(…) Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie. [Jan. 8; 34 – 36]



TWÓRCZOŚĆ

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1869



KWIECIEŃ - 18. [Warszawa]


[„WYSTĄPIENIE GOŚCINNE PANA WINCENTEGO RAPACKIEGO W ROLI CAUSSADE'A W KOMEDII "NASI NAJSERDECZNIEJSI”] [recenzja]
(…) Skala talentu p. Rapackiego podobno nadzwyczaj szeroka. Wszystko, co leży między łzami smutku a śmiechem radości, między promienną namiętnością nieokiełznanej natury ludzkiej, a spokojem mnicha, między burzą a pogodą, światłem
a ciemnicą – wszystko ma być dlań przystępne. (…)

LIPIEC - 3. [Warszawa]


["MIKOŁAJ SĘP SZARZYŃSKI, STUDIUM LITERACKIE"]

LIPIEC - MARZEC 1871 [Bielice - Warszawa]


["NA MARNE"] [rozpoczęcie powieści]
(...) Nie była ani śliczna, ani ładna, była tylko dokładnie piękna. To było w niej dziwnego, że z twarzy zdawała się być zamarłą,
a w całej jej postaci było coś takiego, co ciągnęło ku sobie niewypowiedzianie męską stronę ludzkiej natury. Stanowiło to jednak wdzięk. Była do najwyższego stopnia posągiem, ale i do najwyższego stopnia kobietą. Ciągnęła i odpychała. (...) W klubie było dymno i parno; w powietrzu drgały jeszcze ostatnie dźwięki piosenki trochę rozpustnej i rubasznej zarazem, a na owym nieczystym tle zakwitła wdowa, jak wodny kwiat na mętnej fali. Uciszyło się. (...)
- Nadto, nadto siły kładziemy w gonitwie za miłością kobiety, potem miłość gdzieś jak ptak odleci, a siły idą na marne.

DOKŁADNA DATA NIE JEST ZNANA. [Bielice]


["SAM NIE WIEM, JAK MAM WENĄ POETYCKĄ WŁADAĆ"]
Sam nie wiem, jak mam weną poetyczną władać,
Jak wiersze, strofy, zwrotki i rymy układać:
Czy szanując pojęcia w sztuce prawidłowe,
Ubrać swe myśli w szaty trzynastozgłoskowe,
Czyli też, Słowackiego zachwycony sławą,
Porzucić heksametry, a pisać oktawą,
Czy nareszcie sestyny szanować zalety,
Czy rondo, madrygały, tercet lub sonety.(…)

["LIST DO PRZYJACIÓŁ"]

(…) Tutaj będę pracował przy drogiej mej żonie,
Aż mnie cisza cmentarna spokojem owionie
I do snu mnie utuli jak niemowlę liche.
Dosyć! W mej duszy jakieś dziwne szepty ciche
Mówią, że trochę szczęścia starczy człowiekowi –
Oczy mi łzami brzękną! Dosyć! Bądźcie zdrowi!


[Powyżej zamieszczone są obszerne fragmenty utworów Henryka Sienkiewicza. Zachęcamy do czytania ich w całości w wersji książkowej, ponieważ – jak mawiał sam pisarz: „Mieszkanie bez książki ciemniejsze jest niż bez lampy. (…) Gdy się ktoś zaczyta, zawsze albo się czegoś nauczy, albo zapomni o tym, co mu dolega albo zaśnie - w każdym razie wygra.”]