Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymał słowa ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni, i mówi, a nie spełnia? [4 Moj. 23; 19]



TWÓRCZOŚĆ

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1881



DOKŁADNA DATA I MIEJSCE NIE SĄ ZNANE. ROK PIERWODRUKU – 1881.


["MIESZANINY LITERACKO-ARTYSTYCZNE"]
XIV. ODCZYTY SPASOWICZA * „POSĄG”, DRAMAT SZYMANOWSKIEGO

(…) Z Szekspirem rzecz inna. Umysł to tak genialny, taką niezmierną obdarzony intuicją, że tworzy nieraz jakby na przyszłość,
jakby w przeczuciu pewnych stanów duszy, pewnych nastrojów i sposobów myślenia, które mają się pojawić dopiero
w przyszłości i pod wpływem mających dopiero się złożyć stosunków ludzkich. (…)

Hamlet obecnie lepiej wygląda na katedrze niż na scenie… przynajmniej u nas. W Anglii grają go i rozumieją, ale u nas aparat teatralny, przyprawne brody, papierowe korony, aktorskie stąpania królów etc. zabijają rzecz samą. Zresztą nie będę się
nad tym rozszerzał, ale faktem jest, że i u nas, i wszędzie publiczność nie chce chodzić i nie chce patrzyć na sztuki inne
jak nowożytne. (…)

XV. „WIDMA” ELIZY ORZESZKOWEJ * „ELISZA”, FRAGMENT DRAMATYCZNY MARII KONOPNICKIEJ * BERLICZA SASA „MOZAIKA”, GAWĘDY SZLACHECKIE Z LAT UBIEGŁYCH

(…) …we wszystkich utworach Orzeszkowej myśl główna góruje nad odrobieniem artystycznym. Umysł to ogarniający ilościowo bardzo szerokie widnokręgi; autorka mniej chętnie patrzy do dna w pojedynczą duszę ludzką, woli natomiast przedstawiać ludzi zbiorowo w stosunku do jakiejś myśli społecznej. Posiada niezmierną łatwość tworzenia, ale tworzy w ten sposób, iż dajmy na to, po stu latach przyszły badacz dzisiejszej literatury łatwiej pozna z jej utworów, jakie kwestie zajmowały umysły naszego czasu, niż jacy żyli w nim ludzie. (…)

Wiemy, że czasem pisze się coś od niechcenia, czasem bez natchnienia, na żądanie jakiej redakcji, a wtedy chwyta się
za pierwszy lepszy temat, byle wywiązać się z obietnicy. Tak bywa i tak się zdarza – ale źle jest, że tak bywa. Talent, gdy się go istotnie posiada, należy oszczędzać, a przede wszystkim sternikiem na tej łodzi o purpurowych żaglach mianować dobry smak. Inaczej łódź rozbić się może. (…)

Mozaika Berlicza Sasa należy do takich utworów, których coraz mniej się zjawia, ale które znajdują dotychczas chętnych czytelników. (…) Nie wiadomo, czy to jest powieść, czy wspomnienia. Autor układa rzecz w sposób powieściowy, ale osoby
do opowiadania wchodzące są rzeczywiste. Legenda o skarbie i wrażenia ze stepu Lipowczyńskiego są poezją czystej wody. Całość książki czyta się z żywym zajęciem, bo jakkolwiek nie dorównywa ona opowiadaniom Rzewuskiego lub Kaczkowskiego,
nie brak jej przecie żywych barw i charakteru. Zresztą czyta się ją przyjemnie jeszcze i dlatego, że ten rodzaj utworów wkrótce zapewne zginie w naszej literaturze. (…)

XVI. MAŁA POPULARNOŚĆ NIEMIECKICH PISARZY * „WYBÓR PISM” PAWŁA HEYSEGO: „SABINKI”, „SAMOTNIA”, „ODRODZENIE”, „ANNINA”, „WDÓWKA Z PIZY”, „WĘGIERSKA HRABINA”, „MĘCZENNIK WYOBRAŹNI” „DZIECIĘ WIESZCZEK”

