić go w sercu, by ono kochało
Boga, Ojca swego, w poczuciu wierności –
I, by w tym poczuciu do końca wytrwało.

Miłość Twa jedyna i bezwarunkowa
Dana jest nam wszystkim za darmo i z łaski –
Każdy, kto Twą miłość w sercu swym zachowa,
Zobaczy zbawienia niezrównane blaski.

Ziarno Twej miłości daje plon obfity,
Który trzeba rozdać, by owoc się mnożył,
Aby chwała Pana rosła ponad szczyty,
By przed Panem stanął wierny człowiek Boży.

Chwałę Pana wznośmy ponad ziemskie szczyty,
A Imieniu Jego należną cześć dajmy –
Nie dbajmy też nigdy o ziemskie zaszczyty –
Idźmy drogą Pana i Jemu ufajmy.

On zaś sprawiedliwych i wiernych żołnierzy
Obdarza miłością oraz błogosławi –
Dobre serce Boże do nich też należy –
Pan – wierny dowódca – wojska nie zostawi.

23 sierpnia 2016 r.

MYŚLI I SŁOWA


Nikomu nie złorzecz i nie mów nic złego,
Choćby cię obwiniał o najgorsze rzeczy –
Powierz sprawę Bogu, bo On jest od tego,
By, znając twą sprawę, duszę twą uleczyć.

Wyżal się przed Ojcem jako dziecko Jego,
A On cię przytuli i troskę zabierze.
Ne postępuj nigdy według prawa swego,
Boś jest dzieckiem Boga i Jego żołnierzem.

W sercu swym nie trzymaj najmniejszej urazy
I przebaczaj wszystkim, którzy zawinili –
Nie dopuść do serca duchowej zarazy;
Panuj nad językiem w każdej życia chwili.

Niechaj twoje słowa niosą cię do nieba,
Do przedsionków jego – początków radości.
Niechaj twoje usta mówią ile trzeba –
Aby nie zamknęły drogi do wolności.

Bowiem życie i śmierć są w mocy języka
I albo nim komuś podnosisz już ducha
Albo też go ranisz i serca dotykasz –
Ale, gdy czas przyjdzie, będziesz o tym słuchał.

Coście maluczkiemu tutaj uczynili,
To i Jezusowi gwóźdź kolejny wbili –
Jeśli bezbronnego też żeście krzywdzili,
Przyjdzie do was kara w odpowiedniej chwili.

23 listopada 2016 r.

MOJA TRYLOGIA


Dotykam miłości, potęgę jej czuję;
Kieruję się głosem od Ducha Świętego –
Kiedy on jest blisko, wtedy się raduję –
Nigdy nie porzucę Przyjaciela mego.

Bo jakże inaczej mogę nazwać Jego –
On mnie nie zawodzi dzieli się mądrością –
Dzisiaj nie zamykam serca otwartego –
Słucham Jego głosu z niezwykłą radością.

Ja od dawna zmierzam do mojej Trylogii
Od Boga, Jezusa do Ducha Świętego –
Niechaj nikt nie szuka żadnej analogii –
Tutaj pokrzepienie jest Serca Bożego.

Chociaż i Sienkiewicz ma w niej miejsce swoje
I to pokrzepienie pochodzi od Ducha –
Każdy też w Nim znajdzie swe życie z pokojem,
Jeśli tylko wiernie będzie Jego słuchać.

I tomu drugiego koniec już nadchodzi.
Pora będzie zacząć Trylogii tom trzeci,
W którym blask mądrości z wolna się narodzi –
W sercach kochających zawsze będzie świecił.

Ze Słowa Bożego płynie pocieszenie
I mądrość nam dana przez Świętego Ducha.
I każdy w Nim znajdzie dla siebie zbawienie,
Jeśli wiernie będzie głosu Ducha słuchał.

25 stycznia 2017 r.