Człowiek dobry z dobrego skarbca serca wydobywa dobro, a zły ze złego wydobywa zło; albowiem z obfitości serca mówią usta jego. [Łuk. 6; 45]



TWÓRCZOŚĆ

Wybierz rok, z którym chcesz się zapoznać: 1846, 1847, 1848, 1849, 1850, 1851, 1852, 1853, 1854, 1855, 1856, 1857, 1858, 1859, 1860, 1861, 1862, 1863, 1864, 1865, 1866, 1867, 1868, 1869, 1870, 1871, 1872, 1873, 1874, 1875, 1876, 1877, 1878, 1879, 1880, 1881, 1882, 1883, 1884, 1885, 1886, 1887, 1888, 1889, 1890, 1891, 1892, 1893, 1894, 1895, 1896, 1897, 1898, 1899, 1900, 1901, 1902, 1903, 1904, 1905, 1906, 1907, 1908, 1909, 1910, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915, 1916 - albo zobacz wszystkie lata.

Rok 1890


["BEZ DOGMATU"] - kontynuacja i zakończenie pracy
PARYŻ, 2 KWIETNIA.

Nie pisałem dziennika przeszło dziesięć miesięcy… (…) W pierwszych miesiącach dużo podróżowałem… (…) Ale z wolna przyzwyczajenia – nie ponęty – życiowe odzyskiwały we mnie zwykłą moc. (…) Niewątpliwie stałem się człowiekiem
bez porównania więcej bezwzględnym, niż byłem dawniej… (…)

3 KWIETNIA.

Że nigdy nie zawarłem przyjaźni z żadną kobietą, to znowu inna rzecz. Miałem ochotę przyjaźnić się tylko z takimi, od których chciało mi się czegoś więcej, więc nie mogła to być przyjaźń rzetelna. Udawałem ją natomiast wielokrotnie, tak jak na przykład lis udaje nieżywego, aby uśpić czujność wron i tym pewniej którą capnąć. (…) Miałem w swoim czasie poczucie, że gdyby Anielka została moją żoną, to by nie była tylko żoną lub kochanką, ale i przyjacielem. (…)

4 KWIETNIA.

Spotykam tu dość często Davisową, bywam nawet u niej. I nic! (…) Jest istotnie zdumiewającą rzeczą ta łatwość, z jaką kobiety wracają do stosunków najbardziej bliskich – do poprzedniej, zwykłej znajomości. (…) Nie kosztuje ją to nic; nie widać po niej najmniejszego przymusu: jest grzeczna, jest w miarę chłodna, w miarę uprzejma, a ten nastrój udziela się i mnie w tym stopniu, że po prostu nie przychodzi mi do głowy, iż mógłbym np. nazwać ją po imieniu. (…) W ogóle mam dla kobiet uczucie tego rodzaju, jakie może mieć jubiler, wycofany z interesu, dla drogich kamieni. Ujrzawszy jakiś cenny klejnot, powiadam sobie: warto się
o niego postarać, następnie przypominam sobie, żem się już zlikwidował – i idę dalej. (…)

Do kraju wybieram się rzeczywiście. Ciotka oddała mi swój dom w Warszawie i wzywa mnie do uregulowania tytułu własności. (…)

5 KWIETNIA.

Już wiem na pewno, że panią Kromicką zobaczę, albowiem dowiaduję się z listu ciotki, że mąż jej sprzedał majątek na Wołyniu, sam zaś wyjechał w interesie swych spekulacyj na Daleki Wschód, nie pozostało więc jej nic innego, tylko wrócić do matki,
do Płoszowa. (…) Kromicki przyszedł i sprzedał z lekkim sercem, dlatego tylko, że mu za nie dobrze zapłacono i że w ten sposób mógł zapewnić powodzenie dla swych dostaw. Przypuszczam, że zrobi na nich miliony, ale co to za cios dla obydwóch tych kobiet… (…) Ciotka pisze mi, że zaraz po sprzedaży wyjechał do Baku, a następnie do Turkiestanu. (…) Będę widywał codziennie panią Kromicką… Na tę myśl ogarnia mnie pewien niepokój, w którym jest i ciekawość, w jaki sposób ułożą się nasze stosunki… (…)

6 KWIETNIA.

Źle spałem zeszłej nocy; rozmaite pytania cisnęły mi się do głowy i szukałem na nie odpowiedzi. Starałem się rozwiązać zagadnienie: czy też miałbym na przykład prawo sprowadzić panią Kromicką z drogi obowiązku na manowce – czy nie? (…) Dziwna rzecz: wszystko to, co piszę, jest, jak już powiedziałem, czystą teorią. Nie mam żadnych takich zamiarów, które potrzebowałbym przed sobą usprawiedliwiać, a jednak rozmyślania podobne wzburzają mnie i teraz wzburzyły do tego stopnia, że musiałem przerwać pisanie. (…)

DOKŁADNA DATA I MIEJSCE NIE SĄ ZNANE. ROK PIERWODRUKU – 1890.


["PRZEDMOWA DO NOWEL W. SOLECKIEJ"]

CZERWIEC [Kraków]


GDZIE MA STANĄĆ POMNIK MICKIEWICZA

DOKŁADNA DATA NIE JEST ZNANA - [Kaltenleutgeben]. DATA PIERWODRUKU – 24 CZERWCA 1890.


["DO DRA WINTERNITZA"]
Anglicy powiadają, że wiedza jest siłą,
Stary Szekspir zaś twierdzi w ponurym „Hamlecie”,
Że pełno takich rzeczy dzieje się na świecie,
O których filozofom nigdy się nie śniło.
Jedno i drugie prawda! Ot, nowe dowody
Cudów, którem oglądał na własne me oczy:
Im więcej literata Winternitz wymoczy
W wodzie, tym mniej literat publice da wody.
Czym się da wytłumaczyć taka tajemnica?
Ja nie wiem, zapytajcie o to Winternitza.


LISTOPAD – 18. – 30. [Zakopane]


["LUX IN TENEBRIS LUCET"]

LISTOPAD – 18. – 30. [Zakopane]


["WYROK ZEUSA"]

[Ewentualne uzupełnienia i zmiany w treści nastąpią z chwilą ustalenia nowych szczegółów.]