Wybór pism Heysego, świeżo przez p. Lewentala wydany w przekładach różnych naszych pisarzy, stanowi cenną przysługę oddaną czytelnikom i literaturze. Zawiera ona tragedię: Sabinki, nowele prozą pt.: Samotnia, Odrodzenie, Annina, Wdówka z Pizy, Węgierska hrabina, Męczennik wyobraźni, a na koniec jedną nowelę wierszem pt. Dziecię wieszczek. Czy wybór utworów prozą daje nam właśnie najlepsze rzeczy Heysego, o to można by się posprzeczać. Może należałoby do nich zaliczyć jego obrazy z życia monachijskich malarzów, a z poezji – obok Dziecięcia wieszczek – sławną Salamandrę

Razem zebrane utwory te czytają się łatwo mile i z wyjątkiem Męczennika mogą dać doskonałe pojęcie o Heysem każdemu,
kto by go chciał poznać, wyrobić sobie o nim własne zdanie lub sprawdzić nasze.

XVII. WYDAWNICTWO PANI ORZESZKOWEJ * „STUDIA NIE Z NATURY” SPASOWICZA: SYROKOMLA, MATUSZEWICZ, POL, TRAGICZNA SZEKSPIROWSKA HISTORIA O KRÓLEWICZU DUŃSKIM HAMLECIE * „WYŚWIĘCONA” HERNCISZA * „ALBUM” NAPOLEONA ORDY

Pytała się niedawno pani Orzeszkowa, pod jaką gwiazdą urodziło się jej wydawnictwo, że same tylko nieprzychylne napotyka oceny. Owóż, wedle naszego zdania, oceny nie zależą od gwiazd, ale od książek, jakie w skład wydawnictwa wchodzą. (…)


DOKŁADNE MIEJSCE NIE JEST ZNANE * STYCZEŃ – 05. – LISTOPAD – 25.


["WIADOMOŚCI BIEŻĄCE, ROZBIORY I WRAŻENIA LITERACKO-ARTYSTYCZNE"]
3. Dzieła Lucjana Siemieńskiego. Varia z literatury, historii, archeologii i przyrody. Wydanie Ungrowskie. Warszawa 1881. Tom I. Wydanie dzieł Lucjana Siemieńskiego jest aktem uznania, które całkowicie należało się temu znakomitemu pisarzowi.
Nie mówiąc o geniuszach, spomiędzy talentów był Siemieński jednym z najświetniejszych piór, jakie wydała literatura nasza
w czasach ostatnich. Działalność jego była przy tym niezmiernie różnostronną. Występował on na wszelkich polach jako poeta samodzielny, jako niezrównany tłumacz, jako krytyk, powieściopisarz, zbieracz podań ludowych i publicysta. Była to jedna
z takich postaci literackich, obdarzonych niezmiernie wykwintnym smakiem, poczuciem estetycznym, łatwością pracy, słowem: jedna z takich postaci, jakie wydają tylko bardzo rozwinięte i kwitnące literatury europejskie. (…) Zresztą otaczała go powaga uczonego i uznanie, jakie prawdziwy talent wyrobić sobie zawsze potrafi. (…)

Pod względem języka należy Siemieński do wzorowych pisarzy, na których mogą kształcić się młodsze pokolenia, dlatego wydawca dzieł jego ma niemałą zasługę wydobywając z pyłu zapomnienia nawet mniejsze jego prace, nawet felietony dziennikarskie. (…) Tworzył on rzeczy wyborne, świetne i tak ozdobne, że mogłyby być okrasą każdej literatury, ale nie zdobył się nigdy na jedno wielkie, samodzielne arcydzieło. W pracy samodzielnej był to raczej skończony architekt i artysta niż wieszcz. Dziwna rzecz, ale wczytując się w jego pisma nie podobna oprzeć się myśli, że stworzeniu jednego wielkiego dzieła stawała w nim na przeszkodzie różnostronność zamiłowań artystycznych i estetyczna równowaga, gwoli której wykwintność stanowiła
dla niego rodzaj więzów, których zerwać nie chciał lub nie umiał. (…)

4. F. A. Lange, Historia filozofii (materializmu) i jej znaczenie w teraźniejszości, przełożył z trzeciego niemieckiego wydania Aleksander Świętochowski. Zeszyt II. (…) Lucretius występuje bardzo silnie przeciw mitom o bogach, następnie rozwija zasadę, że nic nie powstaje z niczego i nic nie ginie. (…) „A gdy jednemu Bogu przyznano jednolite kierownictwo wszechświatem, łączność rzeczy za pomocą przyczyn i skutków stała się nie tylko zrozumiałą, ale nawet koniecznym wynikiem hipotezy”. (…)

13. Mieszko Stary i jego wiek, napisał Stanisław Smolka. Warszawa. Nakład Gebethnera i Wolffa. Książka niniejsza mogłaby słusznie zwać się Wiekiem Mieszka Starego, autor bynajmniej bowiem nie ogranicza się na kreśleniu monografii Mieczysława
ani nawet nie obiera sobie tej postaci za wytyczną, około której ma się obracać opowiadanie, ale kreśli szeroki obraz monarchii bolesławowskiej aż do upadku Władysława Laskonogiego. (…)

14. Ramułtowie . Powieść współczesna przez J. I. Kraszewskiego. (…) Kraszewski powiedział w którejś ze swoich powieści,
że gdy pognój złota padnie na niwę szlachecką, wyrasta pan z antenatami. Dodamy do tego, że obecnie owa ziemia, byle dobrze znawożona, niekoniecznie potrzebuje być nawet szlachecką, by rodzić panków i półpanków in partibus, malujących swoje herby na talerzach, biletach wizytowych i wszędzie, gdzie się dadzą wymalować. (…)

23. Poezje Marii Konopnickiej. Warszawa. Nakładem Gebethnera i Wolffa, r. 1881. (…) P. Konopnicka od dawna zwróciła już
na siebie uwagę krytyki jako talent, któremu to i owo można zarzucić, ale nie podobna go nie uznać. Charakteryzuje
przede wszystkim poetkę podniosłość myśli i wysoki dar słowa. Pod tym ostatnim względem mało kto z dzisiejszych poetów wyżej stoi od Konopnickiej. (…) Z drugiej strony posiada p. Konopnicka wysoce muzykalne ucho, skutkiem czego niektóre
jej piosenki, zwłaszcza wiejskie, są tak śpiewne, iż zdaje się, że się istotnie słyszało takie melodie wygrywane na wiejskich fujarkach i ligawkach. (…)

33. Z wystawy Krywulta w Hotelu Europejskim. Kaprea za Tyberiusza. Obraz Henryka Siemiradzkiego. Słyszymy niejednokrotnie ubolewania nad tym, że tak znakomity malarz jak Siemiradzki nie bierze za przedmiot do swych obrazów motywów polskich,
ale maluje odległy świat rzymski. Wyznajemy, że ubolewania te, jakkolwiek płynące z najlepszych i godnych uznania intencji, wydawały nam się zawsze poglądem do najwyższego stopnia zaściankowym. Przede wszystkim jesteśmy wraz z innymi europejskimi narodami dziećmi kultury, która wyrosła z pnia rzymskiego, jest to więc spuścizna tak dobrze nasza jak niemiecka, francuska lub angielska. (…) Bez względu na to, jakie malarz bierze temata, sława i sztuka polska wzbogaca się, jeśli malarz
jest Polakiem. (…) Henryk Siemiradzki wybrał sobie świat rzymski, i nikt nie ma prawa go zmuszać, by wybrał inny, bo może,
że malowałby go z mniejszym mistrzostwem, przez co jedno polskie nazwisko zyskałoby mniej sławy i uznania u obcych,
niż ma dziś. (…)

39. Z podróży po Norwegii Jana Finkelhausa. Biblioteka Mrówki, t. 128. Lwów, nakładem Księgarni Polskiej. (…) Jest to jeden
z najoświeceńszych ludów w świecie, w którego skromnym budżecie największą rubrykę zajmują szkoły. (…) Pod względem urządzeń wewnętrznych Norwegia jest typem społeczeństwa demokratycznego, w którym panuje absolutna równość stanowa. (…) Piękna… przyroda znaną jest powszechnie. (…) W ogóle natura widocznie przeważa w Norwegii nad dziełami rąk ludzkich. (…)


WRZESIEŃ [Warszawa]


["SZKICE LITERACKIE"]
II. Pisma Bolesława Prusa: Przygoda Stasia. Powracająca fala. Michałko. Sieroca dola. T. I. Warszawa, 1881.

W młodszej generacji pisarzów Bolesław Prus zajął jedno z wybitniejszych stanowisk. Jest to talent, zbyt mało może dotąd podnoszony przez krytykę, ale lubiony przez czytelników i wpływowy. Ci nawet, którzy znajdują go zbyt szorstkim, chętnie biorą w rękę jego utwory; literaci, ludzie fachowi, umiejący ocenić robotę artystyczną i lubować się nią, mimo usterków całości doznają prawdziwie przyjemnego uczucia wczytując się w te prace pełne humoru, prawdy, wybornej charakterystyki i samorodności talentu, który tworzy łatwo, naturalnie i nadzwyczaj szczerze. (…) Tworzy on sobie czytelników w sferach, w których nikt
z piszących nie umiał ich dotąd utworzyć – i to jest wielka Prusa zasługa. (…)

Prus z natury swej jest filantropem, dlatego ta klasa ludzi, po większej części biednych i potrzebujących opieki społecznej, pociągnęła go nadzwyczaj szczerze. Z drugiej strony, pociągnęły go ku niej także i zamiłowania artystyczne. Jest on bystrym obserwatorem. (…) Z bezpośredniej obserwacji i z życia czerpiąc – życie daje. Pod względem też obyczajowym powieści jego
są pierwszorzędnej wartości. Pisze on je nie dlatego, żeby coś napisać, żeby zjednać sobie sławę literacką, pootwierać szpalty zamożnych dzienników, ale z czystego zamiłowania. Z tego powodu pisze dobrze. (…)

Z tego powodu można powiedzieć, że w utworach Prusa prawda przeważa nad pięknym ładem, z drugiej zaś strony można o nim także powiedzieć i to, co H. Taine mówi o Dickensie, to jest, że ludzkość więcej kocha niż sztukę, czyli że filantrop góruje nad artystą. (…) Ze wszystkich piszących Prus posiada największą zdolność obserwowania rzeczy martwych lub istot bezrozumnych. Ta właściwość zbliża go także do Dickensa. Jest to wyobraźnia rzeczy, miejsc i szczegółów, z której autor umie wykrzesać
i sytuacje liryczne, i szczególniejszy komizm. (…) Prus, mimo swego oryginalnego na świat poglądu, w tworzeniu powieściowym jest wielce obiektywnym. Przedstawia on ludzi tak, jak oni się sami przedstawiają. (…) …dzięki brakowi doktrynerstwa tworzy postacie prawdziwie żywe, a nadzwyczaj ciepło odczute.

W zawodzie publicystycznym i powieściopisarskim jest to entuzjasta, zatem jeden z najszczerszych pisarzy. (…)
Prus nie jest pisarzem wykwintnym. Język jego barwny, charakterystyczny i pełen obrazowości jest szorstki, ale taki być powinien ze względu na sfery, w których autor się obraca. (…)

Zbierając w jedno, cośmy w całości przeglądu o nim powiedzieli, dochodzimy do przekonania, że jest to dusza kochająca ludzi
do entuzjazmu, umysł obserwatora oryginalny, rozum i pierwszorzędny talent, któremu brak tylko form architektonicznych. (…) Prus nie stworzy póty nic prawdziwie znakomitego, póki się nie nauczy architektury. Ale jeśli się nie nauczy, to będzie
dla piśmiennictwa naszego prawdziwa szkoda. (…)


[Powyżej zamieszczone są obszerne fragmenty utworów Henryka Sienkiewicza. Zachęcamy do czytania ich w całości w wersji książkowej, ponieważ – jak mawiał sam pisarz: „Mieszkanie bez książki ciemniejsze jest niż bez lampy. (…) Gdy się ktoś zaczyta, zawsze albo się czegoś nauczy, albo zapomni o tym, co mu dolega albo zaśnie - w każdym razie wygra.”